W poniedziałek po południu w rejonie lubelskich przejść dla pieszych pojawili się wolontariusze przebrani w stroje zwierząt. Stojąc przed przejściem trzymali planszę z napisem „Proszę, przepuść mnie”. Jednak w większości przypadków, ani piesi ani też napis nie robił większego wrażenia na kierowcach.
Zachowanie kierujących wobec pieszych sprawdzano m.in. na przejściach: na Placu Łokietka, ulicach Lubartowskiej, Ruskiej czy Unii Lubelskiej. O ile przy Bramie Krakowskiej czy na ulicy Ruskiej, ze względu na duży ruch pieszych kierowcy często się zatrzymywali żeby piesi mogli przejść na drugą stronę, to na ulicy Lubartowskiej czy Unii Lubelskiej tak dobrze już nie było.
Kierujący pędząc przed siebie w ogóle nie zwracali uwagi na stojące przy jezdni osoby. Jak policzyliśmy, na około setkę aut, zatrzymało się zaledwie dwa. Ich kierowcy za wykazaną kulturę zostali nagrodzeni upominkami. Akcja będzie się odbywała do piątku w godz. 14.00-16.00 a jej organizatorem jest Radio eR.
(fot., wideo – lublin112)
2014-10-27 18:46:43
25 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Trochę bzdurna ta akcja – uczyć pieszych, że mają pierwszeństwo przed samochodem na przejściu.
Tak w ogóle, to nie wiem, skąd się wzięła ta konieczność wywrócenia wszystkiego do góry nogami. Jestem zarówno kierowcą (w godzinach pracy) jak i pieszym. Bywam w rożnych częściach miasta (pieszo) i jakoś nie dostrzegam problemów z przejściem przez ulicę. Stoję i czekam, aż samochody przejadą i nigdy nie zajmuje mi to więcej jak 30 sekund. Zwykle trafia się „luka”, gdy samochody stoją na nieopodal położonych skrzyżowaniach i wtedy można bez problemu przejść. W sytuacji, gdy ruch jest ciągły i nie ma „luki”, patrzę w stronę nadjeżdżających samochodów i robię krok na ulicę. Jeszcze się nie zdarzyło, żebym tak stał i czekał – zawsze się zatrzymują. A nawet, jak postoję chwilę i poczekam na możliwość przejścia, to korona mi z głowy nie spadnie.
Od małego mnie uczono, że przed przejściem się zatrzymuje, patrzy lewo-prawo-lewo i jak nic nie jedzie, to się przechodzi. Nigdy nie właziłem i nie włażę „na pewniaka”, w związku z tym nigdy nie miałem sytuacji, abym swoim wejściem na ulicę zaskoczył kierowcę. Stojąc i czekając zawsze robię to tak, aby jasno dać do zrozumienia, że nie zamierzam nagle wyjść pod koła. I to moim zdaniem jest prawidłowe zachowanie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
popieram, nie ma problemu z przejściem przez pasy, o ile nie idzie się chodnikiem i nagle nie skręca na przejście i nie włazi prosto pod koła samochodu… Dla normalnych, odpowiedzialnych ludzi – problem wyolbrzymiony.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gratuluję myślenia… Żeby kiedyś ta „luka” o której mówisz nie zaprowadziła Cię jako pieszego- zamiast do miejsca docelowego- na cmentarz…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pisząc o „luce” nie mam na myśli przerwy w ciągu samochodów, tylko sytuację, w której na ulicy robi się pusto z powodu czerwonego światła na pobliskim skrzyżowaniu. Na cmentarz to mnie nie zaprowadzi.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zgodnie z przepisami o ruchu drogowym jeśli pieszy nie wejdzie na jezdnię to kierowca nawet nie może się zatrzymać ponieważ nie ma pewności że pieszy chcę przejść a nie tylko stoi pisz przejściu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Skończ.. jeżeli stoi, jest prawdopodobieństwo że może wtargnąć na jezdnię.. wiec nie pisz tu ze nie może się zatrzymać. Nie musi, wystarczy ograniczone zaufanie i ostrożność ale nie, nie może..
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ciekawe przepisy wymyślasz, takie głupoty piszesz że żal czytać. Nie może się zatrzymać przed przejściem? o ja cie, weź zmień dilera bo jeszcze ktoś to na poważnie weźmie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
sam asd zmień dilera :-/
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No tak jest,i przestań cwaniakować.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
śmieszny jesteś, doucz się przepisów razem z kolegą wyżej, bo gówno wiecie „cwaniaki” 😛
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie zwracają? To zamiast w stroje zwierząt ubierzcie wolontariuszki w mini (tylko trzeba też mieć odpowiednie wolontariuszki). Wtedy nawet napis nie będzie potrzebny (którego z jadącego samochodu i tak nie sposób odczytać, bo przecież trzeba się skupiać na drodze, a nie na kartonach)
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czasem strach się zatrzymać przed przejściem, bo jeżdżą takie imbecyle, że z daleka widać czerwone na następnym skrzyżowaniu. Ludzie na jednym pasie zatrzymują się żeby puścić pieszych, a imbecył z piskiem opon nagle daje gazu i zmienia pas i przed nosem przechodzących przejeżdża. Co ciekawe najlepsze jest to, że ostatnio podjechałem do takiej osoby, myślę jakiś napalony nastolatek, a tutaj mamusia z dziećmi w fotelikach. Super a jakby jej ktoś tak zrobił, albo dziecko zabił to by nie wiadomo co zrobiła takiej osobie, a sama zachowuje się jak… szkoda słów.