Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

To już akt desperacji. Sadownicy rozdają jabłka za darmo

Sami nic nie zarobią, więc postanowili rozdawać jabłka za darmo. To skutek drastycznie niskich cen, jakie proponują im zakłady przetwórcze.

Niektórzy sadownicy z naszego regionu, w akcie desperacji, postanowili rozdawać jabłka za darmo wszystkim chętnym. W Józefowie nad Wisłą jeden z sadowników ustawił przy ulicy ogromne skrzyniopalety wypełnione owocami. Przejeżdżające drogą osoby mogą nie tylko poczęstować się jabłkami, ale również wziąć sobie ich zapas do domu. Okolica ta jest nazywana lubelskim zagłębiem sadowniczym, większość mieszkańców utrzymuje się właśnie z uprawy różnego rodzaju owoców. Tymczasem ceny, jakie oferują im zakłady przetwórcze nie zapewniają nawet zwrotu kosztów poniesionych na wyprodukowanie jabłek.

– Może niektórym się wydawać, że jabłka rosną same, a my je tylko zrywamy i sprzedajemy. Nic bardziej mylnego. Aby uzyskać owoce, pracujemy cały rok. Sady nigdy nie śpią, nawet w zimie jest w nich wiele pracy. Drzewa należy prześwietlać, przerzedzać gałęzie, nawozić, chronić przed chorobami i szkodnikami czy też przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Zbiór owoców to dopiero ukoronowanie całorocznej, ciężkiej pracy. My pracujemy cały rok, aby uzyskać zapłatę po zbiorze. Tymczasem to co płacą w skupach jest niczym innym jak tylko poniżaniem ludzi, którzy się tym zajmują – wyjaśniał nam ostatnio jeden z sadowników z powiatu opolskiego.

Zakłady przetwórcze oferują w tym roku ok 10 do 15 groszy za kilogram jabłek przemysłowych. Jak tłumaczą sadownicy, tak niskiej ceny nie było od ponad 10 lat. Dodają, że podliczając tylko koszt paliwa do maszyn i oprysków, więcej musieli wydać, aby te jabłka wyprodukować. Nie wliczają w to swojej pracy, nie mówiąc już o jakimkolwiek zysku. Wielu sadowników wstrzymuje się ze zbieraniem owoców, mając jeszcze nadzieję, że cena wzrośnie.

Wiadomo już, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zadecydowało o uruchomieniu pomocy dla sadowników uruchamiając skup interwencyjny jabłek. W naszym regionie będzie za niego odpowiadać Lubelski Rynek Hurtowy Elizówka. Owoce skupować ma również spółka Eskimos. Cena za kilogram jabłek ma być stała i wynosić 25 groszy. Sam rynek Elizówka, wykorzystując zakłady w Motyczu i Poniatowej, będzie w stanie przerobić nawet kilkadziesiąt ton jabłek na dobę. Sadownicy apelują o wprowadzenie rozwiązań, dzięki którym ustalana by była cena minimalna oraz możliwość zawierania umów kontraktacyjnych, również z gwarantowaną ceną skupu.

(fot. Joanna Zaręba-Kotowska)

44 komentarze

  1. Mała
    Odpowiedz

    A ja jaj…. Rolnikom znowu nic się nie opłaca….. i tak w kółko i ciągle i co roku….. A fajne chatki i samochody to na kredyt ?
    Mam rodziców na wsi i się ze mnie śmieją, że co miesiąc czynsz płacę 🙂

    1. Miki
      Odpowiedz

      A wiesz dlaczego płacisz czynsz? Z Twojej wypowiedzi wynika, że jednak nie. Płacąc czynsz nie ponosisz żadnych innych wydatków „około – mieszkalnych”. A oni mieszkając na wsi muszą wszystko zrobić sami m.in. koszenie, sprzątanie, naprawa dachu czy innych usterek, czyszczenie elewacji, ogrzewanie typu drewno + węgiel, opłaty za gaz, śmieci, podatek od nieruchomosci itd. A Ty mieszkając w swoich czterech ścianach niczym nie musisz się interesować.

  2. suweren
    Odpowiedz

    Pamiętam jak to krzywousty perekińczyk obiecywał ze 2 lata temu ułatwienia przy zagospodarowaniu jabłek tj. np. ułatwienie produkcji cydru. I co ?
    I gunwo!

    PIS PO żydowsko-niemieckie zło!

  3. Karol
    Odpowiedz

    A ja kupuje pomarańcze i mandarynki, bo są tańsze od polskich jabłek. Nie wiem, kto tak robi, że rolnicy-sadownicy rozdają jabłka…. a pośrednicy w sklepach sprzedają po 3.80 zł.

  4. Krzewik
    Odpowiedz

    Żałosne że jesteśmy w UNi Europejskiej a prawo całkiem inne Niz za granicą, wszędzie się da zauważyć, że rolnicy co wyprodukuje mogą legalnie sprzedać przy drodze, jeżeli się nie mylę to nawet Bez podatu, u nas trzeba by pozwolenie od sanepidu a więc nie dość że koszty to jeszcze czas. Dzemy z jabłek soki tłoczone z całych jabłek, cydr Polsce potrzebni są młodzi ludzie a nie mocherowe berety w tym kraju nie ma komu myśleć, pokolenie bez internetu to czego się można spodziewać

  5. banany
    Odpowiedz

    Zamiast desperować to przetwarzać owoce i bezpośrednio sprzedawać. Zyski zostaną u sadownika i ceny dla konsumentów będą przystępne.

  6. Jaca
    Odpowiedz

    Jak ktoś ma tylko jabłka przemysłowe do dobry z niego sadownik niema co XD.
    Cena tych ładnych co idą w skrzyneczki czy kartony jest zupełnie inna.Przemysłowe to odpad.

    1. gość
      Odpowiedz

      informacyjnie: te ładne w skrzyneczki po 40 groszy. Potwierdzone.

  7. Mx
    Odpowiedz

    a ludzie jakby dbali o siebie to by podjęli jedyne rozsądne działanie: iść i kupić OD SADOWNIKA za cenę sklepową. I utrzeć nosa niemiecko-francusko-portugalskim dyskontom.

  8. rysik
    Odpowiedz

    Ktoś już mówił, przerobić na sok i tak sprzedać .Dobry sok każdy kupi jak nie wyrypie się ceny zaporowej.

    1. suweren
      Odpowiedz

      Wiesz jakie są ekstremalne wymogi sanitarne i papierologiczne? Dla naszego dobra oczywiście 😉

      Opresyjne państwo nie pozwoli na to!

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia