W środę w całym kraju odbędzie się protest ratowników medycznych. Jak informuje Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych nie przypadkowo 30 czerwca ratownicy medyczni wyjdą na ulicę protestować. Równo cztery lata wcześniej rozpoczął się pierwszy ogólnopolski protest tej grupy zawodowej. Jak się okazuje, większość obietnic składanych przez rząd i ministerstwo zdrowia nie została zrealizowana.
– Rząd wywiązał się z jednej obietnicy, zapewnił nam wzrost wynagrodzenia poprzez tak zwany dodatek „4×400” i teraz z dniem 30.06.2021 ministerstwo wstrzymuje finansowanie tego dodatku. Z kolei w pierwszej połowie czerwca 2021 roku Senat RP wprowadził poprawki do Ustawy z dnia 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Było to wyodrębnienie zawodu ratownika medycznego spośród innych zawodów medycznych, poprzez stworzenie indywidualnego miejsca w tabeli współczynników. 15 czerwca Sejm za namową ministra Niedzielskiego wykreślił zawód ratownika medycznego z tabeli współczynników, co skutkuje drastycznym obniżeniem współczynników względem których wyliczane będzie najniższe wynagrodzenie ratowników medycznych – informuje Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych.
Ratownicy alarmują, że ich zawód przestał istnieć w powyższej ustawie. Od wielu lat zgłaszają potrzebę uchwalenia ustawy o samorządzie zawodowym ratowników medycznych, ministerstwo zdrowia zaś konsekwentnie lekceważy ten postulat i nie robi nic w tym kierunku.
– To wszystko oburzające…obłuda i pozory. Ratownicy medyczni czują się tym wszystkim upokorzeni i mają dość lekceważenia ze strony rządzących. Wychodzimy na ulice by bronić naszej godności. Jesteśmy fundamentem, najliczniejszą grupą zawodową Systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego. To my staliśmy na pierwszej linii frontu walki z COVID-19 w zespołach ratownictwa medycznego i szpitalach. Nie schowaliśmy się, nie uciekaliśmy od pacjentów – informują rozgoryczeni ratownicy.
Jednocześnie dodają, że podczas szczytu pandemii klaskano im w podzięce za walkę z pandemią, a teraz się ich poniża. Całą sytuację w ratownictwie dopełnia fakt braków w obsadach zespołów w całym kraju. Są miasta, gdzie SOR-y „stoją” z powodu braku ratowników.
Na chwilę obecną pewne jest, że ratownicy wyjdą na ulice następujących miast: Katowic, Krakowa, Olsztyna, Warszawy, Rzeszowa, Szczecina, Poznania, Wrocławia i Łodzi.
(fot. lublin112.pl)
43 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Popieram!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To ”ratownicy” coś produkują że chcą więcej zarabiać ? Bo jak nie to po podwyżce dla ratowników, czeba będzie kosztami obciążyć kogoś innego. Dlatego moim zdaniem jak chcesz ”zarabiać” to otwórz firmę albo rozpocznij produkcję, a jak nie to idz do pracy/żenada
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Urzędnicy i Milicja też nic nie produkują i nie wnoszą nic do PKB, nie różnią się niczym od tych co biorą 500+, są tylko świadczeniobiorca-mi na których pracuje resztą społeczeństwa a uważają się za bogów i żyją w przekonaniu że świat bez nich by się rozpadł.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tak ma caała budżetówka
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
poczekamy jak Ty będziesz w potrzebie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
nie jestescie juz medialni. zgasły jupitery i fleshe.mozecie sie usunąc. wasze 5minut wlasnie sie skonczylo.
…do nastepnej „fali”. pozniej znowu was te k.. beda pałowac w tv,ze sie nie wyrabiacie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ratownik też człowiek – jak w każdym zawodzie są ludzie którzy mają „powołanie” do służby i oddają serce w pracy, ale są też ludzie co idą do pracy na 8h. Muru człowiek nie przebije, tu przykład: youtu.be/SJIbQYBDGGg