Do północy w nocy ze środy na czwartek trwało przyjmowanie głosów w Konkursie Drzewo Roku 2021. O tytuł ten rywalizowało 16 drzew, po jednym z każdego województwa. Przeważały dęby, których było sześć, do tego były dwa wiązy, topola, lipa, cyprysik, kasztan jadalny, jodła, wierzba sosna i dzika czereśnia.
Walka toczyła się jednak głównie pomiędzy dębem rosnącym w pasie zieleni przy ul. Bohaterów Monte Cassino w Lublinie a przedstawicielem tego samego gatunku z miejscowości Przybudki na Podlasiu. Kiedy przyjmowanie głosów zostało zakończone wydawało się, że tytuł Drzewa Roku po raz kolejny trafi na Lubelszczyznę. Stało się jednak inaczej.
Po dokładnym podliczeniu i zweryfikowaniu oddanych głosów organizatorzy poinformowali, że Drzewem Roku został Dąb Dunin z Podlasia, zwany też Strażnikiem Puszczy. Otrzymał on 7380 głosów, z kolei na lubelskie drzewo głosowało 7130 osób. Trzecie miejsce zajął dąb ze Śladowa na Mazowszu, który uzyskał 1964 głosy.
– Dziękujemy wszystkim głosującym na dąb w Lublinie! Zaangażowanym mieszkańcom, zwłaszcza młodzieży i radnym, a także pracownikom urzędu i miejskich instytucji, przedstawicielom organizacji społecznych. Na pewno spróbujemy w następnym roku ponownie. Już teraz szukajmy najlepszego kandydata – mówi Hanna Pawlikowska, Miejski Architekt Zieleni w Lublinie.
Konkurs na Drzewo Roku organizowany jest corocznie przez Klub Gaja. Nie chodzi w nim o wyłonienie drzewa najstarszego, najwyższego, najgrubszego, najpiękniejszego, czy też najrzadszego. Ma to być drzewo, które dużo znaczy dla mieszkańców. Co więcej może poszczycić się wyjątkową historią. W 2018 roku zwyciężył rosnący na rynku w Krasnymstawie klon. Z kolei w 2015 roku najwięcej głosów zdobył Dąb Bolko z Hniszowa.
(fot. UM Lublin)
13 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak to z dębem, i w dodatku przegranym, pod topór go!!