W niedzielę w jednej z miejscowości w gminie Poniatowa przeprowadzone zostały działania u mężczyzny zajmującego się hodowlą psów. Czynności prowadzone były przez policję oraz prokuraturę z Opola Lubelskiego. O pomoc poproszono również Fundację Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Ex Lege.
Na miejscu zastano 64 psy w typie owczarków niemieckich oraz owczarków belgijskich. Wszystkie zostały odebrane właścicielowi i umieszczone awaryjnie w hotelu dla zwierząt. Powodem takiej decyzji był fakt, iż właściciel „hodowli” latami miał nie zapewniać im odpowiednich warunków bytowych.
Była to już kolejna interwencja służb w tym miejscu. Pod koniec stycznia przeprowadzona została tam kontrola, w której uczestniczyli policjanci, inspektor do spraw ochrony zwierząt oraz powiatowy lekarz weterynarii. Jak się wówczas okazało, znaczna część zwierząt była przetrzymywana na zbyt krótkich łańcuchach, a psy pomimo mrozu były przywiązane do drzew i urządzeń gospodarczych. Nie miały się również gdzie schronić w przypadku niekorzystnych warunków atmosferycznych, gdyż brakowało budy czy też jakiegokolwiek zadaszenia.
Powiatowy lekarz weterynarii zdecydował wtedy o odebraniu właścicielowi 18 psów, które wymagały natychmiastowej opieki weterynaryjnej z uwagi na zły stan ich zdrowia. Pozostałe zwierzęta jednak pozostawiono u 50-latka. Ponieważ nic się nie zmieniło, teraz zapadła decyzja o zabezpieczeniu wszystkich znajdujących się na posesji psów.
– Powiatowy Lekarz Weterynarii, nie widział przesłanek do tego, by zabezpieczyć zwierzęta od osoby, która latami nie zapewniała im odpowiednich warunków bytowych. O zgrozo to stanowisko podzieliła również gmina Poniatowa oraz wówczas również prokuratura, które jednym głosem uznały, że psy mogą tam zostać. Tym sposobem zamiast niemal setki zwierząt, które miały przebywać u hodowcy, zastaliśmy jedynie 64. Pozostałe zostały prawdopodobnie sprzedane. A wszystko to dzięki opieszałości niektórych osób, które niepotrzebnie przyczyniły się do przedłużenia cierpienia zwierząt i spowodowały, że wiele z nich nie otrzymało szansy na pomoc i nieznany jest ich los – wyjaśnia Marta Włosek z Fundacji Ex Lege.
Niedzielna akcja była też bardzo dużym przedsięwzięciem logistycznym. Wymagała nie tylko sprzętu oraz specjalistów, którzy zadbają o bezpieczeństwo ludzi i zwierząt, lecz również pokaźnych środków finansowych. Dużym wyzwaniem było również zgranie w czasie 25 wolontariuszy. Na szczęście Pogotowie dla Zwierząt było przygotowane do tych działań już styczniu. Miejsca dla psów oraz środki finansowe na ich zabezpieczenie cały czas czekały na odpowiednie decyzje służb prowadzących czynności w tej sprawie.
Fundacja zapowiedziała już, że wspólnie z prokuraturą będzie monitorować miejsca do których trafiły zwierzęta. Obecnie odebrane psy wkrótce muszą zostać rozdysponowane do domów tymczasowych na czas zakończenia postępowania. Z kolei 50-latkowi grozi do 3 lat pozbawienia wolności.
– Nasza Fundacja wraz z Pogotowiem dla Zwierząt reprezentuje przed organami ścigania prawa pokrzywdzonych zwierząt w tej sprawie. Mamy nadzieję, że wspólnymi siłami uda nam się rozliczyć hodowcę przed sądem za koszmar, jaki zgotował tym zwierzętom – dodaje Marta Włosek.
Zobacz wideo – https://fb.watch/5hqJV2wON5/
(fot. Fundacja Ex Lege)
34 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
sk**** pier**** takiego tylko do klatki, na łańcuch
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wiara chrześcijańska, tak? To idź do kościoła i pomódl się o rozum. Twój komentarz to mam nadzieję jeden, wielki żart..Szlag człowieka trafia jak czyta takie g*wno.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Psy uśpić i po kłopocie albo oddać azjacie do przerobienia na hamburgery.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ktoś złożył doniesienie . Pełno kapusiów teraz mieszka na wsi , napływowi z miast, nie mają co robić. Jestem przeciwny by takie łapanki odbywały się w niedzielę. Jest to niezgodne z wiarą chrześcijańską. Niedziela jest dniem świętym a nie od łapania psów. Takie zmasowane akcje , osobnicy w czarnych mundurach , oplandekowane ciężarówki do wywózki bardzo źle się kojarzą zwłaszcza starszym mieszkańcom wsi . Na zdjęciach nic szczególnie niepokojącego nie widzę. Warunki są rzeczywiście nieco surowe , może nieco skromne ale to kształtuje wytrzymałość i charakter psa. Psy z takich przaśnych hodowli nie chorują i żyją dłużej niż 10 lat.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Twoja głupota to zdolności nabyte cz masz tak od urodzenia?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Proponuję umieścić Mietka u tego hodowcy.
Kiepskie jedzenie i trudne warunki Cię zachartują i nie będziesz chorował.
Idż do innego lekarza , bo ten który Cię leczy zastosował złe leki.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kary są skandalicznie niskie dla takich oprawców. Nie ma też poczucia nieuchronności kary, dlatego takie przypadki są częste. Do tego dochodzi opieszałość urzędnicza i oczywiście lekarze weterynarii, którzy nie mają serca do zwierząt.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Bardzo dobrze powinien dostać konkretną kare pieniężna i do odsiadki . Sam powinien zjeść to zgnite jedzenie z tych plastików.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
jakby dostał 100 000 to by mu sie odwidzialo durnot a są d wymierzy pewnie 200zł bo takier mamy prawo
nie drażnić suwerena
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
K……………………WA.kim trzeba być,żeby tak krzywdzić??????!!!!!!!!!!!!!!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
znowu powiatowy się „spisał”
pogonić ich wszystkich, państwo w państwie, a prokuratura wszystko przyklepuje
wstyd
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
odbieranie nic nie daje najwyrażniej , grzywnę przywalić i to konkretną !
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zamknąć w takich samych warunkach, które o zgrozo sa nieludzkie…. pozdr
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Im nie, ale zwierzętom przynosi ulgę i daje szanse na normalne życie… kary powinny być dotkliwe dla takich ,,hodowców”.