Wyniki Indeksu Zdrowych Miast ogłoszono 17 września podczas III Kongresu Zdrowe Miasta w Warszawie. W kategorii największych miast zwyciężyła Warszawa, natomiast Lublin uplasował się na 3. pozycji. Oznacza to awans o dwa miejsca w porównaniu z poprzednią edycją zestawienia.
Indeks analizuje czynniki wpływające na warunki życia mieszkańców. Zdrowie przedstawiane jest w nim jako zagadnienie związane nie tylko z opieką medyczną i profilaktyką, ale również ze środowiskiem, bezpieczeństwem, aktywnością, przestrzenią miejską oraz warunkami społecznymi.
— Zdrowie i dobre samopoczucie mieszkanek i mieszkańców Lublina są dla nas ważnym kierunkiem w rozwoju miasta. Dlatego podejmujemy szeroki zakres działań – od profilaktyki i różnych akcji prozdrowotnych, po budowanie i rozwój zielonych przestrzeni służących odpoczynkowi, rekreacji i poprawie jakości życia. Ważnym elementem takich działań są także rozwiązania, które pomagają miastu lepiej radzić sobie ze skutkami zmian klimatu. Cieszy nas, że działania, które w Lublinie prowadzimy, zostały dostrzeżone i docenione zarówno w Indeksie Zdrowych Miast, jak i w konkursie „Zdrowe Miasto” — mówi Anna Augustyniak, Zastępca Prezydenta Miasta Lublin ds. Społecznych.
Lublin nagrodzony za „Zieloną retencję”
Miasto zostało także laureatem konkursu „Zdrowe Miasto – Bezpieczna i zielona przestrzeń dla zdrowia”, zorganizowanego przez „Zdrowie w stylu LUX MED” oraz UNEP/GRID-Warszawa. W imieniu Lublina nagrodę odebrała Anna Augustyniak.
Konkurs skierowano do miast na prawach powiatu uwzględnianych w Indeksie Zdrowych Miast. Wyróżniane są w nim projekty rozwijające zielono-błękitną infrastrukturę, wspierające zdrowie mieszkańców i bioróżnorodność oraz zwiększające odporność miast na skutki zmian klimatu.
Lublin doceniono za projekt „Zielona retencja”, realizowany w ramach IX edycji Zielonego Budżetu. Jego celem jest zwiększenie małej retencji i zatrzymywanie wód opadowych możliwie blisko miejsca ich występowania.
— W Lublinie rozwijamy ideę ogrodów deszczowych już od kilku lat, a dzięki tegorocznej edycji Zielonego Budżetu takich miejsc będzie przybywać. Zaplanowaliśmy również nowe nasadzenia drzew, krzewów i bylin oraz zamianę części nawierzchni utwardzonych na powierzchnie biologicznie czynne. Nagroda w konkursie „Zdrowe Miasto” jest dla nas potwierdzeniem, że działania na rzecz zieleni miejskiej i retencji odpowiadają na potrzeby mieszkańców, a jednocześnie wzmacniają odporność miasta na zmiany klimatu — mówi Tomasz Fulara, Zastępca Prezydenta Miasta Lublin ds. Inwestycji i Rozwoju.
Pięć nowych ogrodów deszczowych
W 2026 roku działania w ramach „Zielonej retencji” mają zostać przeprowadzone w 10 lokalizacjach na terenie Lublina. Zaplanowano utworzenie pięciu ogrodów deszczowych w parkach i pasach drogowych, nowe nasadzenia drzew, krzewów i bylin oraz zastąpienie części utwardzonych nawierzchni powierzchniami biologicznie czynnymi.
Projekt nie przewiduje likwidowania istniejących terenów zielonych. Jego założeniem jest wzmocnienie ich funkcji przyrodniczych i retencyjnych poprzez tworzenie m.in. zagłębień chłonnych, rabat oraz nowych nasadzeń.
Budowa ogrodów deszczowych stanowi kontynuację wcześniejszych działań podejmowanych w Lublinie. Jedną z inspiracji były doświadczenia zdobyte podczas pilotażowego przedsięwzięcia „Ogrody deszczowe. Dobrze nawodnione miasto”, realizowanego we współpracy z Fundacją Sendzimira.
Źródło: UM Lublin
12 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No no, już tyle razy chemiczni i wioś byli wzywani do skażenia Czerniejówki , że nagroda jak najbardziej zasłużona . Jak rozdzielanie kasy w kałolicji. Za byle co, byle komu, byle z naszych ludzi, byle wyrwać
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Od kilku lat kolor zielony to dla mnie synonim słowa przekręt
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Orwell 2026:
– masowe wycinki drzew to dbałość o przyrodę,
– uschnięte drzewa w doniczkach to zazielenianie miasta
– nasadzenia patyków „kompensacyjnych” przez deweloperuchów to odpowiedzialny byznes
– dachy dewelo-kurnikowców posypane warstwą ziemi, żeby obejść wymagania w/s udziału terenu biologicznie czynnego to retencja lokalna
– ciągłe cięcia kursów mpk to nowoczesne podejście do transportu zbiorowego
– ustalanie ZPI na terenach zielonych to zrównoważony rozwój
– DDR nie łączące się w żadne logiczne ciągi to promocja transportu rowerowego
– budowa spalarni odpadów z ściąganych całej Europy to czysta energia
– 10 planowanych „ogrodów deszczowych” to wystarczy, żeby kilkunastoletnia hekatomba betonozy i niszczenia przyrody poszła w zapomnienie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Paskudne zdjęcie, jak ich KOmbinowane działania!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Smog lubelski ponoć najzdrowszy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Fakt, na Mełgiewskiej chodniki zarastają chwastami, na Chemicznej jeszcze trochę i zaczną rosnąć drzewa na tej gruntowej uliczce… Chwasty rosną na chodnikach w centrum miasta. Najwyżej się walnie tabliczkę: Tu kosimi rzadziej, nie panie fulara i ten pana pomagier żuk?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
żuk jest od toczenia kulek, nie zawracaj mu gitary głupotami
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No i wszystko jasne. Na takie bzdety idą pieniądze, lewackie ideologie o płonącej planecie a brakuje pieniędzy na remonty dróg i chodników oraz malowanie tak zwanej infrastruktury poziomej czyli znaków poziomych strzałek kierunkowych itp. Lewackie jak się nazywają ideolożki które mają poprzewracane we łbach lansują te bzdurne teorie jak nie jaki Trzaskowski w Warszawie. Co ciekawe Warszawa zajęła pierwsze miejsce w tym bzdęcie plebiscycie którego ideowym patronem jest niejaki Trzaskowski. On w Warszawie też zawęził jezdnię do jednego pasa tworząc chodniki ozdobione leżankami z palet do wypoczynku mieszkańców wśród spalin. Ręce opadają.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Warszawa jest bardzo zdrowym miastem do życia. Czynniki, które wpływają na to zdrowe życie: ciągły pośpiech, stres, 3/4 czasu poza domem, wątpliwej jakości posiłki konsumowane na szybko poza domem, ciągle korki przy powrotach z weekendów, słabej jakości powietrze i woda, która bez filtrów w niektórych dzielnicach miasta jest nie do spożycia. Prywatną opiekę medyczną ma prawie każdy, więc kolejki do specjalistów są naturalne. To wszystko w pakiecie, żeby zarobić więcej.
Dlatego nie mieszkam już w Stolicy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Rondo z pniakiem!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Chyba trzecie od końca. Ktoś źle odczytał i zaraz będą sprostowania.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
E tam, malkontenci i tak powiedzą w Lublinie jest syf, kiła i mogiła (ich kwalifikacjami do oceny jest brak wykształcenia i popieranie gaśniczaka).