Do pożaru doszło w niedzielę około godziny 8:30 na al. Tysiąclecia w Lublinie, na pasie w kierunku centrum. Straż pożarna otrzymała informację o pożarze pojazdu osobowego.
Na miejscu interweniował jeden zastęp strażaków. Po dotarciu w rejon zdarzenia okazało się, że auto marki Renault objęte było w całości ogniem. Akcja gaśnicza trwała kilkanaście minut. Niestety auto doszczętnie spłonęło.
W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. W rejonie akcji gaśniczej mogą występować utrudnienia w ruchu. Trwa ustalanie okoliczności pojawienia się ognia.
(fot. wideo nadesłane)
15 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
tu widać , że nie zaczęło się od komory silnika -więc bajania z przewodami i paliwem kapiącym na kolektor wiesz gdzie możesz włożyć
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I znowu samochód elektryczny… a nie, czekaj.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Cebularze w wieśwagenie na przeciwległej jezdni muszą zwolnić do 10 km/h żeby nagrać sensacyjny materiał!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
niemieckie audi A3…….
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ile razy pali się samochód w Lublinie, to w większości są to marki francuskie…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Znowu niemiecki szrot się pali….
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
masz pojęcie o geografii…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przyczyną pojawienia się ognia było Renault.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wychodzi kombinowanie z elektryką itp. Zakładanie światełek do jazdy dziennej.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
błysnąłeś jak klozet po domestosie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Klima gazem do zapalniczek nabita i nieszczelna?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie, to nie gaz. Tylko tradycyjnie w tym modelu paliwo kapiące na kolektor ze sparciałych przewodów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dokładniej, przewód paliwowy załamany podczas wymiany rozrzadu (zamiast wymontowany). W miejscu zalamania paliwo kapie na alternator i nieszczęście gotowe
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie do końca mówisz prawdę, w Sitańcu- Zamość jest mechanik elektryk który naprawia tylko brochy (czytaj renault). Nie raz na placu po północy płonął doszczętnie samochód który sprowadził, zwarcie elektryczne. To się pali kiedy chce 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Paliwo kapiące na kolektor? Dobre… Te renówki płoną nawet w warsztatach podczas naprawy, elektryka jest tak dziadowska że nawet mechanik który stoi nad tym trupem nie wie gdzie poprawiać izolacje…