W najbliższą niedzielę rolnicy z „Piątki Rolnika” znów wyruszą z Puław w pieszą drogę do Warszawy. Mają do pokonania 130 km a celem ich wyprawy jest siedziba Prawa i Sprawiedliwości przy Nowogrodzkiej. Tam chcą się spotkać z jej prezesem Jarosławem Kaczyńskim aby porozmawiać z nim o fatalnej sytuacji w rolnictwie. Liczą, że w trakcie rozmowy przedstawią mu sposoby na rozwiązanie swoich problemów. Zaplanowali, że zabiorą ze sobą „zestaw naprawczy” w postaci „taczki prezesa”. Znajduje się w niej miotła oraz łopata i kosa.
W akcji uczestniczyć będą rolnicy z powiatu puławskiego i z województwa świętokrzyskiego. Tereny te słyną z licznych plantacji owoców i warzyw. Jak tłumaczą sadownicy, blisko dwa miesiące pozostało do pierwszych zbiorów tymczasem nikt nie wie, za jaką cenę będą skupywane ich plony. Przypominają, że w ubiegłym roku oferowano im kwoty, które nie pokrywały nawet koszu zbiorów, nie mówiąc już o pieniądzach i pracy włożonych w plantacje. Za porzeczkę płacono 30 groszy, kapustę 20 groszy a za jabłka spadowe 8 groszy za kilogram. Wtedy wiele owoców pozostało nie zebranych. Wspominają także o cenach kontraktacyjnych, które zgodnie z zapowiedziami mają być atrakcyjne. Tymczasem nie ma na to żadnych przepisów
Rolnicy mają też żal do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który w ostatnim czasie sprawdził jaka kwota z ostatecznej ceny jaką za owoce i warzywa płacą w sklepach konsumenci, trafia do rolników. W przypadku ceny jabłek, zakładając, że kilogram owoców kosztował 2 zł, były przypadki że rolnik zarobił zaledwie 28 groszy, mimo ponoszonego ryzyka i ogromnego nakładu pracy. Reszta trafiała do pośredników. Wcześniej UOKiK stwierdziło, że nie ma też żadnej zmowy cenowej pomiędzy przetwórniami owoców, tymczasem jak twierdzą rolnicy wszystkie zakłady oferowały podobne ceny i w tym samym czasie je zmieniały.
– Podsumowując te obecne działania, zarówno Ministerstwa Rolnictwa jak też UOKiK-u można sprowadzić je do jednego wspólnego hasła „nikt wam nie może tyle dać, ile wam mogę obiecać”. Są to obietnice przedwyborcze i widać to gołym okiem. Mamy symboliczne narzędzia: miotłę, szpadel i postawioną na stole kosę, która jest symbolem polskiego rolnika, który zawsze był odważny, mężny i honorowy. Polski rolnik zawsze w trudnych momentach historii bronił polskiej ziemi oraz wiary. Dlatego też symbol ten pragniemy przekazać prezesowi Kaczyńskiemu. Wierzymy, że będzie on dominował w jego gabinecie i przypominał, że polski rolnik tanio swojej skóry nie sprzeda – tłumaczą uczestnicy wyprawy do Warszawy.
Na początku kwietnia ci sami rolnicy wyruszyli z Puław do Warszawy w drogę krzyżową. Pokonali blisko 130 km przez Gniewoszów, Bąkowiec, Kozienice, Magnuszew, Górę Kalwarię, Konstancin do siedziby partii Prawo i Sprawiedliwość przy ul. Nowogrodzkiej 84 aby przekazać Jarosławowi Kaczyńskiemu swoje postulaty w związku z fatalną sytuacją w rolnictwie, tzw. „Piątkę Rolnika”. Było to odzwierciedlenie postulatów złożonych wcześniej przez PiS. Rolnicy tłumaczyli, że te pięć postulatów jest stanie rozwiązać problemy resztek polskiej wsi.

(fot. Piątka Rolnika)
23 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
10 hektarów odasz haha ci co protestują to mają po 100 200 niech odadza śmiech na sali z ich bida hahhaha .grosza złamanego nie dac
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Rząd się wyżywi – słowa Urbana wiecznie żywe, zwłaszcza za PiSu wspierającego ukraińskich banderowców, a co z ludźmi? Jak zlikwidują polskie rolnictwo to zobaczycie mieszczuchy jak ceny wzrosną i co wtedy pisowi krzykacze? Myśleć to nie boli! Rolnictwo – ostatni bastion polskości to nasza wspólna sprawa- mieszkańca wsi i miasta, procownika, emeryta i studenta, rolnika i konsumenta. Nie zapominajcie o tym. Jak padnie rolnictwo to i miasto padnie!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ciągle całe środowisko miejskie ubolewa że polski chłop dostaje dotacje z unii a miasto nie dostaje. Ale nikt nie wspomni czego ta cała unia chce za te dotacje, co zabrała i co wyrabia się z polskim rolnictwem , że dąży się do likwidacji polskiej żywności.
To ja bardzo chętnie zamienię się z jednym czy drugim mieszczuchem na jego etat. W zamian odstąpię swoje 10ha, ruski traktor z tymi dotacjami i niech jeden z drugim spróbuje przeżyć za te judaszowe srebrniki.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jestem ze wsi , nie mam sadów nie utrzymuje się z tego , ale faktycznie ceny są śmieszne a wręcz uwłaczające producentom..
.tylko mam pytanie – czemu obie nie protestowali jak PSL z PO rządziło ? A dlatego że bardzo duża część tych „bambrów „”nieźle się dorobiła za ich rządów ,lewe dofinansowania na setki tyś. zł. , kredyty bez oprocentowania ..teraz ich boli , bo PiS ukrucił te przekręty….
.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Żadnych podwyżek ..A kto ma samochody i pałace mieszczuchy czy wies…na wszystko dostają dotację
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Co ma Kaczyński do ceny jabłek spadowych? Narzekali na suszę, Prezes załatwił deszcz. Ale jabłka?!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak chłopkom tak źle,to niech zostawią w p**** hektary i idą do roboty.W każdym zawodzie brakuje rąk do pracy.
Chamy na wsi mają się całkiem dobrze,tylko jak zawsze płaczą jak to jest im źle.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To nie są rolnicy tylko zwykła lewacka i KODziarska propaganda.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Do roboty chłopy a nie głupoty w głowie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ok. Dzięki. Miłego dnia życzę ?