Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

O krok od czołowego zderzenia. Bezmyślne wyprzedzanie o mało nie zakończyło się wypadkiem (wideo)

Rozpoczęcie manewru wyprzedzania bez upewnienia się, czy można go wykonać bezpiecznie, o mało nie zakończyło się groźnym wypadkiem. Tego typu zdarzenia często kończą się tragicznie w skutkach.

W poniedziałek w godzinach rannych na drodze krajowej nr 19, na trasie Lublin – Lubartów, miała miejsce niebezpieczna sytuacja, która o mało nie zakończyła się groźnym wypadkiem. Jej przebieg został zarejestrowany przez kamerę zamontowaną w jednym z pojazdów. Nagranie pokazuje, jak kierowca audi, podczas manewru wyprzedzania, unika czołowego zderzenia z jadącym z naprzeciwka autem.

Wszystko wydarzyło się w Trzcińcu w powiecie lubartowskim. Kierowca audi wykonywał manewr wyprzedzania poruszającego się przed nim ciągu pojazdów w miejscu dozwolonym, ale w momencie, kiedy z naprzeciwka zbliżały się inne auta. Nie mogąc wrócić na swój pas jezdni, ratował się przed czołowym zderzeniem zjeżdżając na pobocze. Audi o mało nie wpadło do rowu.

Tym razem, na szczęście, nikt nie ucierpiał. Wypadki, do których dochodzi w tego typu okolicznościach, bardzo często kończą się tragicznie w skutkach. Zwłaszcza przy sporych prędkościach, z jakimi poruszają się pojazdy, szansa na uratowanie podróżujących nimi osób drastycznie spada.

(wideo nadesłane Jan – dziękujemy!)

48 komentarzy

  1. Stary
    Odpowiedz

    Nasłuchał się głupot że aŁdi to maszyna której nic nie zatrzyma

  2. Kowalski
    Odpowiedz

    ale e zachowanie z tego białego pojazdu też było dziwnym zachowaniem! ja bym hamował z piskiem .

  3. qwerty
    Odpowiedz

    Szacunek dla stalowych nerwów kierowcy jasnego auta, że nie zrobił żadnego manewru tylko wutrzymał i jechał prosto.

    1. kierowca Audi
      Odpowiedz

      co Ty piszesz?!?! przecież kierowca białego auta jechał przed siebie jak koń z klapkami na oczach.
      Bezapelacyjnie wina leży po stronie kierowcy Audi co do tego nie ma najmniejszej wątpliwości.
      Dziwi mnie jednak zachowanie kierującego białym autem, że widząc z daleka wyprzedzający pojazd walący na czołówkę nie zjechał na margines robiąc mu miejsce (idealna widoczność na 400-600m do przodu), tylko walił na czołówkę- brak wyobraźni- ruszył kierownicą na ułamek sekundy przed zderzeniem.
      Na kierowcę A3 brak epitetów, ale ogarnął najlepszą możliwą opcję w sytuacji w której znalazł się na własne życzenie. finał byłby tragiczny ….

  4. leo
    Odpowiedz

    to moja codzienna trasa do pracy od 23 lat.
    nie jest na tym odcinku tak najgorzej , bardzo szeroko dobra widoczność i bez problemu można wyprzedzać jak się ma parę koni pod maską. ten artysta pewnie myślał że mu auta jadące z na przeciwka zjadą trochę / co często tam jest praktykowane / ale się przeliczył ,
    a krzyże to niestety pozostałości po wypadkach kończończych się na drzewach które zostały niedawno w końcu powycinane.
    to paskudny kawałek w zimie , często oblodzony i z nawianym śniegiem bo wiatr tak hula niezły zazwyczaj.

  5. Greg
    Odpowiedz

    Niestety to codzienność na polskich drogach. Zastanawiające jest to, że nagle przekraczając granice ze Słowacją wszyscy zaczynają znać i stosować przepisy ruchu. Czyżby w Polsce kary były za niskie. Niestety hasło zero tolerancji dla piratów drogowych jest nadal tylko hasłem, a często w wyniku takich manewrów ginął niewinni ludzie. Gdyby za taki manewr był mandat w wysokości wartości tego ałdi to takich filmów było znacznie mniej.

  6. Janek
    Odpowiedz

    Audi i chłopaki ze wioski i wszystko jasne , bo co im mózg jak ma króla wszystkich wsi

  7. Mambolinski
    Odpowiedz

    Że baran to fakt. Ale druga strona. Dlaczego NIE MÓGŁ WRÓCIĆ NA SWÓJ PAS? Reszta durni jechała na zderzaku, nie zachowując przepisowej odległości. A co mnie będzie wyprzedzał?

    1. Katiusza
      Odpowiedz

      W Polsce, zwłaszcza w mieście, trudno zachować przepisową odległość od poprzedzającego samochodu, bo za chwilę ktoś wjedzie w lukę między pojazdami i trzeba by cały czas zwalniać aby utrzymać odległość. Niejedno najechanie na tył jest wynikiem tego, że „ofiara” chwilę wcześniej wjechała przed „sprawcę”, bo przecież było miejsce.

      1. Yak
        Odpowiedz

        Dokładnie tak. Ostatnio jest to coraz wieksza plaga.

  8. ksionc
    Odpowiedz

    Szkoda, że nie przekoziołkował w rowie

  9. takijeden
    Odpowiedz

    Norma na tym odcinku, po co takie szerokie pobocze? Uważają że jest miejsce to spychają na siłę

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy