Dokładnie 65 lat temu, 24 lipca 1959 roku, w nieistniejącej już Fabryce Samochodów Ciężarowych w Lublinie rozpoczęła się produkcja samochodów marki Żuk. Jednak historia tego pojazdu, sięga roku 1956, kiedy to zapadła decyzja o stworzeniu nowego lekkiego samochodu dostawczego. Miał on zarówno zapełnić lukę w polskim przemyśle motoryzacyjnym, jak też sprostać dużemu zapotrzebowaniu na tego typu auto, a jednocześnie być dostosowanym do realiów powojennej Polski.
Ekipa konstruktorów, którymi dowodził początkowo inż. Roman Skwarek, a następnie inż. Stanisław Tański, posłużyli się podzespołami samochodu osobowego Warszawa M-20. W 1957 roku gotowy był już prototyp, którego nazwano Żuk A 03. Oficjalna prezentacja miała miejsce rok później na Międzynarodowych Targach Poznańskich. Społeczeństwu auto zaprezentowano podczas corocznej defilady 1 maja.
Do napędu żuka służył czterozaworowy, dolnozaworowy silnik, taki jak w warszawie. Miał pojemność 2120 cm3 i maksymalną moc 54 KM. Umożliwiało to rozpędzenie auta do 90 km/h, średnie spalanie wynosiło około 13-15 litrów na 100 km. Kabina pasażerska przystosowana była do przewozu dwóch osób a powierzchnia przestrzeni ładunkowej wynosiła prawie 4 metry kwadratowe co pozwalało na przewóz maksymalnie 900 kg ładunku.
Żuki bardzo szybko stały się hitem zarówno w kraju jak i za granicą. Pojazdy eksportowano nie tylko do zaprzyjaźnionych krajów socjalistycznych takich jak ZSRR, Bułgaria czy Rumunia, lecz również do Egiptu, Ekwadoru, Kolumbii, Kuby a nawet do Norwegii.
W międzyczasie żuk przeszedł wiele modernizacji i stale był unowocześniany. Poprawiano elementy, które dawały się użytkownikom we znaki z powodu awaryjności, ulepszano kabinę dzięki czemu zapewniono kierowcom lepszy komfort, a także wzmocniono zawieszenie przez co zwiększona została ładowność. Prosta konstrukcja i brak problemów z naprawami, doskonale zdały egzamin nawet w trudnych afrykańskich warunkach. Sprawiło to, że żuki produkowano nawet w Egipcie pod nazwą ramzes. W szczytowym okresie powstawało 30 tysięcy pojazdów w ciągu roku.
Ostatni pojazd zjechał z taśmy 13 lutego 1998 roku. Łącznie wyprodukowano 587 500 tych aut. Pojazdy te do dziś można spotkać na naszych drogach. Wciąż służą one m.in. rolnikom i ogrodnikom i nie zanosi się, żeby zostały odstawione w kąt. Wszystko dlatego, że użytkownicy chwalą je sobie za prostotę konstrukcji, a jeżeli już dochodzi do awarii, bez problemu są one usuwane na miejscu przy pomocy najprostszych narzędzi. Na rynku wtórnym nie brakuje także zarówno pojazdów, jak też części zamiennych. Co ważne, są one łatwo dostępne i tanie.
18 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
to czas oddać zapierdziały stołek
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Łysy,stary i Lublin zadłużony
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ale załatał dziury przed wyborami!!! XD
Ja juz się nie mogę doczekać kolejnych wyborów. Znowu coś połatają 🙂 Kocham PO. Jest super. A miasto dzięki nim jest takie wspaniałe.
Mam też nadzieję, że pani Magda Lempart również niebawem odwiedzi Lublin i też będzie głosić te wspaniałe hasła pod zamkiem lub na placu litewskim 🙂
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Takiego dziada jak ty to jeszcze nie widziałem
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zmienić na nowszy nowocześniejszy model
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kogo obchodzi że jesteś łysy i stary i nie masz kasy?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
I tu się mylisz mój drogi ! Akurat to kasę mam bo Lublin okradłem i deweloperzy mi płacą za udostępnienie terenów i działek
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A anus cie nie boli od tych transakcji?