W poniedziałek, przez zakładami Kampol-Fruit w Rykach odbyła się pikieta rolników, którzy nie otrzymali zapłaty za dostarczone tam owoce i warzywa. Wzięło w niej udział kilkadziesiąt osób. Jak wskazywali uczestnicy, zebrali się tu, aby zaprotestować przeciwko „złodziejskiemu układowi”, który chce ich pozbawić połowy należnych im środków.
Chodzi o trwający proces restrukturyzacji zadłużonej firmy, którego warunki, zdaniem rolników, są nie do przyjęcia. Wierzycieli podzielono bowiem na grupy. W pierwszej z nich znalazły się m.in. banki, ZUS i Urząd Skarbowy, które to otrzymają wszystkie należne im środki. Natomiast dla rolników i poddostawców, którym firma zalega nawet po kilkaset tysięcy złotych, przewidziano spłatę jedynie połowy należności. Do tego pieniądze mają oni otrzymać nawet w 30 nieoprocentowanych ratach.
Protestujący rolnicy wskazują wprost, że zadłużoną firmę postanowiono ratować ich kosztem, okradając ich z pieniędzy. Owoce i warzywa, jakie dostarczyli do zakładu, są plonem całorocznej pracy. Nie dość, że od lat oferowane ceny są na granicy opłacalności, to teraz jeszcze muszą czekać na swoje pieniądze, których połowy chce się ich pozbawić. Do tego spłata tych 50 proc. przez okres 3 lat w rzeczywistości oznacza, że tak naprawdę przy obecnej inflacji, zaproponowano im ok. 20 proc. należnych im środków.
Pikieta przez ryckim zakładem Kampol-Fruit przebiegała w spokojnej atmosferze. Rolnicy podkreślają, że chcą jedynie odzyskać swoje ciężko zarobione pieniądze, nic więcej. Rozwiesili na ogrodzeniu banery, chcieli też porozmawiać na temat warunków restrukturyzacji, która odbywać się ma ich kosztem. Zakład jednak został przed nimi zamknięty. Dlatego też postanowili, że protest będzie kontynuowany, jednak w znacznie poważniejszej formie.
Chłodnia w Rykach przez 45 lat należała do Hortexu. Kiedy ten został sprzedany brytyjskiemu funduszowi inwestycyjnemu Mid Europa Partners, obiekt przy ul. Przemysłowej wystawiono na sprzedaż. Wywołało to zarówno zaskoczenie pracowników, gdyż przedsiębiorstwo nie przynosiło strat, jak też obawy o ich dalszy los. Chłodnia zatrudniała bowiem ponad 200 osób, z czego część związana z nią była od początku zawodowej kariery. W 2020 roku zakład kupiła go spółka Kampol-Fruit.
Nowy właściciel zapewniał, że żadne zwolnienia nie są przewidziane, podkreślał też, że zależy mu na rozwoju zakładu i zwiększeniu produkcji. Kampol-Fruit posiada swoje zakłady również w Milejowie, Białej Rawskiej i Nasielsku. Obecnie spółka boryka się z poważnymi problemami finansowymi, które mają być spowodowane drastycznym wzrostem kosztów produkcji. Ratunkiem na przetrwanie firmy ma być właśnie prowadzona restrukturyzacja.









(fot. nadesłane/Monika)
22 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a mówili że za Po takie przekrety , to trwa dalej tyko twarze sie zmieniły
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Chłopka, jakie z rączki do rączki? teraz nie ma obrotu gotówkowego, po to są wprowadzone limity. Nie da się inaczej sprzedać jak na fakturę i przelew.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak się robi interesy z korporacjami.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No no, korporacja z Białej Rawskiej. Żartowniś z ciebie drogi Stefanie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niech w przyszłości nie godzą się na czekanie na kasę za dostarczone produkty powinno być: „z rączki do rączki”
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Powinni to przejąć za długi i postawić na nogi od nowa
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pierwsze jest państwo a suweren później dostanie to co zostanie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kto daje na krechę ten nic nie ma.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
W dzisiejszych czasach nikt na krechę nie daję.