Do wypadku doszło w niedzielę kilkanaście minut przez godziną 17.00 w miejscowości Bogucin w powiecie lubelskim. Na starej drodze krajowej nr 17, na trasie Lublin – Kurów, zderzyły się dwa pojazd – motocykl i samochód osobowy. Na miejscu interweniowały zespoły ratownictwa medycznego, straż pożarna, policja, a także Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń mężczyzna kierujący pojazdem marki Land Rover wyjeżdżał z drogi serwisowej biegnącej przy karczmie Bida i restauracji Biesiada. Nie ustąpił jednak pierwszeństwa przejazdu motocykliście, który poruszał się w kierunku Lublina. W wyniku tego doprowadził do zderzenia obu pojazdów.
Obecnie cały czas trwa akcja ratunkowa. Prowadzona jest resuscytacja krążeniowo-oddechowa kierowcy jednośladu. Występują utrudnienia w ruchu. Droga jest całkowicie zablokowana. Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności wypadku, utrudnienia z przejazdem mogą potrwać kilka godzin.
Zdjęcia: lublin112.pl\nadesłane Ania i Karol
82 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zauważcie, że rowerzystom czy skuterzystom nikt nie wyjeżdża z podporządkowanej tak, że później walczą o życie lub giną na miejscu. Nigdy nie słyszałem o takim przypadku. A u motocyklistów to częstsze niż zwykła stłuczka. Wniosek? To prędkość motocyklisty jest tym decydującym czynnikiem, który uniemożliwia ocenę czasu przejazdu i potęguje skutki zderzenia!
Tam jest 50. Dla skuterzystów to prędkość osiągalna, dla wielu rowerzystów też. Tylko biedny motocyklista jadąc 50 walczy o życie…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tam nie ma 50, tylko 90.
„50” stoi dopiero za Bidą w kierunku Lublina.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ograniczenie do 50 w kierunku Lublina stoi na wysokości wejścia do Bidy, na wpół budynku, a jakieś 70 metrów dalej miał miejsce wypadek. Na ograniczeniu do 50.
Pójdź z tym artykułem na najbliższy posterunek, pokaż co wymyśliłeś i zapytaj, czy nie zechcieliby ci zatrzymać karty rowerowej…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Fakt – myślałem wpierw, że pod prąd z Bidy wyjeżdżał.
Ale – motocykl ciężki, a uszkodzenia samochodu niezbyt poważne (choć walnął w koło, więc kto wie, jak przekoszony) – ferujecie wyroki, choć niewiele wskazuje na to, żeby jechał (przynajmniej w chwili uderzenia) z bardzo dużą prędkością.
Jak ten policjant walnął w cierpa na Nadbystrzyckiej kilka lat temu, to Focus cierpa wyglądał jak po zderzeniu z pociągiem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
a czy wyjazd pod prąd powoduje, że znajdujesz się na innej drodze, z innymi ograniczeniami prędkości?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ciężko się z tobą nie zgodzić
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Ciało człowieka podczas wypadku przy prędkości 50km/h zachowuje się tak, jak podczas upadku z trzeciego piętra budynku.” Sugeruję wyskoczyć z 3 piętra na kant słupka samochodu i zobaczymy co będzie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dajcie znać czy chłopak przeżył. Udzielaliśmy mu pierwszej pomocy do przyjazdu pogotowia i śmigłowca. Modłę się aby przeżył.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I co? Znowu w komentarzach nie będzie nic o „instynkcie samozachowawczym” i „cmentarzach pełnych tych, co mieli pierwszeństwo”? Nikt nie napisze, że to nie był wypadek, tylko „samobójstwo”, bo nikt o zdrowych zmysłach „nie pcha się” pod koła samochodu, nawet jeśli ma pierwszeństwo?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gdyby jakikolwiek użytkownik pojazdu na drodze byłby w stanie wyhamować tak szybko jak pieszy i miał tak nieograniczoną niczym widoczność, to bym tak mówił…
A że tylko pieszy może się rozejrzeć 360 i zatrzymać w ćwierć sekundy, to właśnie on ma dla siebie największe szanse na unikanie zderzenia.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I jeszcze jedno – pieszy nie przekracza dopuszczalnej prędkości dwu- albo trzykrotnie, kiedy wchodzi na PDP, tak jak robi to motocyklista wjeżdżając na skrzyżowanie. Jeśli dochodzi do potrącenia na przejściu, to tym, który tę prędkość przekroczył jest zazwyczaj kierowca.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I jeszcze drugie. Pieszy, poruszający się z właściwą pieszemu prędkością, jeśli tylko uważa, zawsze może te dwa metry odskoczyć i nie dać się rozjechać. Nawet gdy jakiś burakowoźnica lub inny motogłupek pędzi 200 km/h.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pieszy porusza się z tak znikomą prędkością, że jego szanse na uniknięcie zderzenia, kiedy znajduje się na środku przejścia dla pieszych albo już z niego schodzi, a zza zakrętu wyjedzie wariat pędzący 120 km/h w zabudowanym, są żadne.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Otóż to, motocyklista jechał tuż przed nami na rondzie to nie była zawrotną prędkość jak na motocykle przystało, kierowca land rovera zapewne mocno przejedzony po prostu już myślał jak się przespać na wyrze po obżarstwie…. Oby przeżył…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jak trwa walka o jego życie, to niechybnie znaczy, że na pewno jechał zgodnie z obowiązującym ograniczeniem prędkości.
Ale jak dobrze wiemy, przepisy są durne i – O WŁAŚNIE – nieżyciowe. Tak nieżyciowe, że łamiąc je trzeba walczyć potem o życie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tam to przede wszystkim jest znak STOP przed wjazdem na starą drogę krajową. Gdyby świeżo nażarty w Bidzie cep zatrzymał się jak powinien, to nie wjechałby wprost pod motocykl. A musiało to być gwałtowne bo nawet śladu hamowania motocykla nie ma. Czyli wjechał mu tym samochodem znienacka.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jeśli motocyklista jechał tyle, ile zazwyczaj jeżdżą takimi motocyklami, to nie dziwi ani to, że nie ma śladów hamowania, ani to, że nie miał szans go zauważyć.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Gdyby cep na motocyklu myślał, to by wiedział, że każdy popełnia błędy, a on jak chce przeżyć musi o tym pamiętać
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Albo po prostu prędkość była tak duża i ciągle rosła, że zanim zdążył cofnąć manetkę z gazem i zacząć hamować, to już tam dotarł – stąd brak śladów hamowania…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niestety brawura brak wyobraźni, rozkojarzenie,pogoda, słońce … ile by nie jechał hondziawką ,kierowca auta nie zatrzymał się i wyjechał jak Baran? Jechałem dziś tamtędy z pół h przed tym zdarzeniem -dodam przepisowo,a jednak kilku wyjeżdżających z bidy starało się „zdążyć” ciekawe ilu z nich było na dopalaczu🤔
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Który to już motocyklista w tym roku bo zgubiłem rachubę?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tam jest dopuszczalna prędkość 50km/h jeszcze nie widziałem żeby ktoś na ścigaczu przestrzegał przepisów. Oczywiście zgodnie z prawem kierowca samochodu miał ustąpić pierwszeństwa przejazdu wszystkim, ale również zakładać że inni stosują się do przepisów, to będzie kluczowe ile jechał motocyklem długość drogi hamowania a zniszczenia nie są małe.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kolejny ślepy imbecyl co nie potrafi ocenić odległości i wyjeżdża! Dramat JANUSZOW…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Odległość prawdopodobnie ocenił prawidłowo. Ale nikt nie ma radaru w oczach, którym mógłby ocenić prędkość motocykla.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zwłaszcza że jak zjechał z ronda to miał na liczniku może i 50 tkę , ale 2 sekundy póżniej 80-100, no i weź tu oceniaj prędkość i podejmuj bezpieczne decyzje. Wg mnie wszyscy na pierwszeństwie jesli przekraczają dozwoloną prędkość o np 50% powinni z automatu być współwinnymi, albo i winnymi.