W ostatnich dniach otrzymaliśmy dziesiątki informacji na temat dolegliwości u osób, które kilka dni temu skusiły się na wizytę w jednym z najbardziej znanych lokali serwujących kebaby w Lublinie. Również w sieci na grupach poświęconych lubelskiej gastronomii pojawiło się szereg podobnych głosów.
Niektórzy nawet publikowali zaświadczenie o tym, iż zarazili się salmonellą. Niepokój potęgował fakt, iż od długiego weekendu lokal jest zamknięty. Oficjalnie właściciel informował, że: „część załogi odpoczywa, reszta jedzie na szkolenia. W tym czasie odświeżymy delikatnie lokal, pomalujemy kuchnie. Czeka nas również przegląd całej wentylacji. Wracamy we wtorek! Udanego weekendu!”. Wczoraj dopiero przyznał, że coś jest jednak na rzeczy.
– Sprawa wygląda tak, że po kilku sygnałach o zatruciu, sam zgłosiłem lokal 4 maja rano z prośbą o kontrole – chciałem sprawdzić, czy to rzeczywiście u nas. Zamknęliśmy też w piątek lokal i czekamy na dokładne wyniki. Jeśli pojawi się problem, u któregoś z pracowników lub w surowcu, zostanie natychmiast usunięty. Nikt tego specjalnie nie zrobił, proszę o wyrozumiałość. Czuwam nad problemem i działam cały czas – o takiej treści pojawił się wczoraj wpis na Facebooku.
Dzisiaj ponownie do wszystkiego odniósł się właściciel punktu gastronomicznego, który opublikował oświadczenie. Potwierdził, że w mięsie były bakterie salmonelli oraz, że jest w kontakcie z Sanepidem.
– Informujemy, że w naszym lokalu przy Wojciechowskiej 9A w Lublinie doszło do sytuacji wystąpienia bakterii salmonelli w jednym z surowców (mięso wołowe) oraz u jednego pracownika, który miał bezpośrednią styczność ze skażonym surowcem. W porozumieniu z Sanepidem podjęliśmy niezbędne działania eliminujące wszelkie ryzyka z tym związane. Jednocześnie informujemy, że wyeliminowaliśmy dotychczasowego dostawcę mięsa wołowego – czytamy we wpisie.
Co więcej padło zapewnienie, że lokal został dokładnie zdezynfekowany.
– Przeprowadzona została również dwukrotna profesjonalna dezynfekcja przez firmę zewnętrzną, co w naszym przekonaniu daje pewność, że podobne zdarzenie nie będzie miało miejsca. W świetle zaistniałej sytuacji chcemy zapewnić odbiorców mięsa Piri-Piri oraz franczyzobiorców, że produkcja dostarczanego do Państwa mięsa odbywała się i odbywa poza siedzibą naszego lokalu, co eliminuje możliwość wystąpienia jego skażenia o podobnym charakterze. Od 10 lat prowadzimy działalność gastronomiczną i takie zdarzenie miało miejsce jako po raz pierwszy i mamy nadzieję, że po raz ostatni. Na koniec zapewniamy, że jesteśmy głęboko i osobiście poruszeni tym zdarzeniem za co przepraszamy, szczególnie te osoby których to zdarzenie bezpośrednio dotknęło – wyjaśnia przedstawiciel firmy.
Jeszcze dziś dodatkowe informacje w tej sprawie zapowiedział przekazać lubelski Sanepid.
(fot. pixabay.com)
46 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dalej jedzcie ten syf a później po czterdziestce problemy żołądkowe.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kraftowa Salmonella
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Właściciel przybytku to piri piri sp z o.o. z siedzibą w Lublinie. Wspólnikami są 4 osoby fizyczne z czego 1 Pani jest a prezesem a druga vice.. Wszystkie dane są ogólnodostępne na krs ms..
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a już myślałem że salmonella wyginęła jak dinozaury. Z drugiej strony żarcie z prawdziwego mięsa, na plastiku salmonella nie wyżyje
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Boicie się nawet napisać o który lokal chodzi z nazwy, jesteście żałośni…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Przecież jest napisane
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie jadam tam, jak kebaby to tylko od prawdziwego Polaka!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeszcze lepszy syf.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
buahahaha to jeszcze jakbyś wiedział jak ten ,,prawdziwy Polak” traktuje swoich pracowników…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ta… sygnały do Was 😀 nie przyznacie się, że na Spotted Lublin temat wypłynął a wy go wykorzystaliście. I wy się nazywacie „redakcja”, „dziennikarze”…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zapraszamy do redakcji. Bez problemu pokażemy dziesiątki wiadomości na FB i maili jakie w tej sprawie otrzymaliśmy. A Spotted nie jest dla nas żadnym źródłem informacji. Nigdy nie korzystaliśmy z tej grupy i nie zamierzamy tego czynić.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A Chemiczną redakcja się planuję zająć? Nie tylko zresztą Chemiczną, są jeszcze inne ulice z krajobrazem księżycowym.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Coś Ci się w glowce pomerdało? To redakcja jest od załatwiania dziur na Chemicznej? Pisz i skarż do administratora drogi a nie frajera szukasz…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A od czego są media?
Jak ktoś dostał sr aczki po kebabie to mogą pisać a jak się ulicą nie da jeździć to nie mogą?
Jechałeś? Zapraszam.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Poszli w marketing zamiast w jakość i są efekty
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dokładnie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tam po za kosmiczynymi cenami i zimnym jedzeniem nie ma nic ciekawego, wykreowali się w internecie, tubylce z LUB się zjechali ze wszystkich okolic, co któraś nawet osoba widziałem robiła sobie selfie jak wcina te wypociny, ot taka kebabowa lansownia ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„piri piri” taki dzwięk to teraz wydają odwłoki ludzi którzy nie potrafią sobie ugotować ziemniaków z pulpetami. żałosne imbecylstwo
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gratuluję wykwintnej wiedzy kulinarnej oraz umiejętności, tylko pytanie czy jest czym się szczycić w internetowych? Ogólnie czytam komentarze i z tęsknotą wspominam czasy kiedy dostęp do internetu mieli nieliczni …