Przejdź do treści
wtorek, 6 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Na terenie jednostki wojskowej w Dęblinie padł strzał. Nie żyje wartownik

Trwa ustalanie dokładnych przyczyn i okoliczności śmierci wartownika z jednostki wojskowej w Dęblinie. Kiedy pełnił służbę padł strzał. Wiadomo już, że kula pochodziła z posiadanej przez niego broni.

fot. GSV/zdjęcie ilustracyjne

Do zdarzenia doszło w piątek, 6 lutego, na terenie jednostki wojskowej w Dęblinie. Jak przekazali nam mieszkańcy, stracić życie miał jeden z pełniących służbę żołnierzy. Jak ustaliliśmy, rzeczywiście tego typu zdarzenie miało miejsce.

Sprawą obecnie zajmuje się Żandarmeria Wojskowa oraz prokuratura. Jak nam wyjaśniono, czynności są w początkowym etapie, obecnie przede wszystkim trwa ustalanie dokładnych okoliczności oraz przyczyn zdarzenia.

Służby uściślają jednak, że zginął pracownik cywilny, który zajmował się ochroną obiektu. Wartownik pełnił służbę od strony ul. Dywizjonu 303, gdzie strzegł wejścia na teren jednostki. W pewnym momencie padł strzał z posiadanej przez niego broni.

Pomimo starań, życia mężczyzny nie udało się uratować. Na razie nie wiadomo jeszcze, jakie mogły być przyczyny zdarzenia.

26 komentarzy

  1. Tak se myślem...(co każdemu sie może zdarzyć)
    Odpowiedz

    Co to za wojsko, które potrzebuje być chronione prze firmę ochroniarską ?

    1. Zwi
      Odpowiedz

      i catering jeszcze zamiast kuchni wojskowej

  2. Chichot Losu
    Odpowiedz

    Byłem w latach 70-tych ub. w. w jeszcze wtedy Ludowym Wojsku Polskim, wtedy nikt nawet nie odważył się pomyśleć, ze jednostki wojskowej ma strzec ktoś inny niż sami żołnierze.
    Ale to byli żołnierze, a nie, misjonarze sterowani przez kapelanów polowych.

  3. Miki.
    Odpowiedz

    Byłem jakiś czas temu pod jednostką którą opuściłem 1982 roku. To samo – za szlabanem chodzą żołnierze a pred szlabane ochroniarz z firmy ochroniarskiej. A przecież w firmach ochroniarskich są zatrudniani przeważnie osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności.

    1. Mnmbnnbn
      Odpowiedz

      O kasę chodzi, a nie o żadną „sprawność”.
      Zresztą „ochranianie” obiektów wojskowych przez agencje ochrony ma już długoletnią tradycję w Polsce.

  4. lima
    Odpowiedz

    Miał dość dziwnych umów zlecenia? Dalej wojsko chroni prywatna firma?

  5. moze
    Odpowiedz

    Kosiniak z kamyszem do dymisji!

    1. Joko
      Odpowiedz

      Myślisz że tak łatwo zdymisjonować bliźniaków jednojajowych? 😉

    2. Wymagane
      Odpowiedz

      Urodziłeś się debiIem, czy to wpływ środowiska?

  6. stary trep
    Odpowiedz

    Co do przebywania na terenie jednostki uzbrojonych cywili nie będę się wypowiadał, bo to po prostu brak słów.
    Nieraz faktycznie na 12 godzinnej warcie były momenty słabości, ale co się wydarzyło we wojsku, zostawało we wojsku, nikt tego nie nagłaśniał. A co potrafiło się porobić! Jak się służyło dwa lata (z urlopem do domu na żniwa), to chłopaki kombinowali. Jak już po unitarce trafił któryś do jednostki 500 km od domu (tzw. zasada przekątnej), gdzieś w środku lasów, i nic tylko ganiaj wkoło między płotami z drutem kolczastym, a za płotem wilcy wyją? (jak w Bezwoli). Raz taki wymyślił sobie, że się postrzeli, nic groźnego, gdzieś w łydkę, podwinął nogawkę, żeby nie zanieczyścić rany materiałem, nie walił z przyłożenia, żeby nie poparzyć się dodatkowo gazami, miała być malutka, czyściutka dziurka na wylot, tydzień w szpitalu i do domciu z żółtymi papierami. Tylko nie przewidział jednego. Dowódca warty ma do dyspozycji TE SAME magazynki na wszystkie zmiany, co oznacza, że wartownik ładuje swoją broń na wartowni i rozładowuje na koniec warty, i następny ładuje tym samym magazynkiem, i następny. Za każdym razem oczywiście wyjmuje się naboje, liczy, i wkłada spowrotem. I tak oto po kilkuset wyjęciach/włożeniach magazynka ze zwykłej amunicji robi nam się dum-dum, ponieważ producent nie przewidział takiego przekładania i po prostu ścierają się, zaokrąglają czubki pocisków. Wchodzi to w ciało jeszcze jako tako, ale wychodzi dziurą średnicy szklanki. Nogę po prostu mu urwało.

    1. Lee
      Odpowiedz

      Wspomniana ochrona to niezupełnie „uzbrojony cywil”, tylko SUFO – raczej lepsza opcja niż wartownik w stopniu szeregowego, po dwóch wizytach na wojskowej strzelnicy. Co do samoistnego przerobienia się amunicji NATO, lub choćby 7.62×39 w dum-dum nawet nie ma co komentować…

    2. Cudak
      Odpowiedz

      Z tym urwaniem nogi to przesadziłeś,ale inwalidą mógł zostać. I nie jest to efekt ” ścierania amunicji” tylko przesuniętego środka ciężkości pocisku aby jak najwięcej szkody uczynić .

      1. Wymagane
        Odpowiedz

        Faktyczne – cudak. Kto ci tych debilizmów nawcis – kał do głowy?

    3. Wymagane
      Odpowiedz

      Stary osioł. Nie ubliżając kłapouchom.

    4. Daniel eF
      Odpowiedz

      Co ty stary pier…. ?😁
      Na raz Ci to się śniło czy na raty? 😅

  7. śliwka w barszczu
    Odpowiedz

    zabawa giwera i jest wynik

    1. WAS
      Odpowiedz

      Raczej nie bardzo zabawa😥

  8. chłop ze Spiczyna
    Odpowiedz

    Szkoda chłopa, wyrazy współczucia dala najbliższych.

  9. urhannnnn
    Odpowiedz

    debinska patologiaaaaaaaa

  10. tasman
    Odpowiedz

    lyszalem ze wtej jednostce jest niezla patologia !!!!

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia