W piątek, 2 stycznia, służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie dotyczące alarmu z czujki tlenku węgla w jednym z mieszkań budynku wielorodzinnego w Poniatowej. Na miejsce natychmiast zadysponowano dwa zastępy strażaków, którzy przeprowadzili kontrolę obiektu.
Podczas działań funkcjonariusze zlokalizowali źródło wydobywania się tlenku węgla – okazał się nim niedrożny przewód spalinowy. Miejsce interwencji zostało przekazane na piśmie zarządcy budynku wraz z zaleceniami dotyczącymi niezwłocznej naprawy i dalszego monitorowania stanu instalacji.
To kolejny przykład potwierdzający, że czujki tlenku węgla są kluczowym elementem ochrony życia i zdrowia mieszkańców. Tlenek węgla jest bezwonny i niewidoczny, dlatego jedynym skutecznym sposobem wczesnego wykrycia zagrożenia pozostaje sprawna czujka CO.
Straż pożarna przypomina, że dla bezpieczeństwa własnego i domowników należy:
- zainstalować czujki tlenku węgla w każdym mieszkaniu,
- regularnie serwisować urządzenia grzewcze,
- zapewnić odpowiednią wentylację pomieszczeń.
Dzięki szybkiej reakcji i nowoczesnym systemom ostrzegawczym możliwe było uniknięcie poważnych konsekwencji zdrowotnych.

6 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Taka czujka za stówkę może ocalić wasze życie. Nie lekceważmy tego.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Taaa… naprodukowali tego badziewia, leży im teraz w magazynach i sklepach, to trzeba nastraszyć ludzi żeby kupowali.
Pamiętacie jak m.in. i 112 trąbiło o smogu powodowanym przez tzw. „kopciuchy” i karach ludzkich i boskich jakie miały nas spotkać jak nie zaczniemy ich wymieniać na piece tysiącami stojące w sklepach ?
Nie wszyscy wymienili, a dzięki Putinowi, który jak wiadomo ma misję spalenia przynajmniej połowy Europy, ale póki co pali tylko Ukrainę. Jednak artykuły o smogach nie tylko w Mieście Inspiracji, ale nawet w Regionie, zniknęły (!)
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Koniecznie musisz się chwalić wszem i wobec swoją głupotą?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niestety nic więcej się nie wydażyło. Nie wiadomo co spółdzielnia uważa za niezwłoczne. Mamy 13 stycznia i nic nie zrobili. Może ktoś wyżej powinien się tym zająć bo zarząd sobie nie radzi.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Czujniki włączały się w kilku mieszkaniach już kilka dni wcześniej o czym informowany był zarządca budynku.
Oczywiście nic nie zostało zrobione, winą próbuje się obarczać mieszkańców, bo zima mroźna i wietrzna, bo okna za szczelne. Jakby nigdy wcześniej nie było mrozów i wiatru? Przez wiele lat nie było takiej sytuacji, żeby z przewodu kominowego wialo do mieszkań. Mamy do czynienia z ciągiem wstecznym. W łazienkach jest potwornie zimno, podczas używania piecyka czuć spaliny, a jakby tego było mało to czujniki czadu ciągle się włączają. Kominiarz przyjechał 8 stycznia i też nic nie zrobił, bo warunki nie pozwalają.
Jedyne co mamy robić, to otwierać okna podczas kąpieli i korzystania z piecyków gazowych, co przy takich temperaturach jest bardzo niekomfortowe zwłaszcza dla dzieci. A i jakość powietrza jest kiepska, smog też nie jest obojętny dla zdrowia zwłaszcza jeśli ktoś ma problemy z układem oddechowym.
Nawet po wizycie strażaków nic się nie zmieniło.
W spółdzielni mieszkaniowej zbywają mieszkańców i rzekomo zajmą się problemem, gdy tylko zrobi się cieplej.
Czy musi dojść do tragedii, żeby ktoś zajął się tym problemem?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A czemu nie przez obowiązkowy przegląd kominiarski ?