W środę odbyło się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Polskiej Grupy Energetycznej. Jest to trzecia pod względem przychodów, tuż po PKN Orlen i Jeronimo Martins, firma w Polsce. W trakcie spotkania podjęto decyzję o przeniesieniu siedziby spółki z Warszawy do Lublina.
Jak wskazano w przyjętej uchwale, ma to pozwolić na pozyskiwanie nowych pracowników na atrakcyjnym pod względem dostępności i kosztów rynku lubelskim. Obecnie uwarunkowania rynkowe w świecie post-COVID przekładają się bowiem na zwiększoną presję na pozyskiwanie talentów, „zwłaszcza na wysokokonkurencyjnym rynku warszawskim”.
Spółka nie ukrywa, że zmaga się z problemem rotacji pracowników. Tylko w ubiegłym roku blisko 10 proc. z nich postanowiło zmienić pracę. To w połączeniu z problemami w zatrudnieniu nowych osób może doprowadzić do naruszenia ciągłości biznesowej, a także ograniczyć szansę na skuteczną konkurencję na rynku.
Przeprowadzka nie oznacza przeprowadzki zarządu oraz pracowników ze stolicy na Lubelszczyznę. Biura w dalszym ciągu będą zlokalizowane w Warszawie. Jednak jak wskazują specjaliści z branży, po wydzieleniu aktywów węglowych ze spółek elektroenergetycznych, w PGE największym majątkiem będzie dysponować dystrybucja. A to właśnie jej siedziba znajduje się w Lublinie. Dlatego też decyzja nie mogła być inna.
Dzięki zmianom sporo zyska też nasz region. Mowa tu o wpływach z podatku CIT, które są jednym z ważniejszych źródeł dochodu dla Urzędu Marszałkowskiego, oraz podatku dochodowego od osób prawnych, jaki będzie trafiał do budżetu miasta.
W skład Polskiej Grupy Energetycznej wchodzą m.in. kopalnie węgla brunatnego w Bełchatowie i Turowie; cztery elektrownie: Dolna Odra, Opole, Turów i Bełchatów; elektrociepłownie w Szczecinie, Kielcach, Krakowie, Lublinie, Rzeszowie, Gorzowie, Pomorzanach i Bydgoszczy; 36 elektrowni wodnych; 10 farm wiatrowych; a także spółki: PGE Dystrybucja, PGE Obrót, PGE Systemy, PGE Dom Maklerski, PGE EJ 1 oraz Exatel. PGE wytwarza około 40% krajowej produkcji energii elektrycznej, dostarcza ją również do około 5 milionów użytkowników.
(fot. PGE)
21 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
tani pracownicy w Lublinie, tak? chyba nie zwrócili zbytnio uwagi, że zakupy w całej Polsce robi się w tych samych cenach, a nasz rynek mieszkaniowy niedługo stołeczny dogoni… kawalerki w bloku z wielkiej płyty powyżej 10 tysięcy za metr – i weź tu pracuj za 2/3 warszawskiej pensji…
niech sobie szukają oszczędności w Markach albo Kozienicach 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Droga Redakcjo:
gmina otrzymuje: 39,34% wpływów z podatku od osób fizycznych (PIT) zamieszkałych na obszarze gminy, 6,71% wpływów z podatku od osób prawnych (CIT) posiadających swoją siedzibę na terenie gminy.
Powiaty otrzymują 10,25% wpływów z PITu i 1,40% wpływów z CITu, natomiast województwa – 1,60% PITu i 14,75% wpływów z CITu. Łatwo policzyć, że nawet po odliczeniu udziałów jednostek samorządu terytorialnego na wszystkich poziomach, do budżetu centralnego trafia 48,81% wpływów z PITu i 77,14% wpływów z CITu.
Proszę więc nie mieszać suwerenowi w głowach. Oczywiście Lublin trochę zyska na CIT-ie ale na PIT-ie już nic bo pracownicy łącznie z zarządem zostaną w W-wie i tam będą dalej płacić PIT. W tym ruchu chodzi o to, że w Lublinie można taniej i na dłużej zatrudnić specjalistów szczególnie z IT i tyle. W stolicy dobrzy fachowcy się cenią a dobrych konkurencja podkupuje. Lublin to pipidówa bez większej konkurencji a zostają tu ci, którzy boją się ryzyka lub miernoty ale za to tańsze i wierniejsze. I tyle w temacie tępej propagandy ala prezes jacek i jego info.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A tak na marginesie, wcale mnie nie cieszy, że miasto Lublin zyska na podatku CIT. Łysy dzieciorób i tak wymyśli jak na tym zyskać mają przede wszystkim jego koledzy partyjni i biznesowi, wszelkiej maści deweloperzy. A szaraki dalej będą jeździć głównymi, dziurawymi z absurdalnymi ograniczeniami drogami stolicy wschodu a remonty chodnika w centrum miasta dalej będą ciągnąć się miesiącami chociaż miały trwać trzy dni.
A propos ulicy nota bene Głównej, ile lat już jest w planach jej remont? I co? I nic. Dlaczego? Bo nie mieszka tam nikt znaczący. Nowe asfalty kładzie się tam, gdzie mieszka znajomek, kolega, wpływowy radny a szaraki po dziurach i po błocie. Lublin potrzebuje zmiany i to na samej górze.
Aby tylko nie na PIS bo to zmiana tylko na gorsze. ***** ***
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Aha, przychody a podatki to całkiem inna sprawa.