Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że Prawo i Sprawiedliwość, mimo utraty władzy, pozostaje najbardziej zdyscyplinowaną partią na polskiej scenie politycznej. Co pewien czas pojawiały się informacje o wewnętrznych konfliktach, jednak oficjalne informacje na ten temat były skrzętnie ukrywane, a liderzy zapewniali o jedności obozu. Dziś ten obraz przestał istnieć.
Jarosław Kaczyński oficjalnie potwierdził odejście z partii ponad trzydziestu parlamentarzystów związanych z Mateuszem Morawieckim. Sam były premier poinformował natomiast, że wraz ze swoim środowiskiem podejmuje własną drogę polityczną, twierdząc jednocześnie, że do ostatnich chwil próbował utrzymać jedność ugrupowania. Tym samym wielomiesięczny konflikt zakończył się największym rozłamem w historii PiS.
Konflikt dojrzewał od miesięcy
Dzisiejsze wydarzenia nie są zaskoczeniem dla osób śledzących życie wewnętrzne PiS. Od dawna mówiło się o narastającym sporze pomiędzy obozem Jarosława Kaczyńskiego a środowiskiem Mateusza Morawieckiego.
Po przegranych wyborach parlamentarnych rozpoczęła się dyskusja o przyszłości partii. Część polityków uważała, że PiS potrzebuje nowego otwarcia, młodszych liderów i bardziej umiarkowanego przekazu. Inni przekonywali, że jedyną gwarancją utrzymania jedności pozostaje silne przywództwo Jarosława Kaczyńskiego.
Punktem zapalnym okazało się stowarzyszenie Rozwój Plus, stworzone przez Mateusza Morawieckiego. Kierownictwo PiS uznało je za próbę budowania alternatywnego centrum władzy wewnątrz partii. Ostatecznie od parlamentarzystów zażądano podpisania deklaracji rezygnacji z uczestnictwa w podobnych strukturach. Zwolennicy Morawieckiego odmówili, określając dokument jako swoistą „lojalkę”.
Dwie zupełnie różne narracje
Obie strony przedstawiają wydarzenia w całkowicie odmienny sposób. Jarosław Kaczyński przekonuje, że parlamentarzyści sami zrezygnowali z członkostwa w partii, świadomie wybierając inną drogę polityczną. Według prezesa PiS to oni odpowiadają za rozbicie jedności ugrupowania.
Mateusz Morawiecki twierdzi natomiast, że próbował porozumieć się z kierownictwem partii niemal do ostatniej chwili. Według jego relacji konflikt wywołało narzucenie nowych zasad funkcjonowania i żądanie podpisania dokumentów, które jego środowisko uznało za nie do zaakceptowania.
Również lubelski poseł Sylwester Tułajew, który dołączył do Mateusza Morawieckiego zapewnia, że żaden z członków Prawa i Sprawiedliwości, będących w stowarzyszeniu Rozwój Plus, nie złożył rezygnacji z członkostwa w partii. Zaznaczył jednocześnie, iż oświadczenia, które były przedstawiane do podpisu, nie dotyczyły członkostwa w partii.
To oznacza, że spór ma nie tylko wymiar personalny, ale również dotyczy wizji funkcjonowania całej partii.
Walka o przywództwo
Dla wielu komentatorów obecny konflikt jest przede wszystkim walką o przyszłość prawicy po Jarosławie Kaczyńskim. Prezes PiS od ponad dwóch dekad pozostaje niekwestionowanym liderem ugrupowania. Jednak wiek oraz zmieniająca się sytuacja polityczna sprawiają, że coraz częściej pojawiały się pytania o sukcesję.
Mateusz Morawiecki był przez lata postrzegany jako naturalny kandydat do przejęcia przywództwa. Były premier posiada rozpoznawalność międzynarodową, doświadczenie rządowe i własne zaplecze polityczne.
Jednak w ostatnich miesiącach coraz większą rolę zaczęli odgrywać także inni politycy, w tym Przemysław Czarnek, którego część działaczy widzi jako nowego lidera konserwatywnego skrzydła partii. Sam Czarnek po ogłoszeniu rozłamu mówił o „rozłamowcach”, podkreślając, że większość parlamentarzystów bez problemu zaakceptowała decyzje kierownictwa.
– Mamy do czynienia z rozłamem i rozłamowcami, trzeba sprawę nazywać po imieniu. Rozłamowcy to są moi koledzy, z którymi naprawdę świetnie mi się współpracowało w wielu przypadkach i chciałbym w przyszłości z nimi współpracować. Morawiecki miał od dawna projekt budowy innej partii politycznej. Jego ambicje personalne, osobiste na przyszłość nie mieściły się w Prawie i Sprawiedliwości. Przekonał do tego swojego projektu trzydziestu kilku posłów, szkoda. Jednak PiS robi swoje, idzie do przodu i realizuje swoje zamierzenia – mówił dziś w Świnoujściu Przemysław Czarnek.
Skala rozłamu jest ogromna.
Jeszcze nigdy w historii PiS tak liczna grupa parlamentarzystów nie opuściła ugrupowania jednocześnie. Oznacza to nie tylko osłabienie klubu parlamentarnego, ale również utratę części struktur terenowych, ekspertów i lokalnych liderów.
Jeżeli środowisko Mateusza Morawieckiego zdecyduje się na utworzenie nowej partii lub odrębnego koła parlamentarnego, prawica stanie się znacznie bardziej podzielona niż dotychczas.
Jakie mogą być skutki dla sceny politycznej?
Najważniejsze pytanie brzmi: kto najbardziej skorzysta na rozłamie? Pierwszym beneficjentem może okazać się obecna koalicja rządząca. Podzielona opozycja oznacza mniejsze możliwości skutecznego atakowania rządu oraz trudniejszą organizację wspólnych działań parlamentarnych.
Drugim potencjalnym zwycięzcą może być Konfederacja. Część konserwatywnych wyborców może uznać, że konflikt wewnątrz PiS jest dowodem na wyczerpanie dotychczasowego modelu przywództwa i poszuka alternatywy.
Nie można jednak wykluczyć także odwrotnego scenariusza. Jeśli Mateusz Morawiecki zbuduje własne ugrupowanie, może odebrać PiS umiarkowanych wyborców centroprawicy, jednocześnie rywalizując o ten sam elektorat.
Reakcje zagranicznych mediów
Dzisiejszy rozłam odbił się szerokim echem także poza Polską. Komentatorzy zwracają uwagę, że konflikt może mieć wpływ nie tylko na układ sił w kraju, ale również na przyszłość całej europejskiej prawicy.
Według zagranicznych analiz osłabienie największej polskiej partii konserwatywnej może utrudnić jej powrót do władzy w kolejnych wyborach parlamentarnych. W publikacjach podkreśla się, że spór pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim stał się jednym z najważniejszych wydarzeń politycznych w Europie Środkowej.
Najbliższe tygodnie będą kluczowe.
Przed środowiskiem Mateusza Morawieckiego stoi decyzja, czy stworzyć nową partię polityczną, czy ograniczyć się do odrębnej działalności parlamentarnej. PiS z kolei będzie próbował odbudować jedność oraz przekonać wyborców, że mimo odejścia części działaczy pozostaje główną siłą polskiej prawicy. Wiele będzie zależeć od tego, czy rozłam zakończy się na obecnym etapie, czy też dojdzie do kolejnych odejść.
Dzisiejszy rozłam kończy pewną epokę w historii polskiej polityki. PiS po raz pierwszy od momentu powstania znalazło się w sytuacji, w której jedność ugrupowania została otwarcie zakwestionowana przez jednego z jego najważniejszych liderów.
Niezależnie od politycznych sympatii jedno wydaje się pewne – polska scena polityczna właśnie weszła w nowy etap. To, czy rozłam okaże się początkiem trwałej przebudowy prawicy, czy jedynie krótkotrwałym kryzysem, pokażą najbliższe miesiące. Dzisiejsze wydarzenia mogą jednak okazać się jednym z najważniejszych momentów politycznych ostatnich lat.
44 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jedna z najlepszych wiadomości w ostatnim czasie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czas wreszcie otrzeźwieć na prawicy i zobaczyć swoje błędy. Oszukali większość wyborców i mania że będą rządzili wiecznie wreszcie pękła. Jak oni mogą zawiązywać zdrowe koalicje jak sami wyrzucają najlepszych swoich przedstawicieli. Dobrze że tak się stało i ludzie zobaczyli jakie metody terroru panują w partii niby demokratycznej. Czas teraz aby obie Konfederacje się połączyły i utworzyły prawdziwy polski rząd reprezentujący wyborców. Przekręty i sprzeniewierzenia trzeba rozliczyć.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Rozumiem Twoje myślenie, tylko Braun jest mega pro Putiniwski, a PiS też powiela sposób sprawowania władzy wschodnich dyktatorów. Zbieranie haków ma siebie na innych, ciągle zarządzanie strachem, nienawiścią i kłamstwami… Do tego nielegalne podsłuchy kogo chcieli, łamanie prawa, konstytucji, okradanie spółek państwowych przrz pisowskich oligarchów… Czysta polityka rodem z Risji i Białorusi. Dkatego ich prawica nie potępia, nie wskazuje na wroga. Wróg to Niemcy i Ukraińcy, którzy walczą z rudkimi o swiją, ale i naszą wolność. Gdzie by była Polska przy takim myśleniu i zachowaniu obecnej prawicy? Powrót do pastwa piddanego, satelity Rosji. No ale z jedną partia, widzem, tv, jednym przekazem i zamordyzmem narodu i ludzi samodzielnie myślących… Nigdy więcej PiS bis komuny i socjalizmu brunatnego!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zrozumcie że to jest typpwa zagrywka przed wyborami tak jak było z PO i KO. Zrobią nowa partie jak oni to mowią prawicową i coś tam zaczną robic szumieć żeby wyborca na nich zagłosował. A po wyborach zaczną sie tasować w tych partiach. I wspólnie lewo i prawo za zamkniętymi drzwiami będą kombinować żeby z podatnika wydusić jak najwięcej.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Teraz rządzi koalicja i co lepiej wam
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Partia Rządzi , Partia Radzi, Patria Nigdy Cię NIE Zdradzi !!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak zwykle muzyczka pod publiczkę tępa polszej łyknie każdy wałek
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W końcu do tego powstania niewolników musiało dojść. Od ponad 30 lat ta sama śpiewka: jeden wódz , jedna partia, jedna władza…
Zaczęło się od PC kończy na PIS. Każdy, kto próbował stworzyć jakąś niezależną frakcję (od wodza) , szybko wylatywał z interesu. Gość ma 77 lat i na emeryturę się nie wybiera. Nie toleruje żadnej konkurencji- myśli, że jest jak Ludwik XIV, te czasy się kończą.
Pytanie co dalej. Była już taka podobna partyjka KPN. Po obaleniu wodza Moczulskiego szybko popadła w niebyt. Tutaj jest co dzielić: poparcie z 30%, co może dać spore poparcie nowej formacji lub zyskają konfederacje.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wspaniała zagrywka taktyczna prezesa Jarosława zwycięstwo jest pewne przy najbliższych wyborach nigdy więcej Tuska i komunistów u władzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Posiewy, a od dekad kto i za co jest blisko prezesa z intratnymi stanowiskami? Kryże, Jasiński, Piotrowicz to kto to? Najgorszy obraz komuny, widocznie dużo mają na Harka, że tak blisko ich trzymał… A może pisowcy napiszcie coś o mężu i drugim panu…Jeden Paweł drugi Piotr oficer WSI , śledztwo Buś. Dkatego Macierewicz dostał rozkaz likwidacji WSI, potem jak zapewne przejął tą teczkę był i jest do nieruszenia… Prezes wszystko znosił i jeszcze lukratywnie go wynagradzał… W sranie wojennych wszystkich do okola Jarka internowano, a jego cudownie nie… Tego jest tyle, że niedobrze się robi patrząc ile osób omamił, zmanipulował, resztę zastraszył lub przekupił stołkami… Bardzi sprawny intelektualnie ale koszmarna pisać o której nasze dzieci dowiedzą się prawdy..,
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak się współpracuje z tajnymi służbami, w tym wypadku niemieckimi, to już na zawsze. Morawiecki, jako agent „Student” vel „Jakob”, to koń trojański w PiSie mający go rozłożyć od środka. Teraz w warszawce niemiecki rząd dla Polaków pozbywając się swojej największej konkurencji dopiero rozwinie skrzydła (zwłaszcza Nowacka szykuje od 1 IX „reformę”-niespodziankę dla milusińskich). Jedyne bezkompromisowe, propolskie ugrupowanie, tj. KKP, nieustannie obrzydzanie Polakom nie będzie w stanie zagrozić bolszewickiej unioeuropeizacji naszego narodu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No i dobrze mamy przecież dobrobyt za rudego. waha tania, wszystko jest tanie.