W ostatnim czasie w naszym regionie praktycznie każdego dnia występują problemy z brakiem wolnych karetek pogotowia ratunkowego. Doszło do tego, że dyspozytorzy muszą dokonywać selekcji wciąż napływających zgłoszeń i decydować, które z nich wymaga pilnej interwencji, a które mogą poczekać.
Nie brakuje sytuacji, że trwa to godzinami. Takich przypadków jest wiele, np. na ul. Sokolej mężczyzna, który spadł ze schodów czekał ponad godzinę, aż ratownicy przyjadą mu na pomoc, czy też na ul. Związkowej uczestnik groźnego wypadku drogowego przez pół godziny leżał na chodniku oczekując na transport do szpitala.
Podobne sytuacje można wymieniać długo, na szczęście za każdym razem osoby te nie były pozostawione same sobie, miały wsparcie innych służb, policjantów lub strażaków, którzy posiadają umiejętności udzielania pierwszej pomocy, albo ratowników z innej karetki, którzy zajmowali się kilkoma potrzebującymi pomocy jednocześnie.
Przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, iż zespoły ratownictwa medycznego często godzinami oczekują przed szpitalami, aby zdać pacjenta. Niejednokrotnie zdarza się również, że szpital odmawia ich przyjęcia, więc krążą pomiędzy innymi placówkami. O ile jest to np. na terenie Lublina, to jeszcze niewielki problem, gorzej jeżeli po wielogodzinnym oczekiwaniu okazuje się, że trzeba jechać do szpitala do innego miasta. Jak nas poinformowano, były przypadki, że np. jedna z lubelskich karetek, kiedy nie przyjęto pacjenta w szpitalu przy ul. Jaczewskiego, została skierowana do Ryk. Tam też ratownikom odmówiono z powodu braku miejsc. Udało się pacjenta zostawić dopiero w Siedlcach, a więc już poza naszym województwem.
– Wcześniej było tak, że podjeżdżaliśmy do SOR-u, zostawialiśmy pacjenta i po kilkunastu minutach byliśmy gotowi, aby jechać na kolejne wezwanie. Teraz obsługa jednego zgłoszenia potrafi trwać kilka, a w krytycznych sytuacjach nawet kilkanaście godzin. Tymczasem karetek jest tyle samo, stąd też dochodzi do sytuacji, że dyspozytorzy po prostu nie mają żadnego wolnego zespołu, aby go skierować do pacjenta. Nie tak dawno na jednej z lubelskich podstacji przez znaczną część dnia nie było żadnego zespołu, gdyż wszystkie oczekiwały pod szpitalami, czy też krążyły pomiędzy nimi aby móc zdać pacjenta – wyjaśniał nam anonimowo jeden z ratowników medycznych.
Sprawą zajęli się również reporterzy programu „Interwencja” z telewizji Polsat. Pracująca w pogotowiu od 10 lat 42-letnia Anna Dziuba z Zamościa, podobnie jak jej koledzy z zespołu, określają ostatni tydzień jako tragiczny. Jak wyjaśniają, ostatnie ich dyżury to nawet do pięciu – siedmiu godzin oczekiwania na zdanie pacjenta. Niejednokrotnie pacjenta w ciężkim stanie. Z kolei ratownik medyczny Grzegorz Czyżak opowiada, że musiał zostawić pacjenta z koronawirusem w domu, ponieważ w całym województwie nie było żadnego wolnego miejsca. Zna też relacje innych ratowników.
– Przebywali na SOR-ze około dwóch godzin, po czym dostali informacje od koordynatora, że mają jechać do Parczewa. W Parczewie okazuje się, że nie ma miejsca, jadą do Radzynia. I taki wyjazd to już jest rzędu 6-7 godzin – mówi Grzegorz Czyżak.
Sytuację potwierdza Paweł Krasowicz, ratownik i dyspozytor z Lublina. Jak wyjaśnia, specjalistyczna karetka, która jest jedną z dwóch w Lublinie, pokonuje 120 km do szpitala, żeby oddać pacjenta, bo nigdzie nie ma dla niego miejsca. Z kolei rekordziści stoją po 26 godzin pod izbą przyjęć. W tym czasie akumulatory się rozładowują, przez co są przypadki, że karetki nie można uruchomić.
– Sytuacja jest nie tylko trudna, ona momentami staje się krytyczna. I nie wynika to ze złej woli personelu medycznego. To jest efekt wieloletnich zaniedbań. Czas oczekiwania przyjęcia na SOR pacjenta przedłuża się też dlatego, że wciąż za długo czekamy na wyniki testów – tłumaczy Anna Guzowska, rzecznik szpitala klinicznego nr 4 w Lublinie
Stojąca 6 czy nawet 10 godzin przed SOR-em karetka jest w tym czasie wyłączona z systemu. Z kolei dyspozytorzy każdego dnia odbierają kilkaset telefonów. Większość to wezwania do pacjentów mających już covidowe objawy. W obecnej sytuacji pełniący dyżur ratownik musi decydować, do którego z chorych ma pojechać wolna karetka.
– Nie sądziłem, że dożyjemy takich czasów, że tak to będzie wyglądało. System jest niewydolny, źle to funkcjonuje. Na każdym kroku jest źle. Bardzo często zakażeni, dostają na wstępie informację, że czas oczekiwania to od 4 do 6 godzin – podsumowuje Paweł Krasowicz.
Ratownicy biją na alarm i wyjaśniają, że jak tak dalej pójdzie, to niebawem cały ten system runie i zacznie dochodzić do sytuacji, że pacjenci będą umierać, zanim dotrze do nich pomoc lub też oczekując na przyjęcie do szpitala. Jak nam wyjaśniano, ogólnie dziwią się, że to jeszcze jakoś funkcjonuje i do tej pory, pomimo wielu krytycznych momentów, udaje im się, czyli zaczynając od dyspozytorów, a na zespołach kończąc, jakoś funkcjonować.
Materiał „Interwencji” można obejrzeć TUTAJ.
(fot. lublin112.pl)
53 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Od miesiąca dochodzi do tego, że ludzie umierają bo karetki nie dojeżdżają albo brakuje miejsc w szpitalach i karetki jeżdżą od szpitala do szpitala po x godzin. I ciągle słyszymy, że tak może będzie niedługo, a nie, że jest i bylo nie od dziś. Nie da się słuchać tych manipulacji PiSowskich, że miejsca są gdy dyspozytor po raz kolejny informuje ze nigdzie na terenie kilku najbliższych województw nie przyjmą danego pacjenta do szpitala na bieżąco bo nie ma miejsc i niech karetka czeka albo pacjenci są przyjmowani na fotele w zajezdni do karetek zamiast do izolatek. A pytany wojewoda jeden czy drugi odpowiada, że to nieprawda, że miejsca są. Minister mówi, że jedna trzecia łóżek jest pusta.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
bo to łóżka są puste, ale rotacyjnie: wstają na zmianę, żeby poprawić statystki.
Taka twórcza buchalteria.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niech dłużej organizują te protesty i roznoszą zarazę. Do pustych głów sterowanych sznureczkami nic nigdy nie dotrze. Jeśli taki pustak nie ma objawów, to rodziców albo dziadków zarazi, a później płacz że nie ma miejsc, że szpitale nie przyjmują, że trzeba długo czekać.
Tyle razy bezmózgowcom się mówiło…..Dystans+Dezynfekcja+Maseczka.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeśli potrzebujecie kierowców , to ja jestem do dyspozycji. Pomogę.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Więc sytuacja gdy ilość osób zakażonych osiągnie 70 tys. dziennie to już agonia systemu ochrony zdrowia i nie zdążymy otworzyć Targów Lubelskich ,a już będzie konieczność mrozić Icemanię dla ofiar jak we Włoszech. Więcej nieodpowiedzialnych zachowań, protestów, marszy itp. i braku konsekwencji a będzie klops . Szacun dla całej służby zdrowia że to jeszcze ogarnia!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Szacun to by był wtedy gdyby wszyscy lekarze byli w szpitalach a nie na urlopach i kwarantannach. A z dobrego źródła wiem że ich poprostu nie ma w szpitalach. Chorych wcale nie jest więcej jak co roku o tej porze, tylko nie ma się kto nimi opiekować
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
juz nie ogarnia
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Super….ale kościołów ile powstało. ???Ile jest limuzyn dla rzadu. ??? Porażka!!!!!!! Żenada!!!!!! System padnie, i rząd będzie za to odpowiadał. Lu
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dałeś złotówkę na budowę …. jak nie to nie ma tematu
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeżeli pracuje, to zdaje się, że nie jedna z tych złotówek popłynęła na ten cel…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ten naród jak zwykle tępy…. Teraz wychodzą wasze strajki… Pomału znikają pioruny z profilowych a pojawiają się komunikaty o poszukiwaniu dawcy z osoczem… Mamy bardzo kiepskie czasy ale niestety naród jest taki że mu wszystko wolno… Pomyslcie o naszych seniorach w jakich czasach oni żyli. Nie mieli łatwo więc chociaż im starości nie zabierajmy i posłuchajmy się trochę obostrzeń. Jak wszyscy się będą do nich stosować to szybko ten stan minie. Nie bądźmy pokoleniem egoistów co wszystko nam wolno. Covid jest bo sam się o tym przekonałem jak łatwo jest się nim zarazić. Ja w wieku 40 lat przeszedłem go średnio ale moja żona 38l potrzebowała już pomocy z powodów silnych duszności…. Uważajcie….
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Slawek, powiedz też starszym by do kościoła nie chodzili i się nie zrazali.
Niech też nie będą egoistami
Zadaj sobie czy potrzebne teraz zajmowanie się aborcja, nie ma ważniejszych problemów?
Czy to strajkujący są winni?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak jak działały szpitale do tej pory ,nie ma w tym nic dziwnego, że jest dramat szpital ma swojego dyrektora,można dać worek kasy i co z tego jak się nie umie zarządzać.Rząd nie ma z tym nic wspólnego,wina też jest po stronie samych lekarzy,pracują jakby był permanentny strajk włoski.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ludobójstwo trwa w najlepsze
W białych koszulach, pod krawatem
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
… I maską z piorunem na pyszczku.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
bądź czujny, żeby cię nie poraził ten piorun
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Spokojnie, byłem mistrzem pierwszego kroku bokserskiego.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeżeli siewcy śmierci, którzy kłębili się ostatnio na ulicach mają dzisiaj kaszel, zanik węchu i smaku, albo duszności, niech pozostaną w domu lub squacie. W ten sposób jest szansa, że ograniczą krąg ewentualnych zarażonych do domowników i towarzyszy walki o świetlaną przyszłość.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Stefciu a co z tymi co klebili się w kościołach? Co z nimi?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ditto.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Do takich siewców nic nie dotrze. Znajomego żona i jej koleżanka brały udział w proteście, a teraz straciły węch i smak i dalej do pracy łażą. Pracodawca i współpracownicy nawet o tym nie wiedzą. Takich ludzi jest dużo na ulicach. Wale się nie przyznają że mają takie objawy. Być może boją się kwarantanny i samoizolacji. Dopiero jak są większe problemy to zgłaszają się po pomoc. Świadomie mogą zarażać inne osoby, także pilnujmy się i dystans społeczny jak najbardziej wskazany.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
dawać ewę co płotu honory oddawała i arłukowicza co szpitale zamykał na doradców!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jak raz pis najwiecej szpitali zamknął
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
poczytaj odpowiedź na interpelację poselską dotyczącą zmian liczby łóżek w szpitalach w ostatnich 5-iu latach.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Żeby mógł poczytać, musiałby najpierw tę informację znaleźć. Posądzasz go, o to, że potrafi?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wyjście jest proste. Masz złamaną nogę? W kartę wpisz covid. Dzięki temu masz pierwszeństwo do przyjęcia. Dla szpitala taki pacjent z covidem jest po prostu ekonomiczny. Reszta już nie. A w zusie ile radości, że emeryci i renciści umierają. A może taki jest plan? Po co wypłacać po 1500 zł komuś przez 20 lat jak można jednorazowo 4000 zł… czysty biznes!