Do zdarzenia doszło w piątek przed godziną 7 na rondzie im. 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK w Lublinie. Na skrzyżowaniu al. Smorawińskiego i al. Kompozytorów Polskich zderzyły się dwa pojazdy osobowe – opel i toyota.
Na miejscu interweniowała policja. Jak wstępnie ustalono, kierujący toyotą mężczyzna jechał al. Smorawińskiego od strony wiaduktu na ul. Poniatowskiego. Wjeżdżając na skrzyżowanie, na którym nie działała sygnalizacja świetlna, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kierowcy opla, który zjeżdżał z ronda. W wyniku tego doprowadził do zderzenia obu pojazdów.
Podróżujące autami osoby nie odniósł obrażeń ciała. Jak nam przekazano, opel przed kilkoma dniami wyjechał z salonu samochodowego. Na miejscu pracują policjanci, którzy ustalają szczegółowe okoliczności kolizji. Nie ma już utrudnień w ruchu.










(fot. lublin112.pl, nadesłane Paweł)
26 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dam 10,000zł za Forda i za godzinę jestem po tego ROZBITKA 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Poszedł za 45 tyś…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
„Rozbił go, bo kierowca toyoty wymusił pierwszeństwo, a sam nie upewnił się, że pierwszeństwo zostało mu udzielone.”
Tak by opis tego zdarzenia wyglądał w nagłówku, albo w komentarzach, gdyby w zdarzeniu brał udział inny uczestnik ruchu niż kierujący samochodem.
Potem jeszcze byłoby coś o: teoretycznym pierwszeństwie, cmentarzach, nowych przepisach, więc to co zawsze.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
gdy jadę autem i mam zielone – to przejeżdżam, w razie czego chroni mnie tona blachy. hamowanie do zera mimo pierwszeństwa i ponowne rozpędzanie co każde skrzyżowanie sparaliżowałoby kompletnie miasto.
nigdy natomiast jako pieszy nie wszedłbym bez rozejrzenia się na drogę. ruch głową trwa ułamek sekundy, a zatrzymanie się i ponowne ruszenie nie jest najmniejszym problemem. w razie wypadku kompletnie nic mnie nie chroni w starciu z samochodem czy motocyklem. trochę myślenia i pragmatyzmu…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
1. Ciekawe czy ochroni Cię tona blachy, gdy wjedzie w Ciebie rozpędzona ciężarówka?
2. Trzeba nie mieć instynktu samozachowawczego, żeby przedkładać płynność czy przepustowość ruchu nad własne bezpieczeństwo.
3. Nigdy natomiast, jako kierowca, nie wjechałbym na skrzyżowanie na drogę bez rozejrzenia się. Zatrzymanie, albo zwolnienie nie trwa długo i jest najmniejszym problemem. W razie wypadku niewiele mnie chroni w starciu z rozpędzonym innym samochodem czy ciężarówką.
4. Kierowca ciężarówki, może zasłabnąć, coś go może rozproszyć, może nie zauważyć naszej osobówki, albo może jechać pijany. Dlatego lepiej zatrzymać własny samochód niż mieć ładny nagrobek z napisem, ze miało się pierwszeństwo.
5. Starałeś się, ale mnie nie przekonałeś. Dlatego pozwól, że będę nadal zachowywał ostrożność, zarówno jako pieszy, jak i jako kierujący.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ciebie żona w sobotę i niedzielę bije po głowie?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Trochę więcej pomyślunku i jednak nieco zwalniać, a nie hamować do zera mimo pierwszeństwa.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No i o: Świętych krowach, oraz o tym, że po raz kolejny winnym zdarzenia został uznany sprawca zdarzenia.