Przejdź do treści
piątek, 9 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Ratownicy medyczni nie godzą się na mniejsze obsady ambulansów. Tłumaczą, że może to być groźne dla życia i zdrowia pacjentów

Trwa konflikt między ratownikami medycznymi a dyrektorem szpitala w Lubartowie. Poszło o zmniejszenie obsad ambulansów. W niektóre dni tygodnia, w karetkach ma być dwóch ratowników, a nie trzech.

Karetki stacjonujące na terenie powiatu lubartowskiego nie wyjechały dzisiaj do pacjentów. Przyczyną jest brak obsady. Na razie nikt oficjalnie nie wskazuje, co doprowadziło do takiej sytuacji, jednak jak ustaliliśmy, wszystko wskazuje na konflikt między ratownikami a dyrekcją szpitala.

Poszło o polecenie służbowe, jakie otrzymał koordynator Ratowniczych Zespołów Wyjazdowych, w którym mowa jest o dokonaniu „redukcji składów”. Dokładnie chodzi o zmniejszenie załogi ambulansów z trzech do dwóch osób. Jest to zgodne z prawem, gdyż zezwala na to ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym.  Jak wskazują ratownicy, tego typu rozwiązanie stosuje się głównie w dużych miastach, gdzie jest duża liczba ambulansów i w każdej chwili, w razie potrzeby może dojechać druga karetka.

Tymczasem na terenie powiatu lubartowskiego dostępne są tylko cztery ambulanse. Oznacza to, że kiedy np. dojdzie do zatrzymania krążenia u pacjenta, czy też gdy dojdzie do poważnego wypadku, nie zawsze będzie możliwe wysyłanie dwóch zespołów jednocześnie. Na szybką pomoc nie będzie mógł również liczyć zespół stacjonujący w Ostrowie Lubelskim, którego obsada także ma zostać zredukowana. Tutaj chodzi o dużą odległość, jaka dzieli podstacje.

Udało nam się dotrzeć do budzącego kontrowersje zarządzenia dyrekcji szpitala. Czytamy w nim, że zmniejszone obsady mają funkcjonować trzy dni w tygodniu: we wtorki, środy i czwartki. Dodatkowo zespół specjalistyczny stacjonujący w Kocku, na dwa dni w tygodniu ma być przekształcony na zespół podstawowy. Wszystko to ma na celu poprawę sytuacji finansowej szpitala. Ze wskazanych danych wynika, iż pogotowie w ubiegłym roku przyniosło ok. 1,5 mln zł strat.

Nie zgadzają się z tym sami ratownicy, którzy podkreślają, że wyliczenia te obejmują również zespół transportowy, który nie podlega pod Państwowy System Ratownictwa Medycznego. Ten ambulans jest rozliczany z innych środków i to właśnie on ma odpowiadać za całą sytuację, gdyż 1,2 mln zł strat przypada właśnie na transport, a nie ratownictwo. Dodają jednocześnie, że wg. nich pozostała kwota również budzi poważne wątpliwości.

– Wszystko to przełoży się na spadek jakości wykonywanych przez nas medycznych czynności ratunkowych. Wszystkie procedury, jakie nas obowiązują i które ćwiczymy na obowiązkowych kursach, stworzone są dla trzech lub więcej osób. Nawet waga niezbędnego do prowadzenia akcji ratunkowych sprzętu, który jest wymagany przez NFZ, przekracza dopuszczalne normy BHP przeznaczone dla 2 osób. Dodając do tego wagę pacjenta, którego niejednokrotnie trzeba przetransportować do karetki, już teraz normy są przekroczone nawet przy 3-osowbowej załodze. Radzimy sobie jak tylko możemy, aby pacjent z zagrożeniem życia lub zdrowia jak najszybciej trafił do szpitala. Kiedy jednak w zespołach będą tylko dwie osoby, niejednokrotnie czas ten będzie wydłużony o oczekiwanie na dodatkową pomoc. A przecież często każda sekunda jest ważna – mówią ratownicy z Lubartowa.

Załoga lubartowskiego pogotowia nie zgadza się na zmiany, jednak jak wskazują ratownicy medyczni, rozmowy na ten temat z dyrekcją szpitala nie przyniosły skutku. Dlatego też postanowili poszukać pomocy wśród władz poszczególnych samorządów i województwa. Apel, ze wskazaniem zagrożeń, jakie niesie za sobą zmniejszenie obsady ambulansów, skierowali do Wojewody Lubelskiego, Starosty Lubartowskiego, Burmistrzów Lubartowa, Kocka, Ostrowa Lubelskiego i Kamionki, a także do Wójtów Gmin Lubartów, Serniki, Ostrówek, Niedźwiada, Firlej, Michów, Uścimów oraz Abramów.

– Prosimy Was o interwencję w tej sprawie. Wierzymy że Pan Dyrektor jednak zastanowi się nad tym, że jest to niebezpieczne rozwiązanie, choć finansowo korzystne i wycofa się ze swojego polecenia. Uważamy, że nie warto oszczędzać na Waszym i naszym zdrowiu – piszą ratownicy.

Sprawą zainteresowały się już służby wojewody, a dokładnie Wydział Zdrowia Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie. Chodzi m.in. o problemy z obsadą zespołów ratownictwa medycznego. Jak nam przekazano, urzędnicy są w stałym kontakcie z dyrekcją lubartowskiego szpitala, dodatkowo na bieżąco są informowani o bieżącej sytuacji.

Jak nam wyjaśnia Agnieszka Strzępka z Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, według wyjaśnień otrzymanych od dyrektora placówki, na bieżąco podejmowane są działania w celu rozwiązania problemu. Co więcej, zmiany organizacyjne proponowane przez dyrekcję SP ZOZ w Lubartowie są w świetle obowiązujących przepisów dopuszczalne. Zgodnie z obowiązującymi procedurami, w razie zaistnienia takiej potrzeby, zostanie na miejsce interwencji zadysponowany najbliższy wolny zespół ratownictwa medycznego. W stałym kontakcie ze szpitalem pozostaje również Wojewódzki Koordynator Ratownictwa Medycznego.

– Jesteśmy tylko ludźmi z krwi i kości, ze swoimi frustracjami i problemami. Nasza praca jest wyjątkowo stresująca i odpowiedzialna. Lecz to właśnie od nas niejednokrotnie zależy życie i zdrowie mieszkańców powiatu. My tylko chcemy wykonywać naszą pracę jak najlepiej, w tym przypadku bez dodatkowego stresu, że może zabraknąć rąk do pracy kiedy są potrzebne, że nie podołamy tylko dlatego, że będzie nas za mało – dodają ratownicy.

(fot. SP ZOZ Lubartów)

17 komentarzy

  1. układ
    Odpowiedz

    dyrehtor zatrudni mundurowych, a wam da wypowiedzenia. Pałom na podwójnym etacie wystarczy, to co jest teraz.

  2. Jan
    Odpowiedz

    Wstyd Panie Makarewicz wstyd najlepiej żeby 1 osoba jeździła w ZRM

  3. Jan
    Odpowiedz

    Wszyscy wycierają sobie gęby dobrem pacjenta ,a jak przyjdzie co do czego to wszyscy bierzemy zwolnienia i w d …go mamy (

  4. taka prawda
    Odpowiedz

    Te ustawy są tak samo beznadziejnie napisane jak polski ład i cala reszta tych PiSowskich ustaw. Niestety PiS woli ruszać większe „kopy” niż zająć się sprawą ważną. Jak karetka nie przyjedzie na czas to i lekarz na oddziale nikogo nie uratuje, Ci odrealnieńcy tego nie kumają, bo ich do lekaża wożą państwowe limuzyny za pieniądze podatników.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy