Przymrozki i upały zniszczyły uprawy. Sadownicy liczą straty
Wiosenne przymrozki, a następnie letnie upały mocno uderzyły w producentów owoców na Lubelszczyźnie. Dla części gospodarstw oznaczało to nie tylko utratę tegorocznych plonów, ale również konieczność likwidacji wieloletnich plantacji.
Jednym z poszkodowanych jest Paweł Jaruga, który prowadził dwuhektarową plantację porzeczek. Po wyjątkowo trudnym sezonie zdecydował się na jej całkowitą likwidację. Dziś po uprawie nie ma już śladu, a producent, podobnie jak wielu innych rolników w regionie, liczy na rekompensatę poniesionych strat.
Sytuacja jest szczególnie trudna w przypadku plantatorów owoców jagodowych. To właśnie oni należą do grupy producentów najbardziej dotkniętych niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. W niektórych gospodarstwach straty finansowe sięgają nawet kilkuset tysięcy złotych.
Nawet 3 tysiące złotych na hektar, ale nie dla wszystkich
Nabór wniosków o pomoc dla producentów poszkodowanych przez wiosenne przymrozki rozpoczął się 22 października. Maksymalna stawka wsparcia wynosi 3 tysiące złotych na hektar i dotyczy gospodarstw, w których straty w uprawach osiągnęły co najmniej 70 procent.
Problem polega jednak na tym, że wielu sadowników, mimo poniesionych szkód, nie może obecnie skorzystać z uruchomionego programu.
Na tę sytuację zwraca uwagę Lubelska Izba Rolnicza, której prezesem jest Gustaw Jędrejek. Samorząd rolniczy alarmuje, że większość sadowników poszkodowanych wskutek niekorzystnych warunków pogodowych pozostaje poza możliwością ubiegania się o odszkodowania w ramach rozpoczętego naboru.
Budzi to szczególne obawy w regionie, w którym produkcja sadownicza i uprawa owoców jagodowych stanowią ważne źródło utrzymania wielu gospodarstw.
Ministerstwo Rolnictwa zapewnia: pomoc będzie, ale trzeba poczekać
O sytuację poszkodowanych producentów zapytana została wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka. Z jej wyjaśnień wynika, że sadownicy będą mogli liczyć na wsparcie, jednak jego uruchomienie wymaga jeszcze czasu.
Wiceminister zapewnia, że uprawnieni producenci nie stracą należnych im pieniędzy. Opóźnienie ma związek z koniecznością uzyskania wsparcia ze strony Komisji Europejskiej.
Kluczowe pozostają decyzje dotyczące terminu uruchomienia pomocy oraz wysokości środków, jakie zostaną przyznane Polsce. Dopiero ich rozstrzygnięcie pozwoli określić dalsze działania związane z wypłatą rekompensat dla sadowników.
Na razie nie wskazano konkretnej daty, od której poszkodowani producenci będą mogli ubiegać się o zapowiadane wsparcie.
180 tysięcy hektarów upraw dotkniętych przymrozkami
Problem ma znacznie szerszy wymiar niż tylko sytuacja gospodarstw na Lubelszczyźnie. Według przedstawionych informacji wiosenne przymrozki dotknęły w całej Polsce około 180 tysięcy hektarów upraw.
Tak duża skala zniszczeń oznacza poważne wyzwanie zarówno dla producentów rolnych, jak i instytucji odpowiedzialnych za organizację pomocy finansowej.
Dla poszkodowanych sadowników najważniejsze pozostaje jednak szybkie uruchomienie rekompensat. Wielu z nich już poniosło znaczne koszty związane z utrzymaniem gospodarstw, a utrata plonów pozbawiła ich planowanych dochodów.
Choć resort rolnictwa deklaruje, że należne wsparcie zostanie wypłacone, nadal nie wiadomo, kiedy pieniądze faktycznie trafią do producentów. Dla gospodarstw, które w wyniku przymrozków i upałów straciły znaczną część produkcji, czas oczekiwania może mieć kluczowe znaczenie dla dalszego funkcjonowania.
Źródło: Lubelska Izba Rolnicza