Około 40 osób, głównie w starszym wieku, wzięło udział w proteście, jaki dziś rano zorganizowany został na placu Łokietka w Lublinie. Uczestnicy sprzeciwiają się budowie spalarni odpadów. Chodzi o obiekt, jaki przy ul. Metalurgicznej, na terenie po dawnym Ursusie, chce zbudować spółka Kom-Eko. Społeczników i okolicznych mieszkańców zbulwersował fakt, iż miejscy urzędnicy wydali w ubiegłym miesiącu pozytywną decyzję środowiskową dla tej inwestycji.
Zgromadzeni najpierw przed budynkiem ratusza wskazywali, że spalarnia przyniesie szereg szkód dla społeczeństwa jak też środowiska. Negowali jednocześnie zapewnienia inwestora mówiące o korzyściach dla miasta i jego mieszkańców.
– Walczymy, aby takie firmy nie powstawały.(…) Kosztem nas nie mogą powstawać takie niedobre inwestycje. W momencie, kiedy została wydana decyzja środowiskowa zapisano w niej, że inwestycja jest zgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego i studium, na co nie wyrażam zgody – mówiła Krystyna Brodowska.
Następnie protestujący ustawili się na przejściu dla pieszych na ul. Królewskiej naprzeciw Bramy Krakowskiej. Wcześniej jednak policja wyłączyła ten odcinek z ruchu pojazdów kierując auta na objazd. Tam przemawiali m.in. przedstawiciel dzielnicy Czechów Andrzej Filipowicz czy też Krzysztof Gorczyca z Towarzystwa dla Natury i Człowieka.
Część z zebranych osób udała się z transparentami do budynku Urzędu Miasta, gdzie odbywała się sesja. Złożony został też wniosek o to, aby mogli przedstawić swoje racje. Zyskali w tym poparcie radnych Prawa i Sprawiedliwości, którzy wskazywali, że radni są przedstawicielami mieszkańców i powinni wysłuchać problemów, z jakimi ci przyszli do ratusza. Nie było jednak przychylności drugiej strony.
Przedstawiciele klubu prezydenta Żuka podkreślili bowiem, że miasto nie buduje żadnej spalarni odpadów lecz prywatny inwestor, a tym samym Rada Miasta nie ma w tej sprawie żadnych możliwości działania. Głos zabrał także prezydent Krzysztof Żuk wskazując, że miasto jest „tylko i wyłącznie pasem transmisyjnym w procedurze administracyjnej„. Dodał, iż nie było też żadnych podstaw do niewydania decyzji środowiskowej a wniosek o pozwolenie na budowę nie został nawet złożony.
Miejscy urzędnicy tłumaczą, że strony postępowania miały też możliwość składania odwołań i z tego skorzystały. Wpłynęły trzy odwołania, które następnie przekazano do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Tam też obecnie prowadzone są dalsze czynności. Ostatecznie decyzją większości radnych wniosek nie został wprowadzony pod obrady. Wywołało to oburzenie społeczników, którzy krzyczeli m.in. „Hańba, hańba”. Słowa te z kolei skomentowała Wiceprzewodniczące Rady Miasta Anna Ryfka.
– Na obrady przyszli harcerze z Betlejemskim Światłem Pokoju. Oni bardzo przeżywali, że występowali tutaj na Sesji Rady Miasta. I zastanówcie się, co czuła ta młodzież w momencie, kiedy przekazywali prezydentowi Betlejemskie Światło Pokoju i słyszeli te wrzaski „hańba” itp. Czy oni nie mogli odebrać tego, że to do nich było skierowane. Ludzie zastanówcie się trochę – mówiła Ryfka.
W odpowiedzi usłyszała, aby spojrzała w lustro. Ostatecznie protestujący zaczęli opuszczać ratusz.
43 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Widac ludzie nie maja pojecia o nowoczesnych spalarniach z termoreaktorami i kontrola calego procesu. To nie ognisko za stodola. Ale co ja tam wiem
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Raczej się rozchodzi o odlewnie ursus
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
to Ursus nie wznowi produkcji?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jakieś stare baby kulawe w tym kondukcie protestacyjnym człapią. Capi to PiSem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A ubeki stare to też pis? 😉