Do zdarzenia doszło w piątek przed godziną 15 na al. Solidarności w Lublinie, na pasie w kierunku Warszawy/Rzeszowa. Jak nam przekazano, przewróciła się tam przyczepka ciągnięta przez pojazd osobowy marki Audi.
Po przewróceniu się, przewożony sprzęt budowalny w postaci koparki uderzył w samochód, który ciągnął przyczepkę. Obecnie w rejonie zdarzenia występują utrudnienia z przejazdem.
Trwa ustalanie szczegółowych okoliczności zdarzenia. Utrudnienia z przejazdem mogą potrwać do godziny 17.








(fot. nadesłane Justyna\Kamil)
21 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kocham te komentarze wszystkowiedziacych ludzi na lublin112 , ludzi którzy w internecie są wstanie skrytykować wszystkich na wszystkie tematy a w świecie bały by się cokolwiek powiedzieć, ale gdzieś trzeba swoje ego budować
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja jestem tak samo krytyczny tu, jak i w życiu. Potrafię sobie wyrobić zdanie na każdy temat, o matole za kierownicą tym bardziej. I nie zamierzam mu słodzić, że „mogło się przydarzyć każdemu”, bo dużo jeżdżę i mi się nie przydarza.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wiesz jak brzmi Twój komentarz? Jak lament piz** jadącej tym audi. Tak to jest jak widzi się 4 zera na kierownicy i dodatkowe w lusterku wstecznym a o przyczepce zapomina się, bo przecież eską, to zawsze bliżej 140-160 się leciało.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Skrytykowałeś sam siebie. Doceniam taki samokrytycyzm.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jesteś zygota
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak to jest, gdy się jeździ audi quattro (auto, które poprowadziłby nawet pies podczas burzy śnieżnej), a raz podepnie się przyczepkę. Mam nadzieję, że samozachwyt kierowcy, co do jego umiejętności jazdy, uleciał…
P[***] nie drajwer 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kierowca ma nadal takie samouwielbienia dla swoich umiejętności, bo to kierowca aŁdi. Przecież to nie jego wina, że autem z przyczepą trzeba jechać 2 (mniej więcej) razy wolniej.