Do zdarzenia doszło w poniedziałek przed godziną 6 na al. Tysiąclecia w Lublinie. Na wysokości zamku zderzyły się dwa pojazdy: samochód osobowy oraz autobus komunikacji miejskiej. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący BMW obywatel Bułgarii poruszał się w stronę al. Solidarności. W pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem, auto wpadło w poślizg, obróciło się, po czym tyłem uderzyło w stojący w zatoce przystankowej autobus.
Jak nam przekazano, w aucie oprócz kierowcy, znajdowały się dzieci. Samochód miał kompletnie łyse opony. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń ciała. Kierowcę BMW czekają teraz spore wydatki. Pojazd nie posiadał bowiem ubezpieczenia, co oznacza, że mężczyzna będzie musiał pokryć koszty naprawy wyrządzonych przez siebie szkód.




(fot. nadesłane Arek, Mateusz)
49 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
czy aby trzeźwy ???
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Miau BMW
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bulgari, ten co wył jeżdżąc po mieście. To sobie zapłaci.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jakie : „miau” ? Na szrocie dokupi tylną część autka, polski mechanik „obetnie co trzeba”, przyspawa „co trzeba” i będzie nówka nie bita.
Ale za szkody w autobusie i mandat będzie musiał zabulić sam
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
nikt normalny sie nie podejmie naprawy tego wynalazku, mozna dla zysku robic to w autach 5-6 letnich, pozniej wartosc auta zazwyczaj spada na tyle, ze taniej jest kupic drugie. Taka beemka z wbitą do środka pupą dalej jest warta pare groszy ze wzgledu na ogromny rynek czesci uzywanych.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ze szrotu to chyba tego staruszka kupił? i dobrze znów jednej kupki złomu mniej na ulicach.