Do zdarzenia doszło w piątek 24 lipca około godziny 19:30. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że kierujący samochodem marki Toyota, jadąc w kierunku Łopiennika Dolnego, na prostym odcinku drogi z nieustalonych dotąd przyczyn zjechał z jezdni na prawe pobocze. Następnie pojazd uderzył w stos drewna. Siła zderzenia była tak duża, że samochód dachował i zatrzymał się na dachu w przydrożnym rowie.
Jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych świadkowie rozpoczęli reanimację kierowcy. Po dotarciu na miejsce akcję ratunkową przejęli policjanci oraz zespół ratownictwa medycznego. Niestety, pomimo długich starań, lekarz stwierdził zgon 34-letniego mężczyzny. Jak ustalono, podróżował on sam.
Na miejscu przez kilka godzin pracowali policjanci grupy dochodzeniowo-śledczej pod nadzorem prokuratora. W oględzinach uczestniczył również biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Decyzją prokuratora ciało zmarłego zostało zabezpieczone do przeprowadzenia sekcji zwłok, a uszkodzony pojazd trafił do dalszych badań.
Śledczy wyjaśniają obecnie dokładne okoliczności oraz przyczyny tragicznego zdarzenia.



9 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Brawura, wolno nie było.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
+ był pijany
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Droga redakcjo czwartek i piątek,to są dwa różne dni…😉🤣🤣🤣🤣
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Poprawiliście.Miło. Dziękować nie musicie.😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I skończyło się mlode życie bo brawura ,dzieci sierotami żona wdowa ,matka ojciec muszą pochować dziecko ,a wystarczyło jechać wolniej
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
teraz beda scigali tego od drzwa za idiote
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Było ślisko po deszczu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Właściciel drzewa powinien odpowiadać
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Za co? Za to że kierowca wsiadł pijany do auta i doprowadził do wypadku odbierając sobie życie?