Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Na parkingu Areny Lublin zaparkowały food trucki. Sprawdziliśmy, co można zjeść i za ile (zdjęcia)

W Lublinie trwa festiwal food trucków. Na parkingu Areny Lublin znajduje się kilkanaście pojazdów, z których serwowane są potrawy z różnych stron świata. Wydarzenie potrwa do niedzieli.

fot. lublin112.pl

Od piątku przed stadionem Arena Lublin trwa festiwal food trucków. Na parkingu zaparkowało kilkanaście pojazdów, z których serwowane są potrawy z różnych stron świata. Można spróbować między innymi: amerykańskich burgerów, burrito, quesadillas, Pad Thai, churrosów, frytek belgijskich, amerykańskich hot-dogów, pierożków dim-sum, tureckich koft, zapiekanek, burgerów z szarpaną wieprzowiną a nawet owoców w czekoladzie. Do tego jest również lemoniada i napój z pianką.

Jak wyjaśniają sprzedawcy, wczoraj klientów było sporo, dziś, głownie z uwagi na niesprzyjającą aurę, nieco mniej. Jednak co chwila do poszczególnych pojazdów podchodzą kolejne osoby. W niektórych food truckach na zamówienie trzeba było poczekać kilkanaście minut.

Jeżeli chodzi o ceny, to meksykańskie burrito oferowane jest po 34 zł, quesadillę zjemy za 32 zł, hot dogi są po 25-29 zł, burgery w zależności od dodatków od 28 do 33 zł, Pad Thai z kurczakiem kosztuje 30 zł, a 36 zł z krewetką, zapiekanki są w cenie od 25 do 30 zł. Za 6 szt skrzydełek z kurczaka trzeba zapłacić 30 zł, a za pierożki dim-sum od 29 zł w wersji wege lub 34 zł za te, z krewetkami. Kofta, czyli szaszłyki z mielonego mięsa podawane z warzywami w picie to wydatek od 30 do 36 zł. Do tego churrosy 6 szt za 20 zł lub 14 szt za 38 zł. Jabłko w czekoladzie to koszt 15 zł a gruszka 18 zł.

Dziś festiwal food trucków potrwa do godz. 21:00. Jutro miejsce to można odwiedzać od 12:00 do 19:00.

36 komentarzy

  1. i już
    Odpowiedz

    Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.

    1. xDee
      Odpowiedz

      no i sam sobie odpowiedziałeś, że biznes ci się nie spina. ludzie nie chcą żreć twojego żarcia, a ty nie masz na opłaty.

    2. i
      Odpowiedz

      Ale misiu kolorowy, nikt ci nie kazał zapitalać przez pół Polski do tego PiSolandu. Jakby twój premier zrobił paliwo po 5,30 to miałbyś mniejsze koszty. Śmiejesz się że tu PiS wygrywa, a nie wiesz że Lublinem rządzi KO. Dobre pisowskie ziomki jedzą kurczaka z brokułami z biedry, ugotowanego przez dobre pisowskie kobiety. A pod twoją budą stoją łajzy, których panie umieją zrobić kanapkę na zimno i loda. Ciekawe co by wyszło, jakby tam do was wpadł sanepid czy inspekcja pracy. Czy faktycznie wszystko tak dopilnowane jak piszesz, faktury za produkty i usługę ich przyrządzenia w restauracji, pracownicy na umowach i ubezpieczeni?

      1. Seba
        Odpowiedz

        Paliwo było po 4,99 właśnie w Lublinie ale w Republice czy innym pi&owskim medium o tym nie wspomną.

    3. Jedz to sobie sam
      Odpowiedz

      Beka to z ciebie byznesmenie z traka.

    4. MM
      Odpowiedz

      Zapiekanka za 30zł i płacz, że ludzie chodzą i oglądają… jak w muzeum hahaa o ile zakład, że jak cena spadnie o połowę to ruch wzroście 3x? Są to podstawowe prawidła ekonomii ale w polszy… cóż… już za kowida pokazały biznesmeny jak łata się zmniejszający się popyt… zamiast stymulować ceną w dół to w excellu wylicza się 1:1 jak zrekompensować sobie podwyżką straty wynikające ze zmniejszenia ruchu, całkowicie nie uwzględniając tego, że wraz z dalszym wzrostwm cen ruch spada wręcz wykładniczo.

    5. He he
      Odpowiedz

      A jaka wiedzę ekonomiczną ma ktoś komu z biznes planu wychodzi, że utrzyma firmę sprzedając hot dogi za 30 zł nie mając na nie popytu?

    6. i już
      Odpowiedz

      Tylko, że szanowni „geniusze” ja jestem akurat klientem takich budek z jedzeniem a nie właścicielem to raz. Dwa potrafię liczyć i być może dlatego mogę sobie pozwolić na próbowanie potraw zarówno w lokalach z jedzeniem jak i foodtrakach, a omijam hot-dogi z miejsc przeznaczonych do tankowania samochodów czy zakupów spożywczych. W końcu po trzecie jestem z Lublina więc wasze mokre sny o moim pojęciu kto tu rządzi połączone z obrażaniem kobiet (dużo potraficie) bardzo mijają się z rzeczywistością. Zwykły rachunek ekonomiczny was pokonuje a dorabiacie do tego jakże odległą od faktów ideologię.

      1. Tak będzie
        Odpowiedz

        Nie da się edytować wpisów, także wciąż tam na górze stoi jak byk: nie wiesz kto rządzi w Lublinie, sam masz mokre sny o jakichś pisowcach (lubisz jak cię niewolą silne chłopy?), stwierdzenie faktu, co która pani potrafi to nie obraza, akurat umiejętność robienia lodów uważam za wielką zaletę. Rachunek ekonomiczny to się widocznie nie spina właścicielom tego biznesu, skoro muszą wywalać takie ceny, żeby wyjść na plus. Ja też jadam na mieście, ale zamiast takich wynalazków idę na obiad do ikei, tam przynajmniej odgrzewają to na miejscu i jak sanepid chce ich skontrolować, to nie musi szukać po całej Polsce, bo dziś są tu, drugiego dnia 200 km dalej…

        1. i już
          Odpowiedz

          Jedząc w ikei wspierasz polski naród na potęgę. Brawo ty. Co do robienia lodów przyznaję twoja stara jak ojca nie ma w domu daje radę. Tak mówi listonosz co was odwiedza – bo ja w emerytkach nie gustuję. pozdrawiam „patriotę”. Ojcem się nie przejmuj i tak Heniek co z ojcem robi jest autorem ciebie. Takie życie.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy