Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Wstrzymano im nagle dostarczanie listów. W podobnej sytuacji jest wielu rolników w naszym regionie

Wiele osób nie zdaje sobie nawet sprawy, że z dnia na dzień wstrzymano im dostarczanie listów i innych przesyłek pocztowych. Dzieje się tak głównie w sytuacjach, kiedy w gospodarstwach zatrudnione zostały osoby zza wschodniej granicy.

Jeden z naszych czytelników w ostatnim czasie przestał otrzymywać jakiekolwiek przesyłki. Spodziewał się kilku ważnych listów, które wiedział, że zostały do niego wysłane. Kiedy jednak wciąż do niego nie dotarły, postanowił udać się na pocztę, aby sprawdzić co się dzieje. Tam dowiedział się, że owszem listy są, jednak nikt mu ich nie dostarczy, ponieważ… jego adres zamieszkania objęty jest kwarantanną. W tym przypadku chodzi jednak nie o domowników, lecz pracowników z Ukrainy.

Jak wyjaśnia nam mężczyzna, podobnie jak wielu rolników z naszego regionu, zatrudnia on osoby zza wschodniej granicy. Zgodnie z przepisami oraz wytycznymi rządu w sprawie walki z koronawirusem każda osoba, która przekroczyła granicę objęta jest kwarantanną. W przypadku pracowników sezonowych, świadczą oni w tym czasie pracę, jednak z zastrzeżeniem, że obowiązuje ich całkowity zakaz opuszczania gospodarstwa. Również ich kontakt z osobami zamieszkującymi dane gospodarstwo musi być ograniczony do niezbędnego minimum. Tak jest również w tym przypadku. Mają oni do dyspozycji oddzielny budynek i nie utrzymują bezpośredniego kontaktu z właścicielami gospodarstwa.

Mężczyzna usiłował wyjaśniać sytuację na poczcie, jednak nie przyniosło to żadnego rezultatu. Co więcej, został odesłany na… policję, gdyż jak mu przekazano, sprawami kwarantanny zajmować się mają policjanci. W podobnej sytuacji jest wielu rolników z naszego regionu, z czego wielu nawet nie wie, że wstrzymano im dostarczanie przesyłek. Poczta Polska zasłania się przepisami, które wskazują, że w przypadku adresatów objętych kwarantanną, poczta nie będzie doręczać do nich korespondencji, zarówno przesyłek listowych, paczek czy przesyłek kurierskich. Do czasu zakończenia okresu izolacji korespondencja kierowana pod adresy objęte kwarantanną będzie przechowywana w placówkach pocztowych. Podjęcie próby doręczenia przesyłki nastąpi dopiero po zakończeniu kwarantanny przez adresata.

-Ten, kto wymyślał te przepisy nie wziął pod uwagę rolników. Jeżeli ktoś posiada niewielkie gospodarstwo, w którym zatrudnia kilka czy też kilkanaście osób zza wschodniej granicy, te dwa tygodnie mogą jeszcze nie stanowić większego problemu. Wszystko dlatego, że pracownicy ci najczęściej zostają u niego na kilka miesięcy i po zakończeniu ich kwarantanny odbierze sobie listy, czy też zostaną one mu dostarczone. Co jednak z osobami, które mają duże gospodarstwa i zatrudniają po kilkadziesiąt czy też często ponad setkę osób. Tam rotacja jest duża, jedni odjeżdżają, inni przyjeżdżają. A więc tam kwaranntanna będzie cały czas – tłumaczy nasz czytelnik.

Rolnikom pozostaje samemu odbierać przesyłki i czekać, aż przepisy zostaną zmienione lub też złagodzony zostanie obowiązek kwarantanny.

(fot. pixabay- zdjęcie ilustracyjne)

21 komentarzy

  1. Misiek76
    Odpowiedz

    Do Polaka
    Podziękuj POKO za 8 lat klepania Angeli i kłaniania się w pas za stołeczki w Brukseli. Ile moich znajomych wyjechało za ich rządów, ale cieszyli się jak dzieci, jak wygrali wybory. Teraz sie wstydzą iż musieli zostawić rodziny i wyjechać za chlebem. Czas pójść wszystkim do wyborów i pokazać czego chcemy, ale Polak musi narzekać bo jak nie narzeka to chory się robi. Wedle zasady lepiej nie robić nic i narzekać żądać i psioczyć jaki to rząd jest niesprawiedliwy nie ważne jaki.

  2. Polak
    Odpowiedz

    Podziękujmy za to wszystko PiS podczas najbliższych wyborów

  3. Kuba
    Odpowiedz

    I znów ta sama śpiewka jak zawsze. Dam Ukraińcowi, bo do polaka muszę dopłacać. To kuźwa po co to sadzicie jak wam swzaqsze nie opłaca?!
    ZGROZA!

  4. ppppp
    Odpowiedz

    posiadam także owoce ale zbieramy rodzinnie. tęż obawiamy się pracowników z ukrainy jeśli nikt ich nie zbada a bedą rwali przez miedzę. więc nie dziwie się listonoszowi. a tak na marginesie to może czas na zmianę myślenia wielu rolników.przykład: w polu 4 Ukraińców a w domu 6 osób czeka aż oberwią maliny czy truskawki bo samemu to za goraco, to za mokro , itp.

  5. Ann
    Odpowiedz

    Niektórzy tutaj piszą, że rolnik zamiast dać zarobić Polakowi to zatrudnia Ukraińców. To ja wam coś powiem, moi rodzice mają gosp rolne i plantacje truskawek. Muszą zatrudniać Ukraińców bo Polacy nie chcą rwać i tyle. To jest ciężka praca i naprawdę niewielu Polaków garnie się do takiej roboty. Ponadto dochodzi jeszcze kwestia zarobków, Polak zdecydowanie więcej sobie życzy niż taki Ukrainiec. To chyba normalne i logiczne, że każdy woli pracownika, który jest mniej wymagający i zadowoli go niższa stawka. Szczególnie, że truskawki są na skupach bardzo tanie więc logiczne że plantator chce zarobić a przynajmniej odrobić włożony wkład a nie oddawać połowę zarobionych pieniędzy pracownikowi bo przecież nie oszukujmy się ale żaden pracodawca nie oddaje połowy zarobków pracownikom.

  6. mario
    Odpowiedz

    my prawdziwy byznes mamy emajl

  7. !!!!!!
    Odpowiedz

    Bimbrownik, zapłać godziwe pieniądze za polskie warzywa i owoce, a polski rolnik na pewno zapłaci godziwe pieniądze za pracę jeżeli polski pracownik zechce pochylić się nad grządką.

    1. kulson
      Odpowiedz

      W błędzie jesteś. Nawet jak by polskiemu rolnikowi placono po cenie złota to Ten i tak bedzie szukał okazji by jak najmniej zapłacić.Taki naród.

      1. tadaaaamm!
        Odpowiedz

        Wiesz co to jest w ogóle konkurencja na wolnym rynku …?
        Połącz kropki geniuszu ekonomii…?

  8. Bimbrownik
    Odpowiedz

    Niech zapłacą polskim pracownikom godziwe pieniadze. A nie żerują na pracownikach ze wschodu którym placą grosze!!! Dorobkiewicze. Jeszcze im mało!!!

    1. tadaaaamm!
      Odpowiedz

      Kupując truskawki zapłać 2 razy więcej z zastrzeżeniem żeby tylko Polacy zrywali…

      1. !!!
        Odpowiedz

        Ja kupuję to z importu bo nie jest zatrute i tańsze. Nie będę płacić pół ceny za owoce a drugie pół za chemię. Po tym wszystkim to już tylko chemia u onkologa.

  9. Toto
    Odpowiedz

    Co to za rośliny na zdjęciu??

  10. Taka prawda
    Odpowiedz

    Super będziemy jeść truskawki zrywane przez Ukraińców będących na kwarantannie.

    1. gangrena
      Odpowiedz

      Jedz popijając szampanem… a nie spirytusem…

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy