Od momentu uruchomienia sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu ul. Walecznych, Węglarza, Kłopotowskiego i Strzembosza kierowcy zgłaszają znaczące utrudnienia w ruchu. Jak wynika z licznych komentarzy i przesłanych do nas wiadomości, po włączeniu sygnalizacji w godzinach porannych utworzył się się korki sięgające nawet wjazdu na sąsiednie ulice. Podobnie jest obecnie, w godzinach popołudniowego szczytu. Kierowcy komentują, że po włączeniu świateł zaledwie kilka samochodów przejeżdża na zielonym. Rano sznur aut na ul. Strzembosza sięgał niemal ul. Dożynkowej.
Problem dotyczy zwłaszcza ruchu z ul. Węglarza w Strzembosza i pojazdów oczekujących na ul. Strzembosza w stronę ul. Węglarza, taka sytuacja miała miejsce w godzinach porannych, a także obecnie w trakcie popołudniowego szczytu komunikacyjnego. Kierowcy wskazują także na niewykorzystywany lewoskręt, który stoi pusty, podczas gdy główny ruch w kierunku osiedli zostaje sparaliżowany. Niektórzy decydują się na objazdy ul. Jagodową, aby ominąć zakorkowane skrzyżowanie.
– Do chwili budowy skrzyżowania światła były wyłączone i ruch przebiegał płynnie. Teraz wyjechanie z osiedla ul. Strzembosza graniczy z cudem – komentują mieszkańcy.
Zwracają także uwagę na niebezpieczne sytuacje, w których kierowcy rezygnują z przejazdu i zawracają, generując dodatkowe zagrożenie na drodze.
Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie wyjaśnia, że sygnalizacja świetlna działa dopiero od kilku godzin i jest stale monitorowana wspólnie z Centrum Sterowania Ruchem.
– Trzeba wziąć pod uwagę, że jesteśmy teraz w newralgicznym okresie, wiele osób dojeżdża do cmentarzy, które znajdują się w bliskiej okolicy ulicy Węglarza. Ten fakt również wpływa na zwiększenie natężenia ruchu. Po dokonaniu obserwacji będzie można wprowadzać zmiany w ustawieniach sygnalizacji – informuje na swoim fanpage ZDiTM.
Mieszkańcy liczą na szybkie korekty w cyklach świateł i podziale pasów, aby ruch w rejonie ul. Kłopotowskiego i Strzembosza mógł powrócić do płynności. Na razie jednak kierowcy muszą przygotować się na wydłużone czasy przejazdu i rosnące korki w godzinach szczytu.

44 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Samochodziści narzekają na korki które sami tworzą. Jak może nie być korków skoro w większości gospodarstw domowych jeździ po kilka samochodów. Korki nie znikną a jedynie będą coraz większe. Wszyscy oczekują rozwiązań które nie istnieją, żadne ronda, inteligentne systemy nie poradzą sobie z zalewem ulic przez samochodzistów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tutaj tylko jedna osoba pisze „samochodzista”, napewno nie jest to Ela z Dożynkowej haha. Franiu nawet się to pokrywa z twoim wcześniejszym wpisem o autobusach. Tyle dobrego, że trzymasz się jednego zdania hahahaha