We wtorek rano jeden z mieszkańców zwrócił uwagę na skrzynię leżącą na trawie przy ul. Stefczyka w Lublinie. Jej barwy wyraźnie wskazywały na wojskowe pochodzenie. Dodatkowo widniały na niej napisy dotyczące m.in. amunicji i ładunku rozrywającego.
O wszystkim zaalarmowano policję. Funkcjonariusze zabezpieczyli okoliczny teren, uniemożliwiając dostęp osobom postronnym. Na wypadek konieczności podjęcia szybkiej interwencji do działań skierowano również strażaków i ratowników medycznych.
Gdy teren został zabezpieczony, do akcji wkroczyli pirotechnicy i kontrterroryści. Towarzyszył im pies wyszkolony do wykrywania materiałów wybuchowych. Okazało się, że skrzynia była pusta.
Podobne opakowania po amunicji można bez problemu kupić zarówno w Agencji Mienia Wojskowego, jak i na różnego rodzaju targach staroci czy wyprzedażach garażowych. Nie każdy jednak ma tego świadomość. W tym przypadku skrzynia pozostawiona w przestrzeni miejskiej wywołała spory niepokój.
2 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak, amunicja sama wybucha. Nawet do karabinów ma takie same oznaczenie. Uwaga! Od strony wyścigowej stoją na jednostce takie 2 kontenery. Niech ten gość tamtędy nie przechodzi, bo zafajda chodnik ze strachu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jak to typowy PISuar powie wszystko wina Tuska