Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]
PILNE:

Wędkarz, pod którym załamał się lód, jest w coraz lepszym stanie. Jego rodzina dziękuje ratownikom

Mężczyzna, który przez 1,5 godziny przebywał w lodowatej wodzie jeziora cały czas przebywa w szpitalu, jednak jak nam wyjaśniano, odzyskał przytomność i samodzielnie już oddycha. Jego najbliżsi są pod wrażeniem determinacji ratowników, którzy robili wszystko, aby jak najszybciej do niego dotrzeć, a następnie go uratować.

Wraca do zdrowia 40-latek, który we wtorek łowiąc ryby na jeziorze Firlej wpadł do wody w wyniku załamania się lodu. Mężczyzna cały czas przebywa w szpitalu, jednak jak nam wyjaśniano, odzyskał przytomność i samodzielnie już oddycha. Jego stan sukcesywnie się poprawia i jest nadzieja, że niebawem wróci do pełnej sprawności.

Udało nam się również ustalić więcej szczegółów tego nieszczęśliwego zdarzenia. Feralnego dnia w godzinach porannych mieszkaniec Lubartowa wybrał się nad jezioro na ryby. Przez kilka godzin siedział z wędką na lodzie, po południu przyjechał po niego ojciec. Mężczyzna chciał wrócić na brzeg, jednak w pewnym momencie lód pękł i znalazł się w wodzie. Ojciec 40-latka widząc co się stało, zaalarmował służby ratunkowe.

Na miejscu interweniowała straż pożarna z Firleja i Lubartowa, zespół ratownictwa medycznego oraz policja. Do akcji ruszyła też specjalistyczna grupa ratownictwa wodnego z Komendy Miejskiej PSP w Lublinie. Mężczyzna znajdował się około 250 metrów od brzegu, był zanurzony w wodzie po szyję, cały czas kurczowo trzymał się lodu. Jednak dotarcie do wędkarza nie było takie proste. Wszystko z powodu niezwykle trudnych warunków. Bardzo cienka i krucha pokrywa lodowa załamywała się pod ratownikami. Lód uniemożliwiał też wykorzystanie łodzi.

W końcu po ok. 1,5 godzinnych staraniach udało się dotrzeć do poszkodowanego i ewakuować go na brzeg. Wędkarz był bardzo mocno wychłodzony. Wojskowym śmigłowcem przetransportowano go do szpitala. Rodzina mężczyzny jest pod wrażeniem determinacji ratowników, którzy robili wszystko, aby jak najszybciej do niego dotrzeć, a następnie go uratować. Jak wyjaśniają, chcą złożyć gorące podziękowania zarówno strażakom, jak też ratownikom medycznym i policjantom, którzy brali udział w akcji ratunkowej.

(fot. PSP Lubartów)

20 komentarzy

  1. Las
    Odpowiedz

    W podziękowaniu powinien nałapać im leszczy.

  2. To ja
    Odpowiedz

    Jakie siano trzeba mieć we łbie, żeby wychodzic przy roztopach na środek jeziora na już nie lodowaty lód, zero myślenia, zero wyobraźni, będzie nauczka do końca zycia

    1. .
      Odpowiedz

      to nie było 5-letnie dziecko, tylko 40-letni stary koń. myślisz, że jak do tej pory tego nie wiedział, to teraz się nauczy i zapamięta?
      przywiązać do kaloryfera, żeby wstydu nie robił…

    2. wycięty dpf
      Odpowiedz

      nie będzie, jak ktoś głupim się urodził to takim już umrze

  3. spoko
    Odpowiedz

    … niech zapłaci za akcję i potem dziękuje

    1. ....
      Odpowiedz

      Za co ma płacić ? 1,5 godz czekał na pomoc w lodowatej wodzie . Helikopter z liną i gościo po paru min. powinien być w karetce .

      1. Ostatnie logowanie
        Odpowiedz

        ….. Do poszkodowanego doszli strażacy a nie Helikopter z liną tak w ramach wyjaśnień. Maszyna wykonała Transport z poszkodowanym do szpitala.

    2. Nnn
      Odpowiedz

      Płaci podatki

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia