W czwartek, 30 października, przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie rozpoczął się proces odwoławczy Karola M. skazanego za zabójstwo komorniczki. Mowa o głośnej zbrodni jaka miała miejsce w 18 listopada 2022 r. w Łukowie. Wtedy to do kancelarii komorniczej przy ul. Koziej wszedł 42-letni mieszkaniec gminy Wola Mysłowska. W pewnym momencie wyciągnął nóż, po czym zaatakował dwie przebywające w budynku osoby. Zranił komornik sądową oraz pracownika kancelarii.
Pomimo starań lekarzy, nie udało się uratować życia 44-letniej komornik Ewy Kochańskiej. Na jej ciele stwierdzono 40 ran kłutych. Osierociła dwójkę dzieci, w tym jedno niepełnosprawne. Jeżeli chodzi o jej 32-letniego pracownika, doznał on lżejszych obrażeń i doszedł do zdrowia.
Karol M. został oskarżony o czynną napaść podczas pełnienia przez komornik jej obowiązków służbowych, jak też zabójstwo kobiety. Do tego dochodzi m.in. usiłowanie zabójstwa dwóch osób: pracownika kancelarii, który próbował bronić zaatakowanej, a także interweniującego na miejscu zdarzenia policjanta, na którego rzucił się z nożem. Funkcjonariusz w obronie własnej postrzelił agresora.
W akcie oskarżenia prokurator zaznaczył, że sprawca działał w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia, jak też w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Był to bowiem odwet na środowisku zawodowym komorników. Jak wskazano, miał on problemy z komornikiem, a dokładnie posiadał do spłacenia będący w egzekucji dług. Chodziło o to, iż nie płacił on alimentów na swoje dziecko. Jednak sprawą zajmowała się inna kancelaria nią ta, w której dokonał ataku.
Karol M. początkowo nie przyznał się do zarzucanych czynów, później zapewniał jednak, że nie zamierzał nikogo zabić. Biegły sądowy przedstawił też opinię lekarzy psychiatrów, wynika z niej, iż mężczyzna miał nieprawidłową osobowość. W przypadku zdolności do rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem, była ona częściowo zniesiona. Jednak badania nie wykazały, aby mężczyzna cierpiał na zaburzenia, które zwalniałyby go z odpowiedzialności karnej.
W styczniu Sąd Okręgowy w Siedlcach skazał mężczyznę na karę 25 lat pozbawienia wolności, przy czym jej wykonanie ma się odbywać w systemie terapeutycznym. Karol M. został też pozbawiony praw publicznych na okres 10 lat, nałożono na niego również obowiązek zapłaty nawiązki dla dwóch członków rodziny Ewy Kochańskiej w łącznej kwocie 400 tys. zł.
Od wyroku odwołały się obie strony. Prokurator wskazał, że kara jest zbyt łagodna i domaga się dożywocia. Podobny wniosek złożył także pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, a dokładnie męża i syna ofiary. Z kolei obrońca zarzucił sądowi, że ten dokonał niewłaściwej oceny materiału dowodowego. Wniósł jednocześnie o nadzwyczajne złagodzenie kary, gdyż jego klient w momencie popełniania czynu miał nie rozumieć swojego postępowania.
Orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Lublinie w sprawie 45-latka ma zapaść na kolejnym posiedzeniu, jakie zostało zaplanowane na 12 listopada.
6 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ciekawe, czy naślą na niego komornika, gdy nie zapłaci tych 400 tysięcy nawiązki.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Za zabójstwo rolnika Gienka Kowalskiego z Wólki dostałby15 lat i 4 tys. ale za kogoś z kasty to na grubo.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mam wskazówkę: sprawdzić, czy w pierwszej instancji nie było neosędziego. Prawo jak pajęczyna, jest dla słabych. Tygrys nie zauważy, wąż przerwie, ale mucha się złapie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Cóż, mając wybór mogła pracować w uczciwszym zawodzie.
Ewentualnie mówiąc po katolicku.
Bóg tak chciał, należy mu wybaczyć.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Komornicy już niejednego człowieka doprowadzili do ostateczności. Ten zawód jest potrzebny, ale nie w tak złodziejskim wydaniu jak to jest w Polsce. Odsetki jakie naliczają sobie w Polsce komornicy i komornicy skarbowi to jest zbrodnia, rozbój w biały dzień i zwyczajne złodziejstwo.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
TVP przygotowała i wyemitowała prezydencką debatę Trzaskowskiego w Końskich za 2 tys. zł.
Środki publiczne na usługach partii. Jazda bez skrupułów. Tu powinny być zarzuty prokuratorskie. Ale prokuratorzy też dla nich pracują ???