– Kilka godzin okupowaliśmy Urząd Wojewódzki w Lublinie. Policja wyniosła nas siłą, przesłuchania były przeciągane kilka godzin, po to, aby ludzie usłyszeli absurdalny zarzut – zakłócanie miru domowego z Kodeksu Karnego. Urząd Wojewódzki nie jest własnością wojewody, a AGROunia ma prawo do protestu. Udowodnimy to w sądzie – poinformował w piątek przed południem lider Agrounii Michał Kołodziejczak.
Jak dodaje, w ten sposób niszczona jest demokracja, wolność słowa, wolność zgromadzeń, knebluje się usta obywatelom, przeszkadza w podejmowaniu trudnych tematów.
– Apelujemy do mediów: to od was zależy czy będzie to temat tabu. Podjęliśmy temat masowego przywozu zboża z zagranicy. Przez bierność organów państwowych polscy rolnicy są na skraju bankructwa. Walczymy także o konsumentów. Wojewoda przyznał, że do polski trafia zboże techniczne, które nielegalnie przekształca się w konsumpcyjne. Już za kilka miesięcy będziemy jeść mąkę, chleb ze zboża, które nie nadaje się nawet dla świń – wyjaśnia Michał Kołodziejczak.
Wczoraj lubelscy policjanci część protestujących wynieśli z budynku, część zaś opuściła go sama. Zatrzymane osoby będą odpowiadać za naruszenie miru i niewykonywanie poleceń policjantów, a także stawianie czynnego i biernego oporu podczas policyjnych czynności. Zatrzymani zostali już zwolnieni do domów. Wkrótce o karze dla nich zdecyduje sąd. Członkom Agrounii grozi nawet do roku więzienia.
(fot. lublin112.pl)
38 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Do pudła wsiórów