W piątek około godziny 16:30 służby ratunkowe zostały powiadomione o wypadku w Dysie. Na miejsce natychmiast skierowano zespół ratownictwa medycznego, straż pożarną z Lublina, Krasienina i Jakubowic oraz policję. Ratownicy zastali leżące na dachu auto, jednak zarówno w nim, jak też w okolicy, nikogo nie było.
Jak wstępnie ustalono, kierowca opla jechał ul. Topolową od strony Elizówki. Na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem w wyniku czego auto wpadło w poślizg a następnie dachowało. Kierowca wydostał się na zewnątrz i uciekł pieszo.
Teraz policjanci ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia oraz sprawdzają, kto kierował oplem oraz dlaczego oddalił się z miejsca zdarzenia.
(fot. lublin112)
23 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A po co go szukac? Chlop sie przespi, wytrzezwieje i jutro rano sam sie zglosi na najblizszy komisariat.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tutaj-51°17′58″N 22°20′34″E
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A gdzie Moszenki?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ropa droższa to Bimmer na gazowanym opelku fątasia śmiga, a że był po browarku to uszedł w Dysią dal.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niektórzy świadkowie tudzież w tym przypadku zapewne kierowcy to kompletni idioci.Zamiast zatrzymać się i sprawdzić czy w ogóle ktoś wymaga pomocy to nie zatrzyma się tylko od razu telefonik w dłoń i na 112.Nic się nikomu nie stało to te służby nie potrzebne w tym przypadku.Zgłaszający powinien zostać obciążony za bezpodstawne wzywanie służb.Osobiście byłem świadkiem takiego dachowania i nie wzywałem służb bo nic się nikomu nie stało.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
uciekł bo był w szoku [alkoholowym] ha ha
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Poszedł po tjaktor .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pewnie jakiś „dzban” LLB.