Serce Polski bije w Lubartowie
Karol Nawrocki rozpoczął swoje przemówienie od gorących słów skierowanych do mieszkańców Lubartowa i całej Lubelszczyzny:
– Tu w Lubartowie bije serce Polski tak mocno i na całej Lubelszczyźnie dziękuję patriotom z ziemi lubartowskiej, że tutaj ze mną jesteście. Witam serdecznie! Tu jesteście wy, moi kochani. Tu są piękne biało-czerwone flagi, tu są wartości, którym służymy. Tu jest nasze piękne kulturowe dziedzictwo i te wartości, których nigdy nie oddamy, a ja wchodząc tutaj słyszałem tak głośno: „Tu jest Polska” i chcę powiedzieć jeszcze jedno. Polska jest jedna i dlatego stoję przed wami jako kandydat na urząd prezydenta Polski, aby powiedzieć, że moja Polska to Polska, która nie szuka podziałów na wschód i na zachód, na Polskę powiatową i na wielkie aglomeracje, na północ i na południe. Jest jedna Polska i my w tej Polsce chcemy żyć.
Powtarzając hasło „Jedna Polska!” kilkanaście razy, kandydat wzbudził owacje, które rozbrzmiewały na placu w Lubartowie.
Bezpieczeństwo i sprawiedliwość dla wszystkich
W swoim wystąpieniu Nawrocki odniósł się do kwestii bezpieczeństwa, szczególnie na wschodzie kraju:
– W jednej naszej Polsce, w której nie możemy pozwolić i przyszły zwierzchnik sił zbrojnych nie może pozwolić na to, żeby ludzie na wschodzie Polski, na Podlasiu, na Lubelszczyźnie, na Podkarpaciu mieli poczucie, że ta nasza wspólna Polska, gdy przyjdzie, nie daj Boże, konflikt, nie będzie ich bronić, bo polska granica nie jest na linii Wisły.
Podkreślił, że bezpieczeństwo całej Polski, niezależnie od regionu, jest priorytetem, a granica kraju nie kończy się na Wiśle, lecz obejmuje każdy skrawek ojczyzny.
Kandydat mówił także o potrzebie sprawiedliwej dystrybucji środków z budżetu państwa:
– Wszyscy płacimy podatki w państwie polskim. Wszyscy oczekujemy tego, że dystrybucja i to, co dzieje się w polskim budżecie będzie sprawiedliwa.
Wskazał na konieczność zrównoważonego rozwoju, który uwzględnia zarówno wielkie miasta, jak i mniejsze miejscowości, takie jak Lubartów. Przypomniał, że za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy w infrastrukturę regionu zainwestowano ponad 200 milionów złotych, co przyczyniło się do rozwoju dróg i innych kluczowych projektów.
Krytyka rządu i walka o wolność
Nawrocki nie szczędził krytyki obecnej władzy, wskazując na zamykanie programów i projektów, które działały z powodzeniem za poprzednich rządów:
– A dzisiaj ze względów politycznych wszystkie najważniejsze programy i projekty, które z powodzeniem funkcjonowały w Polsce przez wiele lat rządów Zjednoczonej Prawicy są zamykane.
Oskarżył premiera Donalda Tuska o marginalizowanie wschodnich regionów:
– Tylko dlatego, że wy wybieracie Polskę, polskich patriotów, że głosujecie tak jak trzeba za jedną Polską, za Polską zrównoważonego rozwoju, to terroryści polityczni, na czele z premierem Donaldem Tuskiem, mówią: „Nie będziemy inwestować w Polskę wschodnią. Oni mają dwie Polski. A ja mam jedną Polskę i takim będę prezydentem.”
Kandydat podziękował mieszkańcom Lubartowa za wsparcie w pierwszej turze wyborów, w której odniósł zwycięstwo w tym regionie:
– I jeszcze na ziemi Lubartowskiej doprowadziliście do tego, że wygrałem u was pierwszą turę wyborów. Dziękuję wam za to.
Podkreślił, że sukces ten był możliwy dzięki zaangażowaniu zwykłych ludzi, którzy wpłacali środki na kampanię, roznosili plakaty i wywieszali banery, mimo braku wystarczających funduszy na kampanię:
– Żyjemy bowiem w Polsce, która łamie prawo, w Polsce Donalda Tuska gdzie uchwały stają się ustawami, gdzie kandydat wspierany przez Prawo i Sprawiedliwość, przez największą partię opozycyjną nie ma środków finansowych na to, aby prowadzić swoją kampanię, to wy.
Głos społecznego buntu
Nawrocki nazwał swoich zwolenników „ludźmi wolności i suwerenności”, którzy nie dali się „zaszczuć kłamstwom i propagandzie”. Podkreślił, że jego kampania jest „głosem społecznego buntu” przeciwko łamaniu prawa, mikromanii i polityce międzynarodowej, w której Polska jest „w drugim wagonie”.
– Głos społecznego buntu jest już tak mocny i tak silny, że nic nas dzisiaj nie powstrzyma. Ani kolejne kłamstwa, ani ataki, ani próby demobilizacji nas wszystkich, bo tu jest Polska i nasza wolność, suwerenność, nasza determinacja rozstrzygnie się właśnie 1 czerwca – mówił, mobilizując zebranych do działania w ostatnich dniach przed wyborami.
Kandydat zaapelował także do tych, którzy w pierwszej turze głosowali inaczej lub nie podjęli jeszcze decyzji:
– My walczymy nie o władzę, tylko o przyszłość Polski, o przyszłość Polski silnej, o przyszłość Polski ambitnej, o przyszłość naszych dzieci i naszych kobiet, które mają prawo czuć się bezpiecznie w Polsce bez nielegalnych migrantów.
Ostrzegł przed zagrożeniami związanymi z polityką rządu, w tym paktem migracyjnym, zielonym ładem oraz ustawą o mowie nienawiści, którą nazwał „ustawą kagańcową”, mającą ograniczyć wolność słowa.
Transformacja 2.0 i walka o polską tożsamość
Nawrocki odniósł się do trudnych doświadczeń transformacji gospodarczej lat 90., która w Lubartowie doprowadziła do upadku ważnego zakładu pracy:
– Tak dobrze na całej Lubelszczyźnie i na ziemi Lubartowskiej znacie efekty transformacji gospodarczej z lat 90. Ja nie muszę państwu tłumaczyć, jak wiele grup społecznych zostało na marginesie życia społecznego w czasie transformacji.
Ostrzegł przed „transformacją 2.0”, która – jak twierdzi – może pozbawić Polskę jej „duszy”, węgla, energii atomowej i tradycyjnego systemu edukacji.
– Te wybory są o tym, czy zgodzimy się na transformację 2.0, drugą odsłonę transformacji. A jeśli nie wygramy tych wyborów, a my idziemy po zwycięstwo, to druga odsłona transformacji pozbawi nas i naszej polskiej duszy – podkreślał.
Cztery dni do zwycięstwa
Na zakończenie Nawrocki wezwał do mobilizacji w ostatnich czterech dniach kampanii:
– Jesteśmy po długiej wielomiesięcznej podróży, drodze, a zostały cztery dni tego, aby 1 czerwca wybrać nie Karola Nawrockiego jako wasz głos, jako przyszłego prezydenta Polski, choć ja, tak, jestem waszym głosem i stoję tu w waszym imieniu. Ale my chcemy wybrać Polskę naszej przyszłości, bezpieczną, odpowiedzialną społecznie, ambitną i jedną.
Krytykował rząd za niespełnione obietnice, w tym brak realizacji „100 konkretów” i kłamstwa Rafała Trzaskowskiego, kontrkandydata w wyborach.
– Naprzeciwko nas stają wirtuozi, mistrzowie kłamstwa, a my im nie możemy oddać Polski, bo Polska jest dla nas ważniejsza – podsumował, wzywając do walki o Polskę ambitną, bezpieczną i rozwijającą się w zrównoważony sposób. Nie miejcie wątpliwości, że jesteśmy w drodze do wielkiego zwycięstwa, do zwycięstwa 1 czerwca, które udowodni, że warto być Polakiem i że Polska to jest wielka sprawa – zakończył, a tłum odpowiedział owacjami i skandowaniem: „Tu jest Polska!”
Zdjęcia Karol Nawrocki\FB
64 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Facet nie ma żadnego wyroku, ale nagle jak chciał podnieść łapę na tfuska, to się okazał sodomitą i mafiozą. Mając aparat władzy po swojej stronie, swój NIK, anonimowych informatorów, można wykreować wszystko. Wiedziałam, że tfusk nie odda tego urzędu, ale że raczej naobiecuje ustami swojej pacynki złote góry Polakom … a tu masz, można dużo taniej i nie trzeba się będzie tłumaczyć jak za 100 obietnic
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przeczytaj ten list i udostępnij. Napisała go Urszula Sikorska-Kelus „Kuba”. Dobry, mądry człowiek tak zasłużony dla naszej wolności
„Szanowni Państwo
Pisze ten list człowiek stary, osiemdziesięcioletnia kobieta, która większość swego życia przeżyła w komunie. Niektórzy mówią o takich ludziach „świadek
historii”.
Świadek historii dobrze pamięta komunistyczny terror. Pamięta też cenzurę w każdej dziedzinie życia. Ocenzurowane spektakle teatralne i telewizyjne, ocenzurowane
książki i piosenki, ogłoszenia w gazetach i klepsydry na cmentarzach. Pamięta szum zagłuszaczki i rodzinę skupioną przy radiu, która próbuje coś uchwycić
z wiadomości podawanych przez Wolną Europę.
Świadek historii dość wcześnie zrozumiał, że tylko nieograniczony dostęp do informacji pozwala człowiekowi czuć się wolnym obywatelem. Zrozumiał też, że
o to dobro, które powinno być dostępne każdemu człowiekowi – trzeba walczyć. W każdy możliwy sposób. Organizował więc – z podobnie myślącymi jak on – przerzut
książek Kultury Paryskiej przez Tatry, za co odsiedział swoje w więzieniu na Rakowieckiej. Pomagał nagrywać i kolportować nieocenzurowane i notorycznie
konfiskowane przez bezpiekę piosenki swego ówczesnego partnera, a obecnie męża, Jana Krzysztofa Kelusa.
Przez lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte, wspólnie z grupą młodzieży szkolnej i studentami, organizował i prowadził podziemną wypożyczalnię nieposiadających
imprimatur cenzury książek. I jak wielu takich jak on świadków historii, pomagał w drukowaniu, przechowywaniu, kolportowaniu ulotek, książek, kaset i
wszelkiego rodzaju wydawnictw podziemnych, aby współobywatele mieli dostęp do prawdziwej, rzetelnej, niezakłamanej informacji.
Zaowocowało to tym, że nas – świadomych i coraz bardziej zdeterminowanych obywateli – było coraz więcej i więcej. I miała szansę powstać Solidarność.
Po 1989 roku zachłysnęliśmy się wolnością. Przełknęliśmy jakoś postanowienia Okrągłego Stołu. Nie od razu i nie wszyscy zdali sobie sprawę z oszustwa,
jakim było porozumienie elit z komunistami – ponad głowami większości społeczeństwa. Zmęczeni latami życia w Komunie chcieliśmy normalności – tego, czym
żyli wtedy ludzie na tzw. Zachodzie.
A poza tym – byliśmy wreszcie u siebie.
I znów nie od razu i nie wszyscy, uświadomili sobie do jakiego stopnia reformy Balcerowicza zniszczyły kraj. Rozkradziono co się dało, sprzedając „swoim”
za symboliczną złotówkę. Zniszczono także Wspólnotę powstałą w czasie Solidarności.
Pocieszaliśmy się, że tak samo wyglądało to w innych demoludach. Uznaliśmy, że tak niestety muszą wyglądać wielkie przemiany polityczne.
Szanowni Państwo – jak wspomniałam – jestem już starą kobietą i wydawało mi się, że szczęśliwie doczekałam końca komunistycznej historii w naszym kraju,
że nikt już nigdy nie będzie próbował ograniczać obywatelom wolnego dostępu do informacji.
Myliłam się.
Wybraliśmy w demokratycznych wyborach rząd, którego premier publicznie ogłasza, że będzie łamał zasady demokracji, a jego urzędnicy jawnie kombinują, jak
ograniczyć obywatelom dostęp do mediów społecznościowych. Rząd, który zamierza zlikwidować, utrzymywaną w dużym stopniu przez obywateli, prywatną stację
telewizyjną i wprowadzić cenzurę jak w PRL.
Dokąd myśmy zawędrowali?
Dlaczego my, obywatele, którzy przeżyli z trudem opresję komuny, ciągle jeszcze siedzimy cicho? Czy czujemy się bezradni, od czasu, kiedy Donald Tusk starający
się o prezydenturę w 2005 roku wepchnął nas, seniorów do kąta?
Przypomnę Państwu – jeśli ktoś wymazał sobie z pamięci – tę obrzydliwą sztuczkę. Pomysł, który miał na celu nas obywateli, podzielić. Na młodych, uśmiechniętych
i wykształconych – a także dokonujących zawsze słusznych politycznych wyborów oraz tych drugich, niewykształconych, prymitywnych seniorów – nierozumiejących
współczesnego świata i niechętnych nowemu europejskiemu ładowi.
Tych drugich trzeba było ośmieszyć i poniżyć.
„Zabierz babci dowód” – urocze hasło, skierowane do młodych, nieznających jeszcze sposobów manipulacji.
Przypomnijcie sobie Państwo te dziesiątki plakatów promujących kandydata na prezydenta, wesoło nawołujących do wykluczenia części społeczeństwa. Tej właśnie
części, która doskonale pamiętała czasy komunistycznej cenzury i nie tak łatwo było ją zmanipulować czerwonymi serduszkami.
Dowodów co prawda nie udało się odebrać, bo niby jak – to był przecież tylko żarcik.
Ale tych starych, zbyt wiele pamiętających, wpędziło się do przysłowiowego kąta. Odebrało poczucie bycia obywatelami, szansę na stanie się autorytetami
dla młodych.
Przypominam to Państwu i nawołuję – wyjdźmy z tego kąta!
To my, starzy ludzie, którzy na własnej skórze odczuli ciężar komunizmu, nie tak łatwo dajemy się oszukiwać słodkimi słówkami i uśmiechami władzy, która
rozrzuca wokół siebie serduszka, a jednocześnie z żelazną konsekwencją niszczy reguły demokracji.
My wiemy, jak ważna jest wolność słowa i możliwość wyboru.
Ale żeby móc dokonywać wyborów, trzeba mieć rzetelną wiedzę. I do tego są niezbędne różnorakie media, które pokażą nam różne oglądy świata. Wybór – co
będziemy czytać i oglądać, czego będziemy słuchać, gdzie będziemy szukać informacji – musi należeć do nas. Do każdego z nas z osobna. Nie do tych, którzy
w imię przez nich wymyślonego raju, będą nas zmuszać do uznania ich pomysłów jako jedynie słusznych.
Nie ma zgody na społeczeństwo orwellowskich niewolników!
Świadkowie historii nauczyli się przez lata jak zwalczać komunistyczny reżim i nie pozwolą na ograniczenie w jakikolwiek sposób ich wolności.
Szanowni Państwo, pierwszy krok, jaki mamy do wykonania, to zagłosowanie w wyborach prezydenckich na kandydata, dla którego wolność słowa jest równie ważna,
jak dla nas.
Na obywatelskiego kandydata Karola Nawrockiego!
To pierwsze, ale nie jedyne nasze działanie przeciw złu, kłamstwu i manipulacji, które zaczęły nam zagrażać.
Urszula Sikorska – Kelus
Opozycjonistka i więzień polityczny w PRL.
Jedna z tysięcy współobywateli, którzy nigdy
nie zezwolą na powrót cenzury i ograniczenie
wolności słowa.”
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeśli Tusk dołączył do fafałka to musi być nieciekawie..!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No w koncu. Dziękuję Redakcji za rzetelny reportaż.A Tobie „kuba” jeśli jesteś zwykły człowiek…a nie All.. cóż.. życzę Rozumu. Pozdrawiam tęczowych..Wygra Nawrocki 😉🤣🤣🤣
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Droga redakcjo.Dlsczego *”to” torujecie?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Brawo Karol Nawrocki..!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Im bardziej szukają na karola tym gorzej dla rafcia. Bo to świadczy że w po pielucha pełna. Zresztą jak prezydentem może być gość co boi się iść na debate w nieprzychylnej dla niego telewizji, pewnie wieczorami pakuniał i trzymał sie nogawki donka.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Brawo panie przyszły prezydencie. A trzaskowski w tym czasie organizował marsz lgbt i myślał o wprowadzeniu nowych podatkuw
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kolejny „ patriota”, który nie potrafi pisać bez błędów w ojczystym języku. Oj Stefan ucz się ucz – jak Duda
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak, PIS nie wprowadzał podatków przez osiem lat rządów – a „jedynie tylko” daniny.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
podobnie jak Grażyna wyznawca PISu i braku znajomości ortografii , banda nieudaczników
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
podatkuf dla glombuf