Od kilku miesięcy trwają prace przy budowie budynku wielorodzinnego na tzw. „łączce” przy ul. Głębokiej w Lublinie. Tak nazywają mieszkańcy porośnięty trawą teren ponad Stacją Paliw Orlen, ograniczony od południa należącym do UMCS Domem Studenckim „Kronos”. Teren nowej inwestycji ogrodzony został w drugiej połowie lutego br.
Wjazd na budowę przewidziano od ul. Leona Wyczółkowskiego, od strony ul. Glinianej, na tyłach „Kronosa”. Natomiast działka terytorialnie zlokalizowana jest właściwie przy ul. Józefa Sowińskiego, która biegnie od Al. Racławickich przez skrzyżowanie z ul. Radziszewskiego, Głęboką i Glinianą aż do Nowomiejskiej. Nowa budowa usytuowana została na wysokości nieistniejącej, środkowej części ul. Sowińskiego.
– Decyzją z 15 stycznia br. – informuje Justyna Góźdź z biura prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin – udzielono inwestorowi – spółce Diamentowa Invest – pozwolenia na budowę budynku wielorodzinnego z usługami na parterze, z garażem podziemnym oraz instalacjami wewnętrznymi, wjazdem do garażu podziemnego, wewnętrznym układem komunikacyjnym, miejscami postojowymi, chodnikami, miejscem gromadzenia odpadów, murami oporowymi – dodaje.
Na „łączce” ma powstać budynek o 8 kondygnacjach nadziemnych i 1 podziemnej. Decyzja przewiduje także 87 miejsc postojowych, w tym 57 w garażu podziemnym i 30 na terenie posesji.
– Przedmiotowe pozwolenie dotyczy również urządzenia terenów zielonych i nasadzenia drzew na działkach przy ul. Sowińskiego/ul. Wyczółkowskiego – uzupełnia Justyna Góźdź.
Decyzja została następnie przeniesiona na rzecz spółki EDACH Invest. Jednak okoliczni mieszkańcy nie są zadowoleni z inwestycji.
– Ta „łączka” jest dla nas najbliższą w okolicy wolną od zabudowy większą zieloną przestrzenią, na którą można wyjść z dzieckiem w wózku, przespacerować się z pieskiem – tłumaczy pani Iwona z pobliskiego wieżowca. – Nowy blok, to nie tylko ludzie, ale również dziesiątki nowych samochodów, rowerów. Naturalny teren, tak potrzebny w mieście, zostanie z pewnością pokryty asfaltowymi lub żwirowymi alejkami, krawężnikami. Mieliśmy dość duży skrawek wolnej przestrzeni, a będzie go o wiele mniej, albo i wcale – dodaje.
– Rozumiem, że mieszkam w mieście, a miasto jest dla ludzi – zauważa pan Zenon, spacerujący z dwoma psami. – Ale pozbywanie się ostatnich zielonych terenów, które są swoistymi płucami miasta nie jest dobre. Ul. Głęboka generuje dużo spalin, które muszą pochłonąć rośliny, abyśmy mogli żyć. A tych jest niestety coraz mniej. Zabudowywane będą Górki Czechowskie, teraz nasza „łączka”. Czarno to widzę – dodaje mężczyzna.
(fot. Leszek Mikrut)
36 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A to teren był własnością mieszkańców, że coś stracili? Jak chcą mniejszego ruchu aut to niech wyprowadzą się poza miasto. Mieszkają w mieście, wiec niech pewne niedogodności z tym związane zaakceptują.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Stracili część terenów zielonych choć nigdy nie były ich własnością,toż to sprawa dla Jaworowicz.I już dwonimy do płokułatuły pana 0.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zawsze mogli sobie tę działkę kupić. A już argumenty, że nie ma w pobliżu miejsc zielonych to banialuki lepszego sortu. Podpowiem tym biedaczkom, że przy Głębokiej jest kawał skweru do spacerowania w rejonie skrzyżowania z Filaretów, po drugiej stronie park akademicki a jeszcze jest kawał zielonego terenu na byłych torach łuczniczych.