Minął rok od otwarcia nowego dworca autobusowego w Lublinie. Dokładnie 12 stycznia 2024 roku z obiektu zaczęli korzystać przewoźnicy oraz pasażerowie. Tych ostatnich każdego dnia przewija się przez to miejsce od 6 do 10 tys. Znacząco zmieniła się również okolica. Każdy chyba pamięta, jak wcześniej wyglądał ten rejon miasta.
Jak zaznaczają władze Lublina, przez dwie dekady, z miejsca, które było „trudne”, stało się ono wizytówką miasta i jest to „perła w koronie” dla zarówno lubelskiego układu komunikacyjnego ale i regionalnego. Budynek ma szereg elementów nowoczesnych, ale też przyjemnych dla podróżujących, do tego posiada miejsce z pięknym widokiem na miasto.
– Budynek dworca na dzień dzisiejszy jest najbardziej ekologicznym obiektem tego typu w Polsce i Europie. Dworzec obsługuje ponad 8 tys. pasażerów dziennie, jest bardzo dobrze zlokalizowany, w bliskim sąsiedztwie z dworcem kolejowym co powoduje, że mieszkaniec Lublina czy regionu może za pośrednictwem komunikacji dalekobieżnej przyjechać w to miejsce i dalej udać się w każde dowolne miejsce na świecie przy bardzo miłych, przyjemnych, bezpiecznych i ekologicznych warunkach – mówi zastępca prezydenta Lublina Tomasz Fulara.
Z kolei Dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Lublinie Grzegorz Malec wskazuje, iż minęło dopiero 12 miesięcy, a już nowy dworzec wpisał się w krajobraz miasta. Przypomina, że powstał on aby lepiej skomunikować miasto i region i statystyki mówią same za siebie. Obsłużonych ponad 3 mln pasażerów, autobusy kursujące w ponad 75 kierunkach zarówno lokalnych, dalekobieżnych jak też międzynarodowych. Do tego dochodzi bezpośrednie połączenie z lotniskiem zarówno w Świdniku jak też w Warszawie.
Władze miasta przypominają, że to dopiero początek a już niebawem liczby te zaczną rosnąć. Przeprowadzkę wszystkich przewoźników ze starego dworca planowano w ciągu rok, jednak okres ten nieco się wydłużył. Obecnie z obiektu przy al. Tysiąclecia odjeżdża jeszcze 40 przewoźników, z czego 20 kursuje do miejscowości zlokalizowanych w pobliżu Lublina, pozostali to przewoźnicy międzynarodowi z trasami na Ukrainę. Od marca wszyscy będą już odjeżdżać z jednego miejsca. Tu Grzegorz Malec wskazuje, iż działa siła przyzwyczajeń, gdyż stary dworzec funkcjonował ponad 50 lat.
– Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że stworzyliśmy miejsce, które nie tylko spełnia podstawowe funkcje transportowe, ale także jest wizytówką naszego miasta. Myślę, że wszyscy, którzy przez Lublin przejeżdżają widzą jak on ładnie wygląda i chcielibyśmy, aby przez wiele najbliższych lat ten dworzec służył mieszkańcom i pasażerom – mówi Grzegorz Malec.
Oprócz szeregu korzyści dla pasażerów zwrócono uwagę na znaczną poprawę warunków dla kierowców. Przy ul. Krochmalnej powstał obszerny parking z zapleczem sanitarnym. W planie jest też rozwijanie funkcjonalności dla pasażerów, pojawi się planer podróży dla przewoźników zamiejskich podobny do tego jaki posiada komunikacja miejska, ma też powstać magazyn energii.
Łącznie budowa nowego dworca kosztowała 340 mln zł z czego prawie 200 mln zł to dofinansowanie ze środków unijnych. Zaznaczono jednak, iż kwota ta obejmuje również przebudowę układu komunikacyjnego. Roczne utrzymanie obiektu to z kolei koszt 5 mln zł, przy czym generuje on już ok. 3 mln zł przychodu. Władze miasta wskazują, iż kwota ta będzie rosła, obecnie jednak z uwagi na dofinansowanie nie można pobierać wielu opłat co wpływa na bilansowanie.
Pomimo tego, że wokół słychać szereg słów krytyki wobec tej inwestycji, to jednak osoby korzystające z dworca chwalą go sobie. Wskazują na ciepłą poczekalnię z przejrzystymi rozkładami jazdy, doskonałą lokalizację obok dworca PKP, czystość czy też możliwość posilenia się. Jako minusy wskazują np. sporą odległość między poczekalnią a peronami czy też problem z miejscami postojowymi dla osób przywożących swoich bliskich na autobus.
– Przyjechałem pociągiem z Rejowca czekam na autobus do Radomia. Siedzę w ciepłym pomieszczeniu przy stoliku z laptopem wykonując zaległe obowiązki służbowe a jednocześnie popijając kawę. I teraz proszę sobie wyobrazić, czy na tamtym dworcu coś takiego byłoby możliwe. Tam posiłek to ludzie muszą jeść na ławkach na dworze, a kawy to się można napić, ale na stojąco. Myślę, że więcej nic nie trzeba mówić – tłumaczy nam napotkany w poczekalni mężczyzna.
Na pasażerów z okazji urodzin dworca czekał dziś tort oraz gadżety.
25 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Fujara se rolę przypisał w MOK zostawił machloje poszedł dalej
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niepokojąco brzmi zdanie, że z uwagi na finansowanie, wielu opłat nie można jeszcze pobierać… A co to za opłaty będą?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nowi pasażerowie czy tylko ci sami co codziennie przez cały Rok dojeżdżają do swoich miejsc zamieszkania
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy targ pod zamkiem już zlikwidowany ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
tragedia
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy wam kiedykolwiek dogodzono? To pytanie retoryczne, bo większość z was, dobrze robi sobie w sztandar ludu, co to ojce trzymają jeszcze na półce pod stołem. Tak, tak, tym gdzie na połyskującej meblościance stoi odbiornik tv. Zatem powtórzmy. Inwestycje to są procesy. Każdy proces trwa. Nie ma postępu bez ofiar, dlatego nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że inwestycja = kredyt. Macie to samo, kiedy kupujecie na raty czajnik elektryczny. Rozumiem, każdy sr@ czym w brzuchu ma. To nie znaczy, że każdy postęp w mieście, trzeba mierzyć miarą własnego jadu. Ludzie! Aha… zagłosuję na Nawrockiego.