Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Zamiast zamknąć szlaban poszedł do toalety, zginęła matka z córką. Dróżnik niebawem stanie przed sądem

Prokuratura Rejonowa w Chełmie zakończyła śledztwo w sprawie tragicznego w skutkach wypadku na przejeździe kolejowym w Chełmie. W wyniku zderzenia pociągu z samochodem osobowym na miejscu zginęła kobieta, jej córka zmarła w szpitalu.

Do sądu wpłynął akt oskarżenia przeciwko Romanowi S., który pracując jako dróżnik, doprowadził do tragicznego w skutkach wypadku. Na początku kwietnia pilnował on bezpieczeństwa na przejeździe kolejowym na ul. Metalowej w Chełmie. Feralnego dnia otrzymał on sygnał ze stacji Zawadówka, o ruszającym w jego stronę pociągu osobowym. Potwierdził przyjęcie sygnału oraz odnotował ten fakt w dokumentacji.

Następnie udał się do znajdującej się na zewnątrz toalety. Gdy wracał, usłyszał sygnał zbliżającego się pociągu. Biegiem ruszył do nastawnika i zaczął opuszczać szlabany. Wtedy doszło do zderzenia pociągu ze znajdującą się już na przejeździe toyotą. Autem podróżowały dwie osoby, 51-latka zginęła na miejscu, jej 13-letnia córka zmarła w szpitalu.

W trakcie przesłuchania Roman S. przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. Prokurator przedstawił mu zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna został zwolniony z aresztu, zastosowano wobec niego dozór policyjny. Prokuratura zakończyła właśnie w tej sprawie śledztwo. W jego trakcie ustalono, że pełną winę za spowodowanie wypadku ponosi 49-letni dróżnik. Kobieta kierująca toyotą w żaden sposób nie przyczyniła się do zdarzenia, jak też nie mogła go uniknąć.

Romanowi S. grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.

(fot. Jakub Kursa)
2017-11-07 19:36:36

18 komentarzy

  1. Egz
    Odpowiedz

    Nie mógłbym byc dróżnikiem. Mnie jak czasami do klopa przygwozdzi to i ze 20 min nie moge zejść z niego. Dlatego nie lubię tej czynności ?

  2. maciek
    Odpowiedz

    Rogatki na przejeździe nie zwalniają z myślenia i trzeba się zawsze rozglądać. Obustronna wina dróżnik- kierowca. Tyle w temacie.

  3. kaczafi
    Odpowiedz

    Zgadzam się z Królową ula, prokuratura się KOMPROMITUJE. Wina dróżnika jest BEZSPORNA, natomiast kobieta jednak się trochę przyczyniła do tego zdarzenia, co powinno mieć odzwierciedlenie w wyroku końcowym. Nie wiem co za moda panuje teraz, że przez przejazd strzeżony się pocina jak przez przejście dla pieszych. Ja zawsze zwalniam do takiej prędkości, żeby w razie W zatrzymać pojazd, bo tak wynika z przepisów i tak mnie uczyli na kursie

  4. Królowa ula
    Odpowiedz

    „” Kobieta kierująca toyotą (…)jak też nie mogła go uniknąć”
    Zacytuję: „Kierujący zbliżający się do przejazdu kolejowego powinien ograniczyć prędkość lub nawet zatrzymać się w celu przeprowadzenia analizy aktualnej sytuacji na przejeździe. Uwaga ta dotyczy wszystkich – bez wyjątku – przejazdów kolejowych: zarówno tych, które wyposażono w urządzenia zabezpieczające, jak i tych bez takich urządzeń. Jeśli nawet przejazd kolejowy posiada urządzenia zabezpieczające (zapory, półzapory, sygnalizację świetlną), trzeba się liczyć z możliwością wystąpienia awarii mechanizmu lub niedyspozycją dróżnika (np. zasłabnięcie) ”
    PROKURATURA NA MEDAL!!! Od razu mi lepiej jak widzę kto stoi na straży prawa.

    Spójrzcie do aut które prowadza (zwłaszcza) starsze baby. Czoło oparte o przednia szybę, nie widzi nic poza maską, już nie mówiąc o rozejrzeniu się na boki lub patrzeniu w lusterka boczne. Ci którzy dopuszczają je do ruchu powinni mieć sprawy na równi z tym dróżnikiem.

  5. Aneta
    Odpowiedz

    Ja zawsze przyhamowuje A czasem po prostu staje przed przejazdem kolejowym. I nie ważne czy strzeżony czy nie. Właśnie w takich sytuacjach!! Znajomi jadący ze mną zawsze się pytają po co staje bo przecież strzeżony…..a no właśnie dlatego!!! Współczuję rodzinie. Córka o lat- moja też jest w tym wieku? odeszły razem z tego świata. Smutne

  6. kierowca
    Odpowiedz

    Jeśli byśmy zastosowali przepis drogowy z Ukrainy to było by bezpieczniej,znaki są takie same jak nasze. Polski to ustąp pierwszeństwa= ukraiński nie daj się zabić.

  7. Rycia
    Odpowiedz

    Ja przed przejazdem zawsze zwalniam i szybko się porozglądam po bokach – tak na wszelki wypadek.

  8. marek
    Odpowiedz

    ” Kobieta kierująca toyotą w żaden sposób nie przyczyniła się do zdarzenia, jak też nie mogła go uniknąć” Z pierwszą czescia zdania się zgadzam ….z drugą chyba nikt sie nie zgodzi ,brzmi ono „jak też nie mogła go uniknąć” …oczywiscie że mogła , wystarczyło przed wjechaniem na tory ,mimo ze nie bylo opuszczonych zapór ,spojrzeć czy nie nadjezdza pociag …

    1. Ciuralla
      Odpowiedz

      Dokładnie, mogła uniknąć. Stwierdzenie „w żaden sposób” jest tutaj totalnym nieporozumieniem, działającym na niekorzyść oskarżonego dróżnika. Prokuratura wydając takie orzeczenia powinna kilka razy je przeanalizować, bo przecież samochód raczej był sprawny, hamulce działały, a kierująca zaufała szlabanom. Jak to się powiada, przezornego Pan Bóg strzerze, warto sprawdzić czy nic nie jedzie i samemu zadbać o własne bezpieczeństwo, bo przecież szlabany równie dobrze mogły się zepsuć i też by się nie opuściły.
      Wina dróżnika, ale stwierdzenie, że kierująca nic nie mogła zrobić to całkowita bzdura.

  9. Aventador
    Odpowiedz

    Mnie na kursie uczyli żeby się zatrzymywać przed każdym przejazdem, a najbardziej niebezpieczne są te strzeżone , bo np droznk może zasłabnąć, może być pod wpływem alkoholu…..

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy