Trzeci dzień z rzędu na parkingu przy lubelskim dworcu kolejowym stoi zaparkowana dacia. Pojazd należy do firmy wynajmującej auta w systemie car-sharingu, który działa w tej sieci na terenie 28 miast. Na miejscu interweniowali strażnicy miejscy, który założyli na koło pojazdu blokadę, a także pozostawili za wycieraczką wezwanie dla kierowcy. W ten sposób na dobre zostało zablokowane jedno z trzech miejsc parkingowych.
Pojazd, jako że został wynajęty, zapewne posłużył komuś jako narzędzie do dotarcia do lubelskiego dworca, a następnie osoba ta zaparkowała samochód na parkingu oznaczonym znakiem „Kiss&Ride”, na jednym z miejsc służących do krótkiego postoju – w tym przypadku do 3 minut, potem zapewne ruszyła w drogę pociągiem lub autobusem. Ten typ parkingu „K+R” spotykany jest zwłaszcza przy dworcach, lotniskach, centrach przesiadkowych i szkołach. Ma służyć osobom, które podwożą m.in. podróżnych, w sprawnym dotarciu w rejon dworca.
Zapytaliśmy Straż Miejską Lublin, dlaczego pojazd nie został odholowany z tego miejsca. Jak się okazuje, nie można go było odholować, bo nie pozwalają na to znaki.
– W takiej sytuacji możemy użyć urządzenia blokującego na koło i dotrzeć do właściciela pojazdu, aby ten pojazd został jak najszybciej zabrany. Dotarliśmy już do właściciela pojazdu. Czekamy teraz na realizację, żeby właściciel pojazdu ten pojazd z tego miejsca zabrał. Z tego miejsca odholować pojazdu nie możemy, gdyby był znak na przykład zakaz zatrzymywania się z tabliczką T24 czyli znaczek z holownikiem, to w takiej sytuacji moglibyśmy taki pojazd odholować. Taki pojazd by został odholowany, gdyby też były spełnione inne okoliczności wynikające z ustawy Prawo o ruchu drogowym, które zezwalają nam na odholowanie pojazdu. Natomiast w tej konkretnej sytuacji, kiedy mamy do czynienia z wykroczeniem, które polega na niestosowaniu się do znaków i sygnałów drogowych, odholować takiego pojazdu nie możemy. W takiej sytuacji staramy się dotrzeć do właściciela tak, aby ten samochód został jak najszybciej odebrany no i później oczywiście prowadzimy czynności wobec sprawcy wykroczeń – wyjaśnia Robert Gogola z lubelskiej Straży Miejskiej.
Historia tego samochodu pokazuje, że wadliwie zostało wprowadzone oznakowanie na wąskim dojeździe w rejonie dworca kolejowego. Strażnicy miejscy nie mają prawnych możliwości na odholowanie pojazdu, który stoi w tym miejscu dłużej niż trzy minuty. Co więcej, przed znakiem, jak i za znakiem parkują pojazdy, których kierowcy pozostawiają je na długie godziny. Sytuacja wygląda, jakby w rejonie tego parkingu, istniała ziemia niczyja, na której nie obowiązują żadne przepisy. Z krótkiej tylko obserwacji tego miejsca wynika, że oznakowanie powinno zostać zmienione, dając strażnikom miejskim więcej możliwości do usuwania pojazdów blokujących przejazd lub parkujących gdzie popadnie.
52 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
to auto ma zawołać kierowce że papierki wsadzacie za wycieraczki i wiejską blokadę xD
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ale o co w tym wszystkim chodzi?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mądrzy mówię, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
W tym przypadku o pieniądze, za użytkowanie blokady kół.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czy w prawie o ruchu drogowym jest znak „P” K+R bo jakoś nie mogę znaleźć.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mam wrażenie, że łysy z ratusza i spółka to wymyślili.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Oznakowanie wieje wieśniactwem.
Zgodnie z prawem powinien być znak B35 i by wystarczyło
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Parkingowy a od kiedy znaki drogowe są publikowane w ustawie „Prawo o Ruchu Drogowym”?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przecież dostać kontakt i dane wynajmującego przez organy porzadkowe od firmy to proscizna !
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Margo” jeszcze większa prościzna przeczytać cały artykuł ze zrozumieniem.
Ale jak widać masz z tym problem 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pojazd porzucony, czyli konfiskata i do widzenia.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja wiem że weekend ale tak z rana już.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie mogą odholować, ale jakby kilka złotych wyłożyli, to by mogli przeparkować.
Poza tym blokada i wezwanie dla kierowcy, który tylko wypożyczył auto na minuty, wsiadł w pociąg i odjechał, jest z deczka kretyńskie… Nie dość, że kierowca wezwania nie zobaczy, a pojazd blokuje miejsce parkingowe, to inny użytkownik nie może nim odjechać. Kto ma teraz przyjść, zapłacić mandat i poczekać na zdjęcie blokady? Kolejny użytkownik?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„dr” przeczytaj cały artykuł ze zrozumieniem.
Dowiesz się, że SM dotarła już do właściciela (właściciela a nie kierowcy, który wypożyczał pojazd) i czekają na zabranie przez niego pojazdu.
I jeszcze druga sprawa…
Niby jaka jest różnica między „przeparkowaniem” pojazdu na płatny parking a odholowaniem pojazdu na płatny parking?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
odholować z tego miejsca nie mogą, bo zabraniają tego przepisy. przeparkować może każdy z prawem jazdy i aplikacją.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ale „dr” oczekiwał, że strażnik za swoje pieniądze wypożyczy samochód, odstawi do strefy płatnego parkowania lub na inny parking i co jeszcze?
Opłaci ten parking?
Opłaci za godzinę, dobę czy może za cały tydzień?
Został ustalony i powiadomiony właściciel pojazdu (wypożyczalni) i zobowiązany do zabrania samochodu.
A koszty mandatu niech sobie wyjaśnia z kierowcą, który pojazd wypożyczał i zostawił w tym miejscu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Te auta mają umowę z miastem i parkują za darmo, po drugie wystarczyło przeparkować w jakiekolwiek nieinwazyjne miejsce nieopodal.
Może by od tych kilku złotych nie zbiedniał, albo by mu komendant rozliczył – w końcu dba o porządek, a tylko szkód narobili. Samochód, który mógł być za chwilę wypożyczony, został unieruchomiony w miejscu, w którym nie powinien stać. Nie wydaje Ci się to najgorszym możliwym wyjściem?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Piszesz o jakichś szkodach, braku możliwości wypożyczenia zablokowanego pojazdu a prawda jest taka, że właścicielowi (czyli firmie wypożyczającej) powinno zależeć na jak najszybszym „odblokowaniu” samochodu.
Właściciel przecież został powiadomiony.
Przyjeżdża na miejsce, kontaktuje się z SM, zdejmują mu blokadę a pracownik firmy przestawia samochód umożliwiając jego dalsze wypożyczenie.
Skoro właścicielowi się nie spieszy i nie zależy mu jak widać na zyskach to niby dlaczego strażnik miałby do tego dopłacać?
Pomijając jeszcze sytuację, że gdyby w trakcie takiego „przeparkowania” doszło do kolizji to strażnik tylko narobiłby sobie kłopotu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
1. Dostatecznym ukaraniem jest mandat. Auto by sobie odjechało przy następnym użytkowniku. Blokady jak zawsze zbędne, a tu w szczególności.
2. Gdyby strażak spowodowałby kolizję, dostałby mandat. Albo się umie jeździć, albo oddaje kwity i chodzi pieszo. Nie wiem dlaczego osoba posiadająca uprawnienia miałaby spowodować stłuczkę przeparkowując auto.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem?
„Gdyby doszło do kolizji” – nikt nie napisał, że „gdyby strażnik spowodował kolizję”.
Nie widzisz różnicy?
Mogłoby również dojść do wypadku.
I wtedy pytanie?
Dlaczego strażnik w godzinach swojej pracy prywatnie korzystał z wypożyczonego auta?
To, co wydaje się prostym rozwiązaniem może nagle bardzo się skomplikować.
Zarówno w postępowaniu z ubezpieczycielem jak i dyscyplinarnym.
Druga rzecz – czy ty jesteś poważnym człowiekiem a przy okazji posiadającym prawo jazdy?
Przecież praktycznie wszystkie „stłuczki” są powodowane przez osoby posiadające uprawnienia.
A ty jak naiwny piszesz, że „nie wiesz dlaczego osoba posiadająca uprawnienia miałaby spowodować stłuczkę”.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dziki kraj.