Przejdź do treści
wtorek, 6 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Sygnał od Czytelnika: „Infrastruktura zagraża zdrowiu i życiu dzieci jeżdżących na sankach”

Nasz Czytelnik zaalarmował nas, że na terenie osiedla im. Adama Mickiewicza w Lublinie znajdują się elementy infrastruktury zagrażającej zdrowiu i życiu dzieci jeżdżących na sankach. Zwrócił się z problemem do administracji, a ta odpisała, że górka nie jest przeznaczona do zjazdów na sankach przez dzieci.

Do naszej redakcji napisał mieszkaniec LSM, który skarży się na administrację osiedla im. Adama Mickiewicza ignorującą zgłoszenie dotyczące infrastruktury zagrażającej zdrowiu i życiu dzieci. Chodzi głównie o stojak rowerowy, a także blokady wjazdu, tablicę informacyjną oraz kosz na śmieci, które zostały zamontowane w pobliżu górki przy bloku Wajdeloty 11.

– Górka od 50 lat służy dzieciom do zjeżdżania na sankach, wychowały się na niej 3 pokolenia, niestety kilka lat temu u jej podnóża zostały zamontowane elementy zagrażające dzieciom zjeżdżających na sankach. Stojak powstał jako element placu rowerowego, który sam w sobie jest świetnym pomysłem na wykorzystanie niezagospodarowanego przez lata placu asfaltowego, ale umiejscowienie takiego stalowego elementu niesie ryzyko poważnych obrażeń – zaznacza Czytelnik.

Jak groźne są takie elementy w rejonie górek zjazdowych, niech posłuży przykład ostatniego wypadku w Warszawie, w wyniku którego zmarł 12-letni chłopiec.

Przeczytaj: Zjeżdżał z górki, uderzył głową w ławkę. Nie żyje 12-latek

– Po drugiej stronie jest drugi taki sam stojak, który jest w zupełności wystarczający, tam stawiane są 2-3 rowery, i tam nie stwarza zagrożenia. Ten, o którym piszę, stoi bezpośrednio przy górce w najwyższym miejscu, czyli tam, gdzie zjeżdża najwięcej dzieci, wystarczy spojrzeć na ślady na śniegu. Zaraz obok zamontowane są stalowe blokady wjazdu. Zostały zamontowane, aby odzwyczaić kierowców od parkowania na niezagospodarowanym wtedy placu po przeprowadzonym remoncie ulicy Wajdeloty, samochody znowu parkują wzdłuż ulicy, a blokady pozostały, i to bezpośrednio przy górce – wyjaśnia Czytelnik.

Przedwczoraj sprawa została z głoszona do administracji osiedla im. Adama Mickiewicza. Jak uważa Czytelnik, odpowiedź administracji była zgodna z jego oczekiwaniami, czyli „spychologiczna”, wykrętna i niezgodna z prawdą.

W odpowiedzi czytamy, że górka zlokalizowana przy ul. Wajdeloty 11 w Lublinie jest formą ukształtowania terenu i nie jest przeznaczona do zjazdów na sankach przez dzieci.

– Jeśli decydujemy się na jazdę na sankach, wybierajmy bezpieczne miejsca, oddalone od ruchu kołowego, na których nie ma przeszkód w postaci infrastruktury miejskiej – ławek, drzew lub innych obiektów. Ponadto informujemy, że przy korzystaniu z takiej formy rozrywki dzieci do lat 7 powinny przebywać pod ścisłym nadzorem osoby dorosłej – zaleca administracja.

(fot. pixabay.com)

39 komentarzy

  1. MK
    Odpowiedz

    A świstak już siedzi i zwija kapelusiki że sreberka.

  2. amdr
    Odpowiedz

    Najlepiej zabronić dzieciom jakiejkolwiek innej formy rozrywki niż komputer, posadzić i niech się samo wychowuje. Jak ktoś tu nie mieszka i nie rozumie tematu to pisze takie durnowate komentarze. Moje dzieci codziennie jak wracam z pracy pytają czy idziemy na sanki, i idziemy, każdy wie po co powstała ta górka.

  3. Trochę dobrej woli
    Odpowiedz

    No cóż spółdzielnie-relikt komunizmu. Czynsze drogie( porównajcie koszta eksploatacji zarządu z wspólnotami)
    Tu można poprawic bezpieczeństwo dzieciom, ale po co ?
    A szkoda, bo teraz w dobie smartfonów komputerów bardzo dobrze że dzieciaczki miałyby trochę ruchu na świeżym powietrzu.
    Kto nie pamięta swojego dzieciństwa…

  4. abc
    Odpowiedz

    No i hejt się posypał na człowieka, który zwrócił administracji uwagę. Hejterzy sami pewnie siedzą w czterech ścianach, a wspomnień z dzieciństwa nie mają, bo im pewnie rodzice na szyi kiełbasę wieszali, żeby choć psy chciały się z nimi bawić. Nawet jeśli górka „nie jest przeznaczona”, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby niektóre elementy usunąć i górkę przeznaczyć. Na tym właśnie polega tworzenie przestrzeni przyjaznych mieszkańcom i ich dzieciom. Narzekamy, że dzieciaki tłuszczem obrastają siedząc w domach z nosami w smartfonach, ale jak wychodzą się pobawić, to też źle, bo „jaśniepaństwu” nie pasuje, że dzieci z górki na sankach zjeżdżają.

    1. Moya
      Odpowiedz

      U ciebie z głową wszystko w porządku? Idz poszukaj bezpiecznego miejsca do zabawy, podjedz poza miasto. Nikt nie ma obowiązku zmieniać infrastruktury bo twój bachor chce 3 dni na saneczkach pojeździć.
      Niektórym rozpłodowcom już się we łbach przestawia.
      Dostosowywać wszystko pod roszczeniowy motłoch. Tutaj miejsca nie ma-jedz gdzie indziej. Proste? Pozostałym mieszkańcom oszczędzi to wysłuchiwania darcia ry*a-w lecie wystarczy.

      1. abc
        Odpowiedz

        Motłoch to w domu masz, co widać po treści komentarza jaki tu zamieszczasz. Może oszczędź pozostałym mieszkańcom tego miasta swojego towarzystwa i przydaj się na coś. Np. oddaj siebie na organy, przy okazji tlen przestaniesz marnować.

      2. ropa
        Odpowiedz

        Jak tam dziadku – 13 emerytura już przyszła? To kup sobie ziółek na uspokojenie.

        1. Moya
          Odpowiedz

          Ja emerytury nawet nie dożyje. Zje mnie ZUS i utrzymywanie rozpłodowców. Czekam aż zabiorą wam 500+…Oj więcej beczek będzie w użytku 😀

      3. Cichobiorek cichodajek
        Odpowiedz

        Moya – Nareszcie jakiś głos rozsądku 😆

  5. xxx
    Odpowiedz

    proponuję wstrzymać ruch na wszystkich ulicach, które są położone obok stromego zbocza. dzieci gdzieś muszą zjeżdżać! i nie zapomnieć o demontowaniu ławek/koszy itp na zimę, a by było całkiem bezpiecznie to można jeszcze wyciąć drzewa.

  6. Alina
    Odpowiedz

    Najbardziej wstydzę się jak p Lempart wypowiada się w moim ojczystym pięknym języku

  7. boratpolska
    Odpowiedz

    Proponuję wziąć 5kg młotek i pie… ąć się w głowę.

  8. Apoloniusz Pierdółko Pierwszy (i ostatni)
    Odpowiedz

    Donosiciel zamiast listy pisać, niech stanie na rzeczonej górce i każdemu małolatowi z osobna niech tłumaczy, żeby nie zjeżdżał bo se może kuku zrobić o trzepak, czy kosz na śmieci, a w przerwach między jednym, a drugim nauczaniem, niech zanosi modły do wszystkich świętych, żeby go wspomogli w jego wysiłkach, a „pociechy” zrozumiały o czym on do nich mówi.

    1. wkm
      Odpowiedz

      To nie był donos, lecz zgłoszenie problemu, jełopie bez szkoły

      1. Apoloniusz Pierdółko Pierwszy (i ostatni)
        Odpowiedz

        Zonk !!! Bo mnie nie znasz i blefujesz, że znasz… bezmózgi szczylu 😆

  9. Fryta
    Odpowiedz

    Droga Administracjo. Ja na tej górce też zjeżdżałem jak byłem maluchem, a mam już 4 dychy za sobą. Mam z tej górki świetne wspomnienia, a na dowód zdjęcia, slajdy. Potem dorosłem do większych górek np w pobliskim wąwozie, ale ta była jedną z pierwszych. Myślę, że nie tylko ja ja znam i pamiętam. Sami nastawialiście dookoła przeszkód (czy jak wolicie „elementów infrastruktury”), nawciskaliście miejsc parkingowych tylko nie pomyśleliście, że jednak czasem w zimie śnieg spadnie i niektórzy odkurzą sanki z piwnicy. Teraz dorabiacie do tego pasujące teorie. To nie jedyny przykład takiego postępowania z Waszej strony. Ja z dzieciństwa pamiętam z tego samego osiedla też takie fajne zbiorniki wodne (fontanny) gdzie pływały żaby, traszki, a czasem nawet ryby, a z których większość po prostu zasypaliście ziemią. W ten sposób niszczy się największe zalety tych starszych osiedli.

    1. Laga
      Odpowiedz

      Czasy się zmienają, a Ty chociaz masz 4 dychy to z tego sentymentu pewnie też chciało by się pozjeżdżać na sankach. Widać jak wielu tęskni za tamtymi czasami i obecnie zamiast iść do przodu dzięki nim wracamy do komuny…
      Miasto dzisiaj nie jest takie jak było te 30-40 lat temu, kiedyś biegało się po ulicach, jeżdziło się po nich rowerem, bo i samochodów było mało i dróg rowerowych nie było, a dzisiaj puścisz dziecko samopas to na każdym rogu może zrobić sobie krzywdę. Niestety jak widac niektórzy beneficjenci 500+ nie ogarniają tego…

    2. Ted Ris
      Odpowiedz

      Bo żeby jeździć na sankach to trzeba UmiĆ.

  10. llk
    Odpowiedz

    I bardzo dobrze administracja spławiła roszczeniowego lokatora. Chce pozjeżdżać z dzieciakiem na sankach to niech idzie tam, gdzie jest to możliwe i bezpieczne, a nie będzie na siłę przebudowywał wszystko pod siebie. Zresztą pozostałym dzieciakom stojak nie przeszkadza, więc w czym problem?

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia