Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Myśliwi odcinają się od kolegi, który zastrzelił 16-latka. Przyspieszają też prace dotyczące bezpieczeństwa na polowaniu

Lubelscy myśliwi mówią wprost, nastolatka w Kluczkowicach zastrzelił kłusownik, gdyż inaczej nie da się nazwać osoby, która złamała wszystkie zasady. Do tego zapadła decyzja o przyspieszeniu prac nad poprawą bezpieczeństwa na polowaniu.

Są kolejne reakcje myśliwych po tragicznej śmierci 16-latka w Kluczkowicach. Jak już informowaliśmy, w minioną niedzielę przed godziną 21 trzech nastolatków mieszkających w miejscowym internacie udała się do szkolnego sadu na jabłka. Teren, na którym rosną drzewa owocowe znajduje się ok. 100 metrów od budynku, obok biegnie gruntowa droga prowadząca do pól, dalej zaś jest zagajnik.

W pewnym momencie chłopcy usłyszeli, że drogą jedzie samochód. Jak później wyjaśniali, przestraszyli się, gdyż było ciemno i nie wiedzieli, kto to podjechał i dlaczego świeci w ich stronę latarką. Dlatego też kucnęli chowając się za drzewami. Pojazd się zatrzymał, a niebawem padł strzał. Kula trafiła 16-latka, który osunął się na ziemię i mocno krwawił. Kiedy pozostali chłopcy zaczęli krzyczeć, auto szybko odjechało.

Policjanci niebawem zatrzymali 51-letniego Dariusza Ch. oraz 41-letniego Marcina B. Pierwszy z nich okazał się emerytowanym policjantem, drugi zaś strażakiem ochotnikiem, do tego pełnił funkcję kościelnego. Obaj z nich zapewniali, że nie mają ze sprawą nic wspólnego, co więcej twierdzili, że w niedzielny wieczór przebywali w zupełnie innym miejscu. Ostatecznie w obliczu dowodów złożyli zeznania w tej sprawie. Dariusz Ch. wyjaśniał, że był przekonany, iż celuje do dzika. Nie przyznał się do dokonania zabójstwa. Jego koledze przedstawiono zarzuty nieudzielenie chłopcu pomocy oraz mataczenie w śledztwie.

Dariusz Ch. posiadał broń legalnie, gdyż był myśliwym, członkiem jednego z kół łowieckich. Łowczy Krajowy Paweł Lisiak wyjaśnia, że cała społeczność myśliwych jest niezwykle poruszona tą tragedią. Podkreśla jednak, że mężczyzna w momencie popełnienia czynu nie wykonywał polowania, lecz kłusował. Dodatkowo złamał wszelkie obowiązujące myśliwych zasady bezpieczeństwa, jak i normy etyczne. Polski Związek Łowiecki złożył też wyrazy szczerego współczucia bliskim zmarłego chłopca. Zapewnił również, że podjęte zostały kroki, aby skontaktować się z jego rodziną w celu udzielenia wsparcia. Zadeklarowano też wszelką pomoc organom ścigania w ukaraniu sprawcy.

Polski Związek Łowiecki zwrócił się już do właściwego rzecznika dyscyplinarnego o podjęcie natychmiastowych działań, aby wykluczyć 51-latka z szeregów organizacji. Również lubelscy myśliwi nie kryją wzburzenia zachowaniem 51-latka. Podkreślono, że choć Dariusz Ch. jest myśliwym, zdarzenie nie miało miejsca podczas polowania. Mężczyzna wbrew nałożonemu na każdego myśliwego obowiązkowi, nie zgłosił zamiaru odbycia indywidualnego polowania, a w konsekwencji nie miał prawa do użycia broni myśliwskiej.

– Niestety, lecz również w naszym środowisku znalazła się czarna owca. Mamy bowiem żelazne zasady, których musimy przestrzegać. Tutaj chyba wszystkie z nich zostały złamane. Po pierwsze mężczyzna ten, gdyż nie chce mówić o nim jako o myśliwym, nie dokonując wpisu w książce polowań był po prostu zwykłym kłusownikiem, z którymi na co dzień walczymy. Po drugie strzelił nie upewniając się, do czego celuje. Kula z tego typu broni mogła nawet spowodować śmierć kilku osób. Dodatkowo oddał strzał w pobliżu budynków, a nie oszukujmy się, znał dobrze te tereny i wiedział, że obok jest internat i inne zabudowania. Wierzyć mi się nie chce, że trzeźwo myślący człowiek, dokonał czegoś takiego. No chyba, że wtedy był pijany i nie kontaktował – wyjaśniał nam anonimowo jeden z lubelskich myśliwych.

Polski Związek Łowiecki zapowiedział już, że po tym zdarzeniu zapadła decyzja o przyspieszeniu prac nad poprawą bezpieczeństwa na polowaniu. Chodzi o stworzenie nowej jakości łowiectwa w Polsce, poprzez podniesie standardów bezpieczeństwa. Program „bezpieczeństwo przede wszystkim” całościowo obejmie wszystkie dziedziny działalności Związku i myśliwych. Szczególny akcent położony zostanie na weryfikację bezpieczeństwa na polowaniach czy to zbiorowych czy indywidualnych. Podstawowym celem prac jest to, żeby wypadki na polowaniach w ogóle nie miały miejsca.

(fot. policja)

69 komentarzy

  1. gonia
    Odpowiedz

    To nie jest żadne wytłumaczenie,nawet Kościół nie nazywa swoich kapłanów pedofili czarnymi owcami tylko coraz częściej płaci odszkodowania. Takich członków ma PZŁ i śmierć człowieka to nie jest pierwszy przypadek.

    1. Andrzej
      Odpowiedz

      Fakty sa takie, ze ZABÓJCA JEST POLSKIM MYŚLIWYM i pewnie nieraz z nim polowaliscie i nieraz z nim kłusowaliście. Więc zamiast odcinać się od kolegi, to spróbujcie mu pomóc. Niech pozostali myśliwi zrzucą się na adwokata dla swojego kolegi. W koncu przez lata nalezał do waszego zwiazku i jest jednym z was.

      1. zenob już
        Odpowiedz

        jeśli już mają się zrzucać to na odszkodowanie dla rodziny zabitego chłopaka bo wstyd na cały świat…!!!!

    2. Szachermaher.
      Odpowiedz

      Nie wystarczy odciąć się od kolegi, członka koła takiego czy innego. To tak jak bym się odciął od rodziny bo ktoś popełnił przestępstwo. Po pierwsze koło łowieckie powinno przeprosić strony, a nie uchylać się od odpowiedzialności i tłumaczyć się tym że to był kłusownik, a nie myśliwy.

      1. Tobiasz
        Odpowiedz

        Otóż to… Zamiast się odcinać od kolegi-myśliwego, Polski Związek Łowiecki powinien opublikować oficjalne przeprosiny i złożyć kondelencje. I też zaproponować wysoką kwotę odszkodowania dla rodziny. Pewnie rodzice zabitego dziecka wzgardzą pieniędzmi od bandy myśliwych, ale zaproponować pomoc można i warto.

  2. RJ
    Odpowiedz

    kłusownik – inaczej myśliwy, kiedy nikt nie patrzy.

    1. ......
      Odpowiedz

      A gdyby zgłosił zamiar indywidualnego polowania to by nie strzelił do dzieciaka ?
      Czy podpis na jakimś tam kwicie zmieniłby jego zachowanie się w owym czasie ?
      Bzdura ! Kogo wy chcecie w QUJA zrobić ?
      Myśliwym zapalił grunt pod nogami , więc teraz go wywalają pod publiczkę . Ale jak z nim pili na polowaniach i nie tylko , to jakiż to był koleżka .

      1. ds11
        Odpowiedz

        nie dostlby zgody na polowanie kolo zabudowan jest jakis przepois odleglosci

      2. Turysta
        Odpowiedz

        O czem Ty facet piszesz ? Jakie picie na polowaniach ? To nie lata 50′ XX wieku, ogarnij się świat uległ zmianie.

        1. ......
          Odpowiedz

          Turysta masz rację że nie pili .
          Sprostowanie :
          ” … chleli na umór … „

        2. Tadeo
          Odpowiedz

          No. Ale nie w tej branży. Jak widać na załączonym obrazku wiekszość myśliwych to taka lub inna mundurówka i zamiotą pod dywan nie takie rzeczy….

          1. Turysta

            Ale co niby chcesz zrobić zlikwidować PZŁ ? to tak jakby zlikwidować Policję albo Straż graniczną, Straż Pożarną. Tyle że myśliwi do swojego hobby dokładają ze swojej kieszeni. A reszta jest opłacana z naszych podatków. Wiadomo wszędzie sa ludzie i ludzie.

          2. dziki dzik

            psychopaci mają zabijanie jak hobby i „jeszcze do tego dokładają”… bidulki…
            Niby jaką służbę pełnią ci psychopaci …? dokarmiają zwierzynę żeby do niej później strzelać…? !?!?
            Z d…py to porównanie!!!

          3. Turysta

            Proszę nie ośmieszaj się. Tymi słowami dowodzisz swojej indolencji i dajesz myśliwym większy mandat moralny.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy