Problem plagi szczurów opisali w mailu do naszej redakcji mieszkańcy ul. Radzyńskiej w Lublinie. Jak tłumaczą, szczury mają gniazda na placu zabaw. Co więcej zwierzęta niczego się nie boją i biegają wśród bawiących się dzieci. Ich rodzice obawiają się ataku i pogryzienia maluchów.
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Spółdzielnię Mieszkaniową Czechów, zarządcę tego terenu. Jak nam przekazano, sytuacja jest stale monitorowana, a gospodarze na swoich terenach rozkładają trutki na gryzonie. Co więcej, zanim na placu zabaw pojawią się dzieci, trutka jest również wkładana do dziur w ziemi, gdzie potencjalnie mogą bytować szczury. Taka czynność powtarzana jest każdego dnia rano.
Spółdzielnia jednocześnie zaznacza, że częściową winę za aktualny stan rzeczy ponoszą niektórzy mieszkańcy dokarmiający ptaki i pozostawiający resztki pożywienia np. w pobliżu wiat śmietnikowych. Sprawia to, że szczury mają łatwy dostęp do pożywienia, mnożą się i przez to ich przybywa. Jak nas zapewniono, spółdzielnia robi wszystko, aby walczyć z gryzoniami. Trutki trafiają również do piwnic oraz komór zsypowych.
Nagrania zostały zarejesrtowane na placu zabaw przy ul. Radzyńskiej 18.
(fot. wideo nadesłane)
15 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zakusy pod zamianę placu zabaw na parking. Gdy się plac zakostkuje, to nawet szczury się wyniosą. Będzie gdzie upchać kilkanaście samochodów więcej.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Koty w piwnicach też przeszkadzają? a szkoda bo na pewno ograniczyłyby plagę
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Do zwalczania szczurów historia pokazała, że służą psy, a w późniejszym okresie pułapki i trutki. A nie koty. Za dużo bajek się naoglądałeś.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dokładnie bullterrier i jack Russell terrier
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tom i Jerry, tyle że Jerry to była mysz nie szczur.