Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Przed blokiem walczyli na noże, jeden z nich nie przeżył. Dwie osoby zostały skazane

Został poproszony o przysługę i zgodził się pomóc. Stracił życie po tym, jak został zaatakowany nożem przez chorobliwie zazdrosnego 30-latka. Właśnie zapadł wyrok w tej sprawie.

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie zakończył się proces Dariusza S. oskarżonego o zabójstwo 60-letniego mężczyzny. Na ławie oskarżonych zasiadł także Maciej M., który odpowiadał za nieudzielenie pomocy oraz zacieranie śladów zbrodni. Sprawa dotyczyła zdarzeń, jakie miały miejsce w połowie marca ub. roku przed jednym z bloków przy ul. Wróblewskiego w Puławach. Jak wynika z akt śledztwa, Dariusz S. od 2016 r. wraz ze swoją partnerką mieszkał w bloku, przed którym doszło do zbrodni. Pomiędzy mężczyzną a kobietą nie układało się jednak najlepiej. Wszystko z powodu chorobliwej zazdrości 30-latka o swoją partnerkę. To powodowało, że często dochodziło pomiędzy nimi do kłótni i awantur. W końcu, w dniu 15 marca, po trzech latach bycia razem, kobieta postanowiła zakończyć związek.

Wyprowadziła się od Dariusza S. i zatrzymała u jednego ze swoich znajomych. W trakcie odbywającej się w nowym lokum imprezy poznała 60-letniego Adama H. Poprosiła go o przysługę. Chodziło o odebranie od jej byłego chłopaka należących do niej rzeczy osobistych. Kiedy ten się zgodził, kobieta zadzwoniła do Dariusza S. informując go, że niebawem ktoś przyjdzie po jej własność.

Mężczyzna wpadł we wściekłość i postanowił rozprawić się, z jak sądził, rywalem. Akurat biesiadował wraz z kolegą, więc razem zeszli przed blok, aby tam go przywitać. Zabrał też ze sobą nóż kuchenny. Kiedy dostrzegł Adama H. zażądał od niego, aby podał mu adres, gdzie się wyprowadziła jego była partnerka. Kiedy ten odmówił, 30-latek wyciągnął nóż i go zaatakował. Jak się okazało, Adam H. miał przy sobie podobne narzędzie, więc postanowił odeprzeć atak. Obaj mężczyźni nawzajem zadawali sobie kolejne ciosy.

Dariusz S. został zraniony m.in. w rękę, klatkę piersiową oraz podbrzusze. O wiele poważniejsze rany miał Adam H., z których jedna, zadana ponad 20 cm ostrzem w serce, okazała się śmiertelna. 60-latek jeszcze żył, kiedy Dariusz S. z Maciejem M. oddalali się sprzed bloku, zabierając oba noże i należący do ofiary telefon. W pobliskim lasku schowali je, przysypując ziemią i liśćmi. Następnie wrócili i jeden z nich zadzwonił na policję przekazując, że obok bloku leży nieprzytomny mężczyzna. Potem uciekli.

Policjanci bardzo szybko trafili na ich trop i niebawem obu zatrzymali. Dariuszowi S. prokuratura przestawiła zarzut zabójstwa. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Początkowo tłumaczył, że został zaatakowany przez Adama H. i bronił się, jednak wykorzystując do tego tylko pięści. Sugerował też, że nożem mógł zadać cios Maciej M., który z nim wtedy przebywał. Później odmówił składania jakichkolwiek wyjaśnień, z tego samego prawa skorzystał przed sądem.

Zarzuty usłyszał też 22-letni Maciej M. W tym przypadku chodziło o nieudzielenie pomocy rannemu i zacieranie śladów zbrodni w postaci ukrycia narzędzia, którym dokonano zbrodni. Mężczyzna tylko częściowo przyznał się do winy, tłumacząc, że nie brał udziału w awanturze pomiędzy Dariuszem S. a Adamem H., był tylko świadkiem zdarzenia. Co więcej, nie miał świadomości, że poszkodowany odniósł tak poważne obrażenia ciała. Przed sądem również odmówił składania jakichkolwiek wyjaśnień.

Sąd w obliczu zgromadzonych dowodów uznał, że wina obu mężczyzn nie pozostawia najmniejszych wątpliwości. Dariusza S. skazał na 12 lat pozbawienia wolności, z kolei Maciej M. ma spędzić za kratkami 7 miesięcy. Wyrok jest nieprawomocny.

(fot. policja/archiwum)

20 komentarzy

  1. Olo
    Odpowiedz

    Marzec…pierwsze objawy COVID-a

  2. obserwator
    Odpowiedz

    Trzeba mieć patologiczny ,”wyprany ” przez wódę łeb ,żeby majac 30 lat ,widzieć rywala w 60 latku .Ale patologia tak juz ma że nie wazne ile kto ma lat ,ważne kto ma akurat kase i kto stawia

    1. Bmw
      Odpowiedz

      Albo tak skrajnie brzydką kobietę żeby myśleć że się sypie z 60-latkiem.

  3. Sołtys
    Odpowiedz

    Ładnie się dzieje na blokowiskach gdzie nie spojrzeć tam patologia.

    1. nieKrytyKrytyk
      Odpowiedz

      no jaja z chowu klatkowego są nie zdrowe, wolny wybieg to jest to, nie wali w dekiel jak burakom z miasta. mieszkają jak psy w klatkach jeden na drugim i dziwne ze w głowach się przewraca. psy w klatkach też na siebie szczekają

      1. jestem ponad
        Odpowiedz

        prawie 50% mieszkańców Lublina to napływowa wiocha mieszkająca w blokowiskach o specyficznej antykulturze i dlatego cyrk jest na ulicach. W naszej stolicy jest duży cyrk bo to dużo większa wiocha. Można łatwo obserwować i bawić się tym cyrkiem.

      2. Józwa
        Odpowiedz

        masz ograniczony ptasi móżdżek jak te wyskrobki z samicą lamparcicą na czele

    2. Mieszczuch
      Odpowiedz

      Na wsi nie lepiej, cytując: „Małopolska. Dwie osoby zginęły w pożarze domu. RMF: Wcześniej zostały pobite i związane przez krewnego”

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy