Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Przeciążenie systemu miało być przyczyną problemów z numerem alarmowym. Wojewoda zapewnia, że wyciągnięto wnioski

Bardzo duża liczba zgłoszeń, z których większość nie powinna w ogóle trafiać w to miejsce, miała być przyczyną zablokowania numeru alarmowego 112. Obecnie sytuacja ma już wracać do normy.

Z godziny na godzinę poprawia się sytuacja związana z dodzwonieniem się na numer alarmowy 112. Jak wyjaśnia wojewoda lubelski Lech Sprawka, przyczyną problemów była nieprawdopodobnie wysoka liczba zgłoszeń, w wyniku czego doszło do przeciążenia systemu. To z kolei wywołało kolejne komplikacje, które również przełożyły się na opóźnienia, czy to w odbieraniu zgłoszeń, czy przekazywaniu ich do odpowiednich służb.

Mianowicie zamiast w postaci elektronicznej, operatorzy po odebraniu telefonu, musieli później dzwonić, czy to na policję, czy do straży pożarnej i przekazywać interwencje w tradycyjnej formie.

– W tej chwili sytuacja powoli się poprawia, ponieważ zgłoszeń jest coraz mniej. O godzinie 17 miałem informację, że liczba osób oczekujących wynosiła około 20. Dodatkowo zwiększyliśmy też obsadę operatorów na terenie województwa lubelskiego, co trochę usprawniło kolejkę – mówi Lech Sprawka.

Wojewoda wskazuje, że na całą sytuację wpłynął też fakt, iż bardzo dużo osób dzwoniło na 112 zgłaszać np. brak prądu. Tymczasem numer alarmowy jest dedykowany sytuacjom, kiedy zagrożone jest zdrowie, czy też życie, bądź mienie.

Wiadomo już, że będą realizowane działania, aby do podobnych sytuacji nie dochodziło w przyszłości. Jak podkreślał Lech Sprawka, zostały wyciągnięte wnioski i ma być zgłoszony postulat, aby w razie potrzeby można było na bieżąco zwiększać liczbę operatorów. Jednak nie bez znaczenia są także udoskonalenia informatyczne.

(fot. LUW/zdjęcie ilustracyjne)

32 komentarze

  1. qweerty
    Odpowiedz

    za POprzedniie do pomyślenia , nieudacznicy u władzy ale i Tusk itak winny na sam koniec

    1. Tom
      Odpowiedz

      Bo gdzie peło tam szambo i dno.

  2. A.
    Odpowiedz

    Zgłoszenia braku prądu na nr 112 bo mnóstwo ludzi twierdzi, że tak ich przekierowuje po wybraniu 991. Dla jednych zagrożeniem dla życia będzie ucięta ręka/noga, dla innych brak prądu. Linie alarmowe obsługują rozległe tereny i nie ma możliwości żeby nie było kolejek do rozmowy z konsultantem w takich sytuacjach jak te z ostatnich dni.

  3. Mmmm
    Odpowiedz

    Powinny działać poprzednie numery potrzebne na zapotrzebowanie a nie numer pośredni. Kiedyś był przypadek pożaru koło jednostki PSP 100metrow od niej po wykeceniu numeru 998 zgłosiła sie operatorka numeru 112 zamin straż wyjechała upłynęło 10min . Ugasili go kierowcy przejeżdżający więc chyba było podjąć decyzję by pobiec tam pieszo. Bo tam było wiele pytań które i tak potem przekazywala a można było bezpośrednio.

  4. Taka prawda
    Odpowiedz

    Przecież oczywistą rzeczą jest że każdy system , strona internetowa czy aplikacja się zawiesi ,jak nagle zacznie z niej korzystać tysiące osób jednocześnie …w razie jakiegoś nagłego kataklizmu ,czy wielkiej awarii energetycznej …nie działa internet ,tel ,banki itd .A cała ta cywilizacja uzależniona od techniki ,l”eży i robi pod siebie „

    1. maniek
      Odpowiedz

      I również oczywistą rzeczą jest, że system przeznaczony do takich celów musi w skrajnych przypadkach wytrzymać takie obciążenie.

      A tu ludzie jak na złość wszyscy dzwonili na numer alarmowy!
      Jak żyć panie premierze?!

  5. Remik
    Odpowiedz

    PiS rządzi i wszystko jest OK prawda ?

    1. maniek
      Odpowiedz

      W TVP mówią, że jest OK, dlaczego mieliby kłamać?

      1. zarząd
        Odpowiedz

        Jak by kłamali to szczujnia tefauenu zaraz do prokuratury zawiadomienie by wysłało.

  6. Nr porażka
    Odpowiedz

    Najważniejsze jest ,że nie ma wycieków i zadymień.

    1. Stefanek
      Odpowiedz

      Od kiedy Tusk wrócił do Polski same nieszczęścia i jeszcze teraz to – niech szybko wywala jakiegoś ministra od łączności 😉

  7. zainteresowany
    Odpowiedz

    No to troche słabo wygląda. jak przez godzinę nie można się dodzwonić i zgłosić pożar. porażka całkowita ktoś tam musi się naprawdę zastanowić co robi

  8. .
    Odpowiedz

    nie żadne „wyciągnęliśmy wnioski”, tylko powiedzcie jak jest realnie. takie sytuacje jak obecnie panujące wichury zdarzają się raz na rok lub rzadziej, a przystosowaną do obsługi tylu zgłoszeń centralę trzeba by utrzymywać przez cały rok. dlatego taniej i efektywniej mieć 3 dni pracy na 300% z potrzebnych 500%, niż przez resztę roku utrzymywać nieużywaną infrastrukturę.
    no bo niby jakie wnioski wyciągnęliście? że jak ludziom pozrywa dachy i pozawala drzewami drogę, to zadzwonią po straż? to chyba oczywiste.

  9. obywatel Jarek
    Odpowiedz

    Cały ten CPR i nr 112 to porażka nr do straży czy policji powinien być cały czas dostępny!! Jakby ktoś nie wiedział to nr 112 został w prowadzony w Europie czy USA tylko praktycznie z dwóch powodów mianowicie: przybysze do Europy różnej karnacji skóry mieli problem zapamiętaniem trzech nr więc ktoś wymyślił jeden łatwy, po drugie przybysze do danego kraju nie chętnie chcieli się dostosować i mieszkając nawet kilkadziesiąt lat w swoim nowym kraju nie poznali języka obowiązującego więc do takich centrów zatrudniali ludzi wielojęzycznych teraz te kraje chętnie by to ustrojstwo zlikwidowali ze względu na koszty a także wydłużony czas reakcji odpowiednich służb ratunkowych!

  10. Obiektywny
    Odpowiedz

    A trzeba jeszcze po przyjechaniu na miejsce zgłoszenia- każdemu robić test za na DAWIDA za 100pln 🙂 🙂 🙂

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia