Sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha poinformował, że resort pracuje nad zmianą przepisów w ruchu drogowym. Mowa głównie o zaostrzeniu kar dla kierowców, którzy nie stosują się do orzeczonego wobec nich zakazu kierowania pojazdami.
Problem ten jest w ostatnich latach szczególnie zauważalny. Pijani kierowcy po zatrzymaniu przez policję trafiają przed sąd, a tam często po wyrażeniu skruchy otrzymują oni karę zakazu prowadzenia pojazdów i wychodzą na wolność. Wiele osób nic sobie jednak z tego nie robi i ponownie wsiada za kierownicę. Niejednokrotnie znów pod wpływem alkoholu.
I tu zaczyna się obraz, jak często wygląda polski wymiar sprawiedliwości. Mianowicie w tysiącach można liczyć przypadki, kiedy to dana osoba prowadziła auto po pijanemu oraz miała zakaz kierowania, zaś sąd orzeka w takiej sytuacji kolejny zakaz kierowania.
Rekordzista uzbierał 34 zakazy, a w całym kraju jest blisko 800 osób, które mają na koncie ponad 20 sądowych zakazów. To pokazuje jasno, jak jawnie kpią oni z przepisów i jawnie śmieją się w twarz wymiarowi sprawiedliwości. Tymczasem Kodeks karny wskazuje wyraźnie, że naruszenie zakazu kierowania jest przestępstwem, za które grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
Nietrudno zgadnąć, iż informacja o zaostrzeniu kar związana jest z ostatnim tragicznym w skutkach wypadkiem, jaki miał miejsce w Warszawie. Znajdujący się na przejściu 14-latek zginął po potrąceniu przez kierowcę auta dostawczego, który następnie uciekł z miejsca wypadku. Okazało się, że miał on aktywny zakaz prowadzenia pojazdów, do tego w momencie zatrzymania był pijany.
Jesienią głośno było również o mieszkańcu powiatu lubelskiego, który mając 6 zakazów kierowania wsiadł za kierownicę, nie zatrzymał się do kontroli, uciekła przed policją a pościg zakończył się groźnym wypadkiem, w którym ranny został funkcjonariusz. Pomimo tego sąd wypuścił 39-latka na wolność. Groźnych sytuacji z udziałem kierowców posiadających zakazy kierowania opisywaliśmy w ostatnim roku wiele.
Arkadiusz Myrcha z Ministerstwa Sprawiedliwości wskazuje, że projekt nowego prawa jest już przygotowany, niebawem zajmie się nim Sejm. Pozostaje jednak pytanie, czy to w ogóle wpłynie na bezpieczeństwo na drogach. Gdyż mamy już przykład pijanych kierowców, wobec których kary podnoszono w ostatnich latach kilkukrotnie, tymczasem z roku na rok coraz więcej osób w takim stanie wsiada za kierownicę.
Wysoka kara bowiem nie odstraszy dopóki nie będzie jej wykonalności. Co z tego, że za jazdę pod wpływem alkoholu grozi kilka lat pozbawienia wolności, jak sądy wymierzają kolejne zakazy kierowania.
28 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Parę gram ołowiu załatwiło by sprawę
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
*gramów
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ściema i tyle. Jest nacisk by pijaków za kierownicą nie karać więzieniem bo miejsc w ośrodkach odosobnienia nie wystarczy dla wszystkich. A są jeszcze i inni przestępcy.
Kara więzienia zapada zazwyczaj wobec głośnego medialnie wypadku spowodowanego przez pijaka. A i to nie jest regułą.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Na razie to jest tak, że Dyzio z Babina dwa dzwony po pijaku i nic.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I może informacja o zatrzymaniu prawa jazdy powinno trafiać także do US, ZUS i pracodawcy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„belzebub” człowiek chonoró – normalny podał by się do dymisji a tu nic
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Problem jest ogólnie z alkoholizmem w Polsce. Szacuje się ok. 4 mln a są też i firmscje, że ok 5 mln… Wypadki to jedno, przemoc w rodzinie, agresja, oraz przestępstwa popełniane pod wpływem alkoholu… Poszkodowanych przez alkoholikòw, bezpośrednio lub pośrednio ok.10 mln. To jest dramat! Tylko edukacja w szkołach, zmiana nawyków, pokoc psychologów może zmienić za dwa pokolenia sytuację..
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przestań powielać nigdzie nie potwierdzone dane, które opublikowała prywatna uczelnia za którą ciągnie się smród afery z byłym rektorem. Wg danych Ministerstwa Zdrowia w Polsce jest od 600-700 tys. alkoholików , a nie żadne 5 mln!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„W 2023 roku kierowcy pod wpływem alkoholu byli sprawcami 1 600 wypadków drogowych (co stanowi 7,6% wszystkich wypadków), w wyniku których zginęło 251 osób (13,3% ofiar śmiertelnych) i odniosło obrażenia 1 741 osób (7,2% rannych).”
Kary trzeba zaostrzyć dla wszystkich kierowców, bo jak widać problemem nie są pijani kierowcy. 92,4 % wypadków spowodowali trzeźwi kierowcy i odpowiadali za 86,7% ofiar śmiertelnych w wypadkach.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Z powyższego wynika, że kierowcy pod wpływem alkoholu, którzy według danych z akcji typu „trzeźwy poranek”, stanowią ok. 0,5% ogólu kierowców, spowodowali aż 7,6% wszystkich wypadków. Nietrudno policzyć ile razy więcej wypadków powoduje statystyczny kierowca pod wpływem alkoholu w porównaniu z kierowcą trzeźwym.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To policz! Jestem ciekawy jaki wynik otrzymasz, bo z wiedzy o statystyce i matematyce orłem nie jesteś.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dokładnie tak. Nie może być tak, że drogowi menele staną się kozłem ofiarnym złożonym na przebłaganie zbrodni wszystkich drogowych zabójców.
Dlaczego ktoś, kto jedzie z 0,6% promila w obszarze zabudowanym, ale nie łamie żadnych innych przepisów i porusza się z bezpieczną prędkością popełnia przestępstwo, a trzeźwy pędzący 150 km/h – tylko wykroczenie? Kto stwarza większe zagrożenie? Czyja droga hamowania jest dłuższa? Kto powoduje większe obrażenia w razie potrącenia kogoś?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
media oraz policyjni rzecznicy prasowi ugruntowali w społeczeństwie takie fałszywe przekonanie , że
własnie pijani kierowcy są największym zagrożeniem w ruchu drogowym,
podczas gdy policyjne opracowywane corocznie raporty przeczą temu dokładnie.
to trzeźwi debile i mistrzowie prostej są największym zagrożeniem dla normalnie jeżdżących oraz pieszych