Trzy minuty na terenie stacji, ponad sześć godzin gaszenia
Do pożaru urządzeń zasilających naziemną stację łączności satelitarnej Starlink doszło wieczorem 23 września 2026 r. w Woli Krobowskiej w powiecie grójeckim. Na miejscu pracowali policjanci i strażacy Państwowej Straży Pożarnej. Akcja gaśnicza trwała ponad sześć godzin.
Czynności ABW, Centralnego Biura Śledczego Policji oraz prokuratorów mazowieckiego pionu Prokuratury Krajowej potwierdziły, że ogień podłożono celowo. Zabezpieczone nagrania pokazały dwie zamaskowane osoby, które przedostały się przez ogrodzenie, rozlały łatwopalną ciecz i podpaliły urządzenia sterujące instalacją. Po około trzech minutach opuściły teren obiektu.
W dalszym postępowaniu wykorzystano również informacje z policyjnej kontroli mężczyzn, których następnie powiązano ze sprawą. W chwili legitymowania funkcjonariusze nie dysponowali jeszcze dowodami wskazującymi na ich udział w podpaleniu. Sama obecność w szeroko rozumianym rejonie zdarzenia nie stanowiła wystarczającej podstawy do zatrzymania. Dane z kontroli zostały jednak udokumentowane i pomogły w kolejnych czynnościach.
Ustalenie, że doszło do podpalenia, skierowało śledztwo na podejrzenie dywersji i działania na rzecz obcego wywiadu. Badany jest również możliwy terrorystyczny charakter przestępstwa.
Trasa przez Świecko i Łódź
Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo 25 września. Jego prowadzenie powierzono Delegaturze ABW w Radomiu oraz Zarządowi CBŚP w Radomiu, pod nadzorem Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie.
Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady DNA i linii papilarnych, przeanalizowali monitoring oraz odtworzyli trasy przemieszczania się podejrzanych. Według ustaleń śledczych dwaj obywatele Turcji, mieszkający na stałe w Niemczech, wjechali do Polski przez Świecko. Następnie zatrzymali się w Łodzi i dotarli do Woli Krobowskiej. Po podpaleniu wrócili do Niemiec.
Zgromadzony materiał pozwolił zidentyfikować podejrzanych. Całość dowodów stanowiących podstawę późniejszych zatrzymań zebrała strona polska.
Polskie nakazy i zatrzymania w Niemczech
7 października prokurator sformułował wobec Umita E. i Musluma T. zarzuty dotyczące działania na rzecz obcego wywiadu oraz dokonania aktu dywersji. Tego samego dnia zarządzono ich poszukiwania, a 9 października wydano listy gończe.
Prokuratorzy wystąpili także o tymczasowe aresztowanie podejrzanych. Wnioski o wydanie Europejskich Nakazów Aresztowania skierowano 9 października. Następnego dnia nakazy wydał Sąd Okręgowy w Warszawie. Równolegle prokuratura wystąpiła z Europejskim Nakazem Dochodzeniowym dotyczącym dwóch kolejnych osób, obejmującym przeszukania i zabezpieczenie dowodów.
Przez weekend poprzedzający zatrzymania polskie i niemieckie służby wymieniały informacje oraz koordynowały działania. Niemieccy funkcjonariusze monitorowali sytuację, ograniczając ryzyko ucieczki podejrzanych.
12 października obu mężczyzn zatrzymał Federalny Urząd Kryminalny, wspólnie z policją Badenii-Wirtembergii i przy współdziałaniu Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji. Dzień później niemiecki sąd zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu.
Podczas przeszukań niemieckie służby zabezpieczyły między innymi urządzenia elektroniczne, broń i amunicję. Trwają czynności związane z przekazaniem podejrzanych do Polski.
Osobny wątek: rozpoznanie obiektu
ABW zatrzymała również osobę, która niezależnie od podejrzanych o podpalenie prowadziła rozpoznanie stacji w Woli Krobowskiej. Według ustaleń Agencji wcześniej była ona weryfikowana przez zleceniodawcę.
W ramach zadań sprawdzających wykonywała zdjęcia i nagrania wideo, a następnie przesyłała je przez komunikator Telegram. Później otrzymała polecenie rozpoznania terenu stacji oraz jej zabezpieczeń. 30 września sąd zastosował wobec tej osoby trzymiesięczny tymczasowy areszt.
Śledczy kontynuują ustalanie roli wszystkich zaangażowanych osób oraz możliwych organizatorów i zleceniodawców ataku. Sprawdzają także, czy podpalenie było elementem szerszej operacji wymierzonej w bezpieczeństwo Polski. Możliwe powiązania z rosyjskimi służbami specjalnymi pozostają przedmiotem postępowania.
Źródło: ABW