Do kontroli doszło w poniedziałek po południu, 26 października. Funkcjonariusze łukowskiej drogówki patrolowali ulice miasta, gdy na wydzielonej drodze dla rowerów zauważyli mężczyznę, który chwilami jechał wężykiem. Postanowili sprawdzić, co jest przyczyną takiego zachowania.
Rowerzysta tłumaczył trudności z utrzymaniem równowagi obecnością dziecka w foteliku.
— Zatrzymany do kontroli drogowej 54-latek z gminy Łuków mówił policjantom, że trudności w utrzymaniu równowagi na jednośladzie, wynikają z faktu przewożenia w rowerowym foteliku 4-letniego synka — relacjonuje asp. szt. Marcin Józwik z Komendy Powiatowej Policji w Łukowie.
Funkcjonariusze sprawdzili trzeźwość kierującego. Badanie wykazało, że miał blisko promil alkoholu w organizmie. Na miejsce wezwano matkę chłopca, która przejęła opiekę nad synem.
Kontrola będzie miała dla mężczyzny konsekwencje sądowe.
— Wkrótce 54-latek przed sądem odpowie za kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości. Grozi mu wysoka grzywna, a nawet kara aresztu — przekazuje asp. szt. Marcin Józwik.
O zachowaniu ojca policjanci powiadomią także Sąd Rodzinny i Nieletnich.

Źródło: Policja Łukach
2 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
1. „Grzechy główne” na drodze, czyli łamanie przepisów
Wielu rowerzystów domaga się pełnego traktowania jako uczestnicy ruchu drogowego, jednocześnie wybiórczo stosując się do obowiązujących zasad.
Ignorowanie sygnalizacji świetlnej: Przejeżdżanie na czerwonym świetle („bo nic nie jedzie”) to jeden z najczęstszych grzechów. Rowerzyści często traktują sygnalizację jak niezobowiązującą sugestię.
Jazda po przejściach dla pieszych (zebrach): Zgodnie z prawem przez „zebrę” rower należy przeprowadzić (chyba że wyznaczony jest przejazd rowerowy). Nagłe wjeżdżanie na pasy z dużą prędkością nie daje kierowcom szans na reakcję.
Brak sygnalizacji manewrów: Skręcanie bez wyraźnego wyciągnięcia ręki to zmora zarówno dla kierowców, jak i innych rowerzystów.
2. Syndrom „świętej krowy” i brak empatii wobec pieszych
Infrastruktura rowerowa często przeplata się z chodnikami. W tych miejscach to pieszy jest najsłabszym ogniwem, o czym cykliści regularnie zapominają.
Terror prędkości na chodnikach: Jazda z prędkością 25–30 km/h tuż obok dzieci, osób starszych czy psów na smyczy jest niedopuszczalna. Pieszy na chodniku ma prawo czuć się w 100% bezpiecznie.
Wymuszanie pierwszeństwa na ciągach pieszo-rowerowych: Omijanie pieszych „na gazetę” (bardzo blisko) lub głośne używanie dzwonka, by rozgonić ludzi na ich własnym terytorium, buduje ogromną niechęć do całego środowiska.
3. Nieprzewidywalność i płynność ruchu miejskiego
Kierowcy samochodów krytykują rowerzystów głównie za zachowania, które uniemożliwiają płynną i bezpieczną jazdę autem.
Jazda ulicą obok pustej drogi rowerowej: Polskie prawo jasno nakazuje korzystanie z drogi dla rowerów, jeśli jest ona wyznaczona dla kierunku, w którym jedzie rowerzysta. Ignorowanie tego i blokowanie pasa ruchu generuje sztuczne korki i frustrację.
Slalom między autami i „martwe strefy”: Wciskanie się między stojące w korku samochody, gwałtowne zjeżdżanie z chodnika na jezdnię i z powrotem sprawia, że rowerzysta staje się niewidoczny w lusterkach bocznych.
4. Grzechy technologiczne i brak wyobraźni
„Smartfonowe zombi” na dwóch kółkach: Jazda z telefonem w ręku lub – co gorsza – z wielkimi słuchawkami nauszniowymi na obu uszach. Taki rowerzysta jest całkowicie odcięty od dźwięków otoczenia (klaksonów, karetek, pisków opon).
Brak oświetlenia (tzw. rowerzyści widma): Jazda po zmroku bez sprawnych świateł z przodu i z tyłu to skrajna nieodpowiedzialność. Czarna sylwetka na nieoświetlonej drodze jest dla kierowcy widoczna często dopiero z odległości kilku metrów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A kto by to czytał, tyle że aż oczy bolą…