Do zdarzenia doszło w czwartek, 5 listopada, przed południem na rondzie im. Mohyły, czyli skrzyżowaniu ulic Lwowskiej, Ruskiej i Podzamcze w Lublinie. Zderzyły się tam dwa samochody osobowe – Kia oraz Jeep.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący Kią doprowadził do zderzenia z Jeepem, którego kierowca opuszczał rondo. Siła uderzenia sprawiła, że jeden z samochodów wypadł z jezdni, a następnie uderzył w znajdujący się przy skrzyżowaniu znak drogowy.
Na szczęście, pomimo groźnie wyglądającego zdarzenia, nikt poważnie nie ucierpiał. Na miejscu pracują funkcjonariusze policji, którzy ustalają dokładny przebieg oraz okoliczności kolizji.
Częściowo zablokowane skrzyżowanie. Utrudnienia dla kierowców i pasażerów
W rejonie ronda występują utrudnienia w ruchu. Skrzyżowanie jest częściowo zablokowane. Kierowcy poruszający się od strony ul. Ruskiej nie mają możliwości przejazdu na wprost w kierunku ul. Kalinowszczyzna.
Utrudnienia mogą również wpływać na funkcjonowanie komunikacji miejskiej. Pasażerowie powinni liczyć się z możliwymi opóźnieniami autobusów i trolejbusów przejeżdżających przez ten rejon miasta.
Kierowcy powinni zachować szczególną ostrożność, zwracać uwagę na polecenia policjantów oraz w miarę możliwości wybierać alternatywne trasy przejazdu.
Rondo Mohyły znów miejscem kolizji. Zderzenia zdarzają się tutaj regularnie
Rondo im. Mohyły od lat należy do skrzyżowań w Lublinie, na których regularnie dochodzi do kolizji i wypadków. Mimo stosunkowo dobrej widoczności oraz oznakowania, wielu kierowców popełnia tutaj podobne błędy. Jedną z najczęściej powtarzających się przyczyn zdarzeń jest nieustąpienie pierwszeństwa pojazdom znajdującym się już na rondzie i opuszczającym skrzyżowanie.
Co istotne, do poprzedniego poważniejszego zdarzenia doszło zaledwie trzy dni wcześniej, w poniedziałek, 2 listopada. Wówczas na rondzie zderzyły się Nissan i Volkswagen. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że kierująca Volkswagenem, jadąc ul. Lwowską od strony ul. Kalinowszczyzna, nie ustąpiła pierwszeństwa Nissanowi opuszczającemu rondo. W wyniku wypadku jedna osoba została przetransportowana do szpitala.
Również w październiku na tym skrzyżowaniu nie brakowało niebezpiecznych zdarzeń. 14 października doszło do zderzenia BMW i Volkswagena, w którym poszkodowane zostały dwie osoby – kobieta oraz dziecko. Zaledwie kilka dni wcześniej, 9 października, zderzyły się tam dwa samochody marki Audi.
Do jednego z poważniejszych wypadków w ostatnich miesiącach doszło także 29 kwietnia. Wówczas na rondzie zderzyły się samochód osobowy marki Renault oraz autobus komunikacji miejskiej. Po uderzeniu autobus wypadł z jezdni, a obrażeń doznało kilka osób.
To tylko część zdarzeń, jakie miały miejsce na tym skrzyżowaniu. Wcześniej wielokrotnie dochodziło tam do podobnych kolizji, w których samochody wjeżdżające na rondo zderzały się z pojazdami mającymi pierwszeństwo.
Ten sam problem powraca
Powtarzające się zderzenia pokazują, jak istotne jest przestrzeganie zasad pierwszeństwa na tym skrzyżowaniu. Szczególnie niebezpieczne okazują się sytuacje, w których kierowcy wjeżdżający na rondo nie upewniają się, czy mogą bezpiecznie kontynuować jazdę.
Czwartkowa kolizja Kii i Jeepa jest kolejnym przykładem zdarzenia, do którego doszło w tym miejscu. Policjanci wyjaśniają teraz jego szczegółowe okoliczności.
Źródło: lublin112.pl
4 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czyżby gamonie drogowe przeniosły się z „ronda z pniakiem”?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nigdzie się nie przenieśli. Opanowują kolejne skrzyżowania.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gdyby hulajnogiści rozbijali się w takiej ilości i z taką częstotliwości jak samochodziści to hulajnogi już dawno byłyby zabronione.
No tradycyjnie dodam, że: niech „rodzice płacą”.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeden z pojazdów uderzył w znak, bo ktoś złośliwy postawił znak tam gdzie niektóre samochody jeżdżom !