Uczestnicy jubileuszowego półmaratonu zmierzyli się z dystansem 21,0975 kilometra. Na trasie liczyło się nie tylko dobre tempo, ale również umiejętne rozłożenie sił i wytrzymałość. Dla czołówki była to walka o jak najlepszy wynik, a dla wielu pozostałych biegaczy przede wszystkim sprawdzian własnych możliwości.
Trasa poprowadziła zawodników ulicami Lublina, pozwalając im zmierzyć się z miejskim odcinkiem biegowym i atmosferą sportowego wydarzenia. W takich zawodach ważne są zarówno przygotowanie kondycyjne, jak i utrzymanie równego tempa na kolejnych kilometrach.
Marcel Bytnar pierwszy na mecie
Najszybciej trasę pokonał Marcel Bytnar z Dukli. Student Uniwersytetu Medycznego w Lublinie uzyskał czas 1:09:49 i zwyciężył w dziesiątej edycji Półmaratonu Lubelskiego. Drugie miejsce zajął Krzysztof Lotek z Lublina z czasem 1:11:39, a trzecie Adam Wasilewski z Mińska Mazowieckiego osiągając czas 1:12:48.
W rywalizacji kobiet najlepsza była Dominika Łukasiewicz z Lublina, która okazała się najszybszą zawodniczką w tej kategorii. Pokonała ona trasę w czasie 1:18:04. Druga była Klaudia Szmigiel z Węgrzynowa z czasem 1:28:38, a trzecia Izabela Bordzoł z Lubartowa, która to do mety dobiegła z czasem 1:31:53.
Jeżeli chodzi o najstarszych zawodników, są to Wojciech Wenerski z Lublina oraz Stanisław Hrymak z Lubaczowa, obaj w wieku 76 lat.
Jubileuszowa edycja przyciągnęła tłumy
Na starcie stanęło około 1400 osób. Wśród uczestników znaleźli się zarówno biegacze walczący o czołowe lokaty, jak i zawodnicy, dla których najważniejsze było pokonanie całego dystansu i dotarcie do mety.
Dziesiąta edycja półmaratonu była kolejną okazją do promocji aktywności fizycznej i biegania w Lublinie. Dla jednych liczył się wynik, dla innych osobisty sukces, a wspólnym mianownikiem była sportowa rywalizacja na dystansie ponad 21 kilometrów.
5 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zdjęcie 5 to skrzyżowanie al. Kraśnickich i ul. Roztocze, gdzie stał policyjny radiowóz z włączonym silnikiem, a byłem tam parę minut po 10, gdy pojawili się pierwsi biegacze. Zakładam, że stał tak kilkadziesiąt minut, bo policjantka cały czas „operowała” na środku skrzyżowania machając rękami i gwiżdżąc świustakiem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ja płacę podatki za drogi ,codziennie w beznzynie bo dużo jeżdzę !! Żeby mi zamykać aulicę aby jeden kasztan z drugim sobie pobiegał? To nie ma Starego Lasu nie ma zelewu?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czemu ma to służyć? Propagowanie zdrowego stylu życia? żart ….
asfaltem wśród spalin i tego miejskiego syfu,biegajcie sobie poza miastem poza wami samymi za bardzo nikogo to nie interesuje –
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Fanzi” rozumiem, że ty jesteś bardzo „ekologiczny” i swoim samochodem nie jeździsz po Lublinie i nie przyczyniasz się do „produkcji spalin”.
Bo nie trzeba biegać po mieście… po zaparkowaniu i wyjściu z auta jesteś przecież pieszym wdychającym miejskie powietrze.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zastanawiam się bardzo jaki jest sens biegania po mieście wśród spalin. Przecież to w żaden sposób nie może być zdrowe. Nie jest ani zdrowe ani bezpieczne! Ruch wstrzymany, policja zamiast łapać przestępców stoi i kieruje ruchem. Zróbcie biegi w lasach gdzie jest świeże powietrze!