Występujące w ostatnim czasie bardzo niskie temperatury sprawiły, że zaczęły zamarzać również duże rzeki. Lodem skuta została nawet Wisła. Tego typu sytuacja po raz ostatni w Kazimierzu Dolnym miała miejsce w 2012 roku, a więc aż 14 lat temu. Podobnie jest także w Dęblinie.
Nie oznacza to jednak, że można wchodzić na lód. Rzeka, choć wydaje się całkowicie zamarznięta, to jednak cały czas płynie pod lodem. Tym samym lodowa pokrywa jest bardzo nieregularna.
– Przestrzegamy przed próbami wchodzenia na wiślany lód. Jest to bardzo ryzykowne i niesie za sobą ogromne niebezpieczeństwo. Podczas załamania się pokrywy na rzece, ciało poszkodowanego jest natychmiast wyciągane pod taflę. Próba wyjścia z tego typu przerębla jest ekstremalnie trudna, żeby nie powiedzieć niemożliwa, dla przypadkowej osoby – wskazuje WOPR Kazimierz Dolny.
Ratownicy zaznaczają, że nigdy na rzece, tym bardziej Wiśle, nie można bezpiecznie ocenić grubości lodu. Dodają, iż szczególnie niebezpiecznymi miejscami są te, w okolicy mostów, pomostów i innych budowli hydrotechnicznych. Dodatkowo fragmenty lodu mają ostre krawędzie, które tworzą strukturę niejednorodną, a zalegający śnieg może maskować naturalnie utworzone przeręble i pęknięcia.
17 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
to jeszcze ma co tam zamarzać xD
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Za kilka dni będzie artykuł z akcji ratunkowej lub już poszukiwawczej .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No i dobrze.Dopóki będzie zamarznięta kłusole będą mieli zdecydowanie bardziej utrudnione zadanie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Może lepiej zadać sobie pytanie po co ci „kłusole” łapią te ryby… Czy z głodu, czy dla hobby a może na sprzedaż? Bo coś mi się wydaje, że sami tego nie jedzą…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
O uwaga, Grażyna wrócił .