To, co dzieje się rano i po południu na ul. Diamentowej to drogowy horror. Wpływ na ta ma kilka czynników, od powstających w tym rejonie nowych budynków mieszkalnych, po zamkniętą ul. Żeglarską, gdzie trwa przebudowa mostu. Jest jeszcze coś, co sprawia, że kierowcy muszą swoje odstać. Mianowicie chodzi o źle zsynchronizowaną sygnalizację.
– Od dwóch dni jazda ul. Diamentową w stronę miasta to katastrofa. Wczoraj podejrzewałem, że jesteśmy na końcu konduktu pogrzebowego. Niestety to nie to. Wyjazd z ul. Energetyków i dojazd do skrzyżowania z ul. Wrotkowską zajmuje od godz. 15 około 20 – 25 minut. Dzisiaj zauważyłem, że cykl zielonego światła dla jadących w stronę miasta przy drodze do Kauflandu został drastycznie skrócony – to dramat. Nie wiem kto jest pomysłodawcą tej „innowacji”, skutkiem tego samochody po godz. 7 jak i po 15 i 16 stoją od Wrotkowskiej do Zemborzyckiej – napisał Czytelnik.
Sprawdziliśmy jak wygląda cykl świateł na dwóch skrzyżowaniach w tym rejonie, czyli na skrzyżowaniu ul. Diamentowej z ul. Romera i ul. Diamentowej z ul. Medalionów. Co się okazało? Zielone, dla kierowców jadących ul. Diamentową w kierunku ul. Wrotkowskiej, świeci się przez 12 sekund. Maksymalnie daje to przepustowość około 10-12 aut. Z zastrzeżeniem, że żaden z pasów ruchu nie jest zablokowany. A są one często zablokowane, ponieważ skręcający w lewo na teren galerii handlowej, jadący od strony ul. Krochmalnej, blokują skrzyżowanie, m.in. za sprawą braku możliwości zjazdu, bo w tym czasie piesi idący chodnikiem i wchodzący na przejście, po stronie galerii, mają zielone światło. To samo dzieje się na skręcie w prawo z ul. Diamentowej na teren galerii.
Kilkadziesiąt metrów dalej, na skrzyżowaniu ul. Romera z ul. Diamentową zielone światło świeci się 35 sekund! Co z tego, że aż tyle, skoro kierowcy nie mogą jechać dalej, bo na skrzyżowaniu dalej czerwone zapala się po 12 sekundach. Do tego dochodzą pojazdy, których kierowcy wyjeżdżają z ul. Romera w lewo, na ul. Diamentową. Dochodzi do kolejnej sytuacji, gdzie duży strumień pojazdów nie jest w stanie pokonać kilkudziesięciu metrów ul. Diamentowej, bo sygnalizacja jest źle zsynchronizowana. Różnica pomiędzy sygnalizatorami to 23 sekundy. Sytuacja ta jest niedopuszczalna, bo sprawia, że korki rosną na ul. Romera, a także ul. Diamentowej, aż do ul. Zemborzyckiej. Co więcej kierowcy pojazdów wyjeżdżający z ul. Samsonowicza i ul. Medalionów również tworzą mniejsze korki na ulicach dojazdowych do ul. Diamentowej.
Cała sytuacja wpływa również na komunikację miejską, która zalicza duże opóźnienia. Pokonanie ul. Diamentowej na odcinku od ul. Zemborzyckiej do ul. Medalionów dodaje podróżnym kolejne kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt minut spędzonych w korku. Nie licząc już litrów paliwa i ogromnej ilości spalin, „generowanych” przez źle zsynchronizowane sygnalizacje świetlne.
– Nie może być tak, że przy ulicy dokłada się kolejnych budynków mieszkalnych, sklepów, galerię, dokłada kolejną sygnalizację, a układ komunikacyjny w tym miejscu nie jest zmieniany od dziesięcioleci. Kiedyś mogłem swobodnie wyjechać z osiedla, a teraz muszę to robić na tak zwanego chama, bo inaczej nie wyjadę. Nie wrócą już czasy, że ulicą przejedzie kilka pojazdów na godzinę, ale proste zmiany mogłyby znacząco zmienić płynność ruchu pojazdów – wyjaśnia jeden z mieszkańców os. Nałkowskich.
Wyślemy własne uwagi do Zarządu Dróg i Mostów w sprawie korków, z apelem o zmianę ustawień sygnalizacji.


(fot. lublin112.pl)
81 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przecież prezydent wydał miliony na specjalny system sterowania światłami. I co, chcecie tym artykułem powiedzieć że prezydent jest nieudacznikiem. Nieładnie panowie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
… typowy objaw zubożenia społecznego i taniego paliwa
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Już nieświętej pamięci towarzysz Ilicz Lenin mówił: „jeszcze się taki nie urodził, żeby wszystkim dogodził”.